31/10/2025
Berenika Steinberg: Wolałabym jednak czuć szczęście niż ból.
Anna Król - Kuczkowska: Daniel Haybron, amerykański profesor filozofii badający zagadnienie szczęścia i dobrostanu, twierdzi, że my – zwłaszcza w zachodniej kulturze – właściwie nie rozumiemy pojęcia szczęścia.
Skłonni jesteśmy myśleć, że to jasno określony stan, który można osiągnąć. Tymczasem osoby, które określiłyby siebie jako generalnie w życiu szczęśliwe, rzadko kiedy odczuwają takie mityczne szczęście. Ich poczucie, że jest okej, polega na czymś zupełnie innym, a mianowicie na doświadczeniu zaangażowania w życie, które to doświadczenie Haybron nazywa vitality. To przekonanie, że nasze życie jest żywe i wartościowe, i my jesteśmy w nim żywi i wartościowi. Właśnie owo poczucie witalności, żywotności i dobrego funkcjonowania w świecie – zarówno z innymi, jak i w swojej skórze – jest tym, co można nazwać szczęściem. Tylko że to inne szczęście niż takie, o którym mówi tzw. poppsychologiczny wellness.
Berwnika Steinberg: W pogoni za dobrostanem raczej nie myślimy o swoim funkcjonowaniu z innymi. W cenie jest robienie czegoś dla siebie – a nie dla świata czy społeczności. Nawet budowanie relacji ma przede wszystkim przynieść korzyść nam samym.
Anna Król - Kuczkowska: To również obietnica poppsychologii – że człowiek idealnie może funkcjonować osobno, że jest samokszałtowalnym, odrębnym bytem. Odpowiada tylko za swoje uczucia i, oczywiście, nie ponosi żadnej odpowiedzialności za uczucia innych.
Tymczasem to sprzeczne z tym, jak w rzeczywistości funkcjonujemy – na poziomie psychicznym, emocjonalnym, ale też neurologicznym. Nasze ciała są niezwykle społecznymi konstrukcjami. Mózg od dawna nazywany jest wręcz organem społecznym. Potrzebujemy innych, aby móc stawać się sobą, aby się rozwijać, dzielić radości, ale też ból i nieszczęścia.
Berenika Steinberg: „Sądzę, że gdy kryzys klimatyczny się nasila, ziemia pod nami faluje, a wokół nas płonie, wielu z nas będzie nadal szukać pocieszenia w drobnych aktach posłuszeństwa, do jakich możemy nakłonić swoje ciało. To przynosi ulgę” – twierdzi Naomi Klein w „Doppelgängerze”. Czym jest ta ulga?
Anna Król - Kuczkowska: Mogę powiedzieć, jak ja to rozumiem, odwołując się do wiedzy psychologicznej i terapeutycznej.
Bardzo silne ukierunkowanie u pacjenta na ciało – mam tu na myśli np. uszkadzanie ciała czy objadanie się – służy niezajmowaniu się emocjami, które mogą być związane z trudnymi doświadczeniami. A człowiek jest istotą, która musi sobie opowiadać świat i samą siebie. Gdy np. głodząca się pacjentka anorektyczna z powodu swoich doświadczeń nie ma dostępu do umożliwiającego to języka – trudno jej powiedzieć, że czegoś się bardzo bała albo że czuje złość – wtedy polem do snucia opowieści będzie dla niej własna relacja z ciałem. Będzie starała się je kontrolować, żeby już nigdy nie czuć się tak bezradną czy tak przestraszoną.
Nie chcę teraz wchodzić w skomplikowane i indywidualne interpretacje terapeutyczne, ale wydaje mi się, że możemy tę zależność przełożyć na poziom bardziej społeczny i w analogiczny sposób wytłumaczyć popularność wellnessowych działań ulepszających nasze ciała.
Berenika Steinberg: Czyli jak?
Anna Król - Kuczkowska: Te działania pozwalają nam radzić sobie z poczuciem kruchości świata. Wydarzenia ostatnich lat bynajmniej nie przynoszą ulgi. Opinia, że w Europie żyjemy w najbezpieczniejszym ze światów, jest już nieaktualna. I bardzo trudno nam mówić o tym, co nienamacalne, o naszym lęku i o tym, że niełatwo jest żyć w kruchym świecie.
Schopenhauer powiedział, że człowiek chce wykorzystać swoje życie tak, jakby dmuchał bańkę mydlaną – stara się, żeby była jak najbardziej okazała, a i tak wie, że ona w końcu pęknie.
Życie boli, a nieuniknionym ludzkim doświadczeniem jest samotność – nie uciekniemy od niej, choćbyśmy byli w bardzo dobrych relacjach. To są podstawowe doświadczenia, z którymi każdy z nas musi umieć sobie radzić i je znosić. I być może w tym tkwi kusząca obietnica wellnessu.
Że można od tego bólu, samotności i dyskomfortu się uwolnić. Jeśli tylko się wystarczająco sprytnie zorganizuje swoje życie.
Link do całej rozmowy naszej przewodniczącej Anny Król - Kuczkowskiej z Bereniką Steinberg, która ukazała się niedawno w Tygodnik Powszechny w komentarzu.