12/03/2021
🟡 Jeździmy coraz szybszymi samochodami, korzystamy z coraz szybszych komunikatorów i ekspresowych usług. Wszelakich. Wszystko po to, żeby zaoszczędzić czas. A mamy go coraz mniej. To jeden z największych paradoksów współczesności. Jesteśmy w stanie kupić wszystko, tylko czasu kupić nie możemy. To jeden z największych paradoksów współczesności. Skoro życie w tempie fast się nie sprawdziło, może pora przestawić się na slow?
Żyjemy dzisiaj w czasach rozproszonej uwagi. Dzisiaj sama technologia stała się przekazem. Jednak ona nas uwodzi, zniewala, zaczarowuje, a w istocie jest komunikatorem banału, zbędności. Przez to, że jesteśmy stale dostępni, znika wydzielony, osobny, świąteczny czas wolny - tak potrzebne .
Innym znakiem naszych czasów jest niecierpliwość. Wpadamy w furię, gdy siedząc przed komputerem, czekamy na otwarcie się kolejnej strony. A ile to trwa? Parę mrugnięć okiem. Takie nagłe zatrzymanie w pędzie, który uznajemy za normalny rytm, odbieramy jako defekt systemu. Jako coś strasznego, prawie jak karę. Nie chcemy na nic czekać, czytać długich tekstów. Żądamy natychmiastowości: w polityce, biznesie, miłości.
Kłopot polega na tym, że niecierpliwość nieuchronnie pociąga za sobą powierzchowność, i to we wszystkich wymiarach życia.
Dostrzegam jeszcze jedną cechę współczesnego świata - . Cóż to oznacza?
Jak wchodziłem kiedyś do księgarni, to właściwie każda książka była warta kupienia i przeczytania. Teraz trzeba dokładnie wiedzieć, czego się szuka, bo mogą nas skusić atrakcyjnie wydane gnioty. Prawda?
Nadmiar przytłacza nas we wszystkich dziedzinach życia, mamy strasznie dużo możliwości, dużo podobnych produktów, a tak naprawdę potrzebujemy tylko jednego. Tylko jak wybrać ten właściwy?
W korporacjach dorzuca się dobrym pracownikom jeszcze więcej pracy, bo są dobrzy. Wszędzie widać kult więcej, dalej i szybciej.
Dzisiaj wszystkiego mamy za dużo. Wmawia się nam nie tylko to, że coś musimy mieć, ale też to, że koniecznie musimy coś zobaczyć, poczuć, czegoś posłuchać, gdzieś być. Trudno się temu oprzeć, zwłaszcza młodym, którzy są zachłanni, więc łapią wiele srok za ogon. I miotają się od jednej propozycji do drugiej, z żadnej tak naprawdę w pełni nie korzystając.
Życie w pędzie sprawia, że człowiek nie potrafi rozsmakować się w zapachu, smaku, spokojnej rozmowie, niespiesznej lekturze, upajającym widoku, wspólnym byciu.
Większość czynności jest przez nas traktowana instrumentalnie: zwiedzamy pewne miejsca, bo wypada, idziemy na golfa wyłącznie ze względów towarzyskich, czytamy modne książki, by podnieść swój prestiż, działamy w organizacji charytatywnej, by wpisać ten fakt do CV.
A gdzie spacer dla samego spacerowania, lektura dla radości czytania?
Na szczęście - coraz więcej ludzi na świecie wycofuje się z życia w biegu. Jak grzyby po deszczu wyrastają organizacje, ruchy, szkoły propagujące slow life. Ba, w Europie powstają nawet slow cities, w których dba się o ekologię, rozwijanie infrastruktury przyjaznej mieszkańcom, takiej jak ścieżki rowerowe, deptaki, parki.
Największy ruch Slow Food skupia się wokół jedzenia. Ludzie spod znaku ślimaka (to ich herb) powtarzają: jesteś tym, co jesz. Propagują małe ekologiczne gospodarstwa, proste nieprzetworzone produkty, nieśpieszne smakowanie.
W tej filozofii widzę szansę dla świata. Dla Ciebie, dla siebie, dla nas!
Dzieki podejściu sięgam wyłącznie po produkty z najwyższej półki, najlepszej jakości. Nie zadowalam się już śmieciami, wyrobami czekoladopodobnymi. Wszystkiego mam mniej, ale tak naprawdę więcej. Mniej przyjaźni w ogóle, ale więcej prawdziwych przyjaciół, mniej obejrzanych filmów, ale więcej dobrych, mniej kupionych książek, ale więcej znakomitych.
Slow life to mój świadomy wybór. Teraz ja decyduję o swoim życiu. Nie towarzyszy mi napięcie, bo nic nie muszę. Nie ścigam się. Chcę być dobry w tym, co robię, ale nie mam parcia, żeby więcej zarabiać. Już wiem, że to nie uczyniłoby mnie szczęśliwszym. Dojrzałem. Dotarło do mnie. Cieszę się z tego, co mam. Przestałem się martwić i widzę, że problemy gdzieś same się rozwiązują. dał mi spokój. Już nie boję się, że życie upływa. Wiem, że na każdym etapie może być fajnie. I jest.
➖ Nie chcę Cię namawiać na Twoje slow.
Jest mi dobrze z moim.
To Ty odpowiadasz za swoje życie, nie ja ;)