07/05/2026
Każda podróż ma swój rytm. Nasza jogowa wyprawa własnie dobiegła końca.
Każdy poranek witał nas światłem, za co jesteśmy bardzo wdzięczni, jakby świat sprzyjał uważności, harmonii i byciu tu i teraz, A choć na pożegnanie niebo zesłało deszcz, nie odebrało to niczego z piękna tej chwili, przeciwnie, dodało jej głębi i refleksji.
Bo nawet gdy na drodze pojawiają się niespodziewane momenty a wszystko ostatecznie układa się dobrze, czujemy, że to również jest częścią tej historii. Cichą lekcją uważności, zaufania i przypomnieniem, że wszystko wydarza się po coś.
Wracamy bogatsi o doświadczenia, nowe znajomości, zapachy dzikiej roślinności, smak lokalnych potraw i wspomnienia, które jeszcze długo będą w nas dojrzewać.
Z roku na rok utwierdzamy się w przekonaniu, że to miejsce ma w sobie coś niezwykłego, coś, co nie pozwala nam o nim zapomnieć. Wracamy tu nieprzerwanie od ośmiu lat, za każdym razem z tą samą radością i poczuciem, że znów czeka nas coś wyjątkowego. Tym bardziej, że nasza majówkowa tradycja niemal zawsze splata się z moimi urodzinami, nadając temu wyjazdowi jeszcze bardziej osobisty i symboliczny wymiar. To już nie tylko podróż, ale mały rytuał, celebracja czasu, przyjaźni i wspólnych chwil. Dlatego nie mamy wątpliwości, za rok znów tu wrócimy, by dopisać kolejny rozdział do tej pięknej historii.
Dziękujemy za ten czas. Do zobaczenia.
Namaste 🙏