24/06/2025
Przyklejam post, który napisała Karolina Kumor. Celowo nie przesyłam, bo wtedy są słabe zasięgi, a treść jest- moim zdaniem- bardzo ważna.
Czy wiecie, że podręcznik DSM nie ma żadnych podstaw naukowych???!
Dla tych, co nie wiedzą, czym jest owy podręcznik: „Klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego”.
Może czas zacząć jawnie mówić właśnie o tym?!
A teraz treść posta Karoliny:
„Poruszyło mnie właśnie coś ogromnie w rozmowie, która zaczęła się po wizycie Gabora Mate w Polsce. Jest to zarzut, że nie ma badań naukowych i potwierdzeń naukowych jego tez.
A czy wiecie na jakich badaniach naukowych opiera się np. psychologia czy psychiatria? Psychologia to dziedzina tej osoby, która rozpętała tę burzę. To poczytajcie. I tego uczą na studiach. Tak, w podręcznikach psychologii, której ja uczyłam się na uniwerku. Ile umarło zwierząt? Ile toru*owano w okrutnych eksperymentach? Że w moralnie nagannych badaniach umie*ały nawet niemowlęta? Że psychiatria do niedawna leczyła choroby okrutnymi, przemocowymi zabiegami, ucząc się przy tym o budowie mózgu i relacji mózgu z psychiką? A dolegliwości menopauzy zgłaszane przez kobiety były uznawane za objaw szaleństwa? Że dopiero ostatnie 10-lecie potwierdziło czucie, doświadczenie milionów kobiet? Do tej pory nauka była bezradna, głucha i ślepa na temat menopauzy. Dziś medycyna dopiero zaczyna doganiać życiową intuicyjną wiedzę w tej kwestii. A eksperymenty i badania w obozach podczas 2 WŚ? O tu dużo badań i na ciele i psychice przysłużyło się nauce.
Naprawdę, uprawiając naukę o tak trudnych, okrutnych i k*wawych fundamentach, trzeba mieć tupet, aby krytykować kogoś za brak badań naukowych. Ja wolę, aby Mate wyciągał wnioski z codziennej praktyki i pracy z ludzmi. Wolę taką drogę. Nawet, jeśli te wnioski są czasami błądzące, niepełne, niepewne, i wymagają ciągłego kalibrowania, i długiego czasu, aby zostały udowodnione. Tak robili i wciąż robią filozofowie, tak robi duchowość. Obserwują, doświadczają, nazywają, porównują, opisują, polemizują. To czysta droga, choć wymyka się czasami umysłowi.
Jeśli ktoś stawia sobie na piedestale nauczyciela, to jego problem, że potem odczuwa rozczarowanie i ból, bo nauczyciel okazuje się człowiekiem, a nie półbogiem. Taki ktoś co rusz będzie szukał nowych ofiar, które może najpierw wywyższyć, a potem zrzucić z wywyższenia. Które sam sobie stworzył.”
Zdjęcie bardziej dla uwagi. Choć lubię być w tym stanie ducha 😊