30/05/2025
Próbując opisać, czym jest medytacja, podejmujemy się niełatwego zadania. Ale spróbujmy: medytacja to chwila zatrzymania, spojrzenia w głąb siebie, zmierzenia się z własnymi myślami. Może właśnie teraz odkryjemy coś, co przez długie miesiące pozostawało przed nami ukryte.
Ten proces bywa burzliwy i wyczerpujący, ale potrafi też być ekscytujący i podnoszący na duchu. To od nas zależy. Najczęściej jednak to mieszanka różnych stanów – od dyskomfortu i lęku, przez ulgę i radość, aż po momenty zagubienia, zwątpienia czy olśnienia.
W medytacji emocje odczuwamy jakby wyraźniej. Coś jest w tej pozycji – w sposobie ułożenia nóg, rąk, tułowia. A może chodzi po prostu o bezruch? Tego nikt nie wie na pewno. Nikt jeszcze nie policzył, dlaczego przynosi to takie rezultaty. A jednak – niemal wszystkie badania i obserwacje wskazują, że to coś wyjątkowego.
Choć medytacja potrafi być niezwykle wartościowa, nie jest dla każdego. Podczas siedzenia często konfrontujemy się z najtrudniejszymi aspektami siebie. Trudno cokolwiek ukryć, gdy siedzimy twarzą do ściany, nie mając nic do zrobienia poza obserwowaniem oddechu i utrzymywaniem w miarę prostej postawy.
To "nicnierobienie" samo w sobie bywa wymagające fizycznie, ale to nic w porównaniu z próbą mentalną – zmierzeniem się z własnymi myślami w pełnej prawdzie, bez ucieczek i wymówek. Bo w tej pozycji, w tej praktyce, wszystko wychodzi na jaw.
Prędzej czy później stajemy oko w oko z własną duszą, z boską cząstką – jakkolwiek to nazwiemy. I to właśnie z tego miejsca usłyszymy wołanie do zmiany. Co z tym zrobimy – to już zupełnie inna historia. Ale to wołanie nie ucichnie. Gdy raz je usłyszymy, zostanie z nami.
Możemy nadal próbować uciekać – każdy znajdzie własny sposób, by zrzucić z siebie odpowiedzialność. Dla każdego wygląda to inaczej. Każdy ma własną ścieżkę, którą musi przejść.
W medytacji uświadamiamy sobie, że trzeba postawić wszystko na siebie. Jak kręta jest nasza droga? Gdzie należy skręcić, a może trzeba iść prosto? Opcji jest nieskończoność – a medytacja, w trudny do opisania sposób, przybliża nas do odkrywania, jak podróżować przez życie.
Na naszych piątkowych spotkaniach medytujemy w stylu Zen Soto – surowa, cicha praktyka, z minimalną ilością teorii i maksymalną ilością siedzenia. Jeśli kogoś to woła – zapraszamy do kontaktu.