03/11/2025
„My się NIGDY nie kłócimy. Jesteśmy idealną parą.”
Czy na pewno to jest dla nas takie idealne?
Ech… wiele razy słyszę: „my się świetnie dogadujemy”, „my zawsze potrafimy znaleźć rozwiązanie, które satysfakcjonuje nas obu”, „wydajemy się być stworzeni dla siebie, bo zawsze się zgadzamy, z resztą wszyscy nam to mówią” itp…
No niestety śmiem twierdzić, że taka bajka raczej się nie zdarza w realnym świecie.
I nie, nie wiem lepiej, nie wróżę też z kart, ale wiem, że nie ma dwóch takich osób na świecie, które potrafią jednakowo myśleć, które zawsze potrafią patrzeć w tę samą stronę.
Nie ma też takich, które zawsze spośród puli dostępnych wyborów wskażą tę samą, którą partner/partnerka.
Niestety to jest porostu NIEMOŻLIWE.
No i co z tego? - zapytasz.
Otóż, znaczy to tyle, że nie ma najmniejszych szans na to, że obydwoje się zgadzacie więc za każdym razem kiedy masz wrażenie, że znów gładko poszło miej świadomość, że któreś z was właśnie w tym momencie rezygnuje z siebie.
Któreś dla dobra tego drugiego upycha swoje potrzeby gdzieś głęboko, i stara się w ogóle tam nie zaglądać nie czując nawet cienia dyskomfortu.
Raz, potem drugi, potem setny i tysięczny … a potem już nie dajesz rady z pokładami emocji jakie nagromadziły się w tobie przez te wszystkie lata.
I??? … I wtedy masz dość. Wtedy wybuchasz. I mówisz coś czego normalnie byś nie powiedział/powiedziała. Jesteś zły/zła i oczywiście obwiniasz cały świat o to, że tak ci źle.
A to przecież były twoje decyzje…
Przecież miałeś/ miałaś wybór… taaak wiem, nie chciałeś/ nie chciałaś niczego psuć, bo przecież było tak cudownie.
Tak… było…ale każdy gdzieś w końcu ma swoje granice. Nawet Ty.
Dlatego pamiętaj - najpierw Ty. Najpierw buduj swoją samoświadomość. Najpierw ulecz się ze swoich starych ran.
A potem zadaj SOBIE pytanie na co możesz się zgodzić abyś był/była szczęśliwa. I zrób to.
I nie, to nie jest egoizm. Długofalowo patrząc jest to najprostsza forma zadbania o dobrostan Waszej relacji.