27/12/2025
✨ Po świętach wiele osób czuje nie tylko zmęczenie…
ale też przytłoczenie finansowe. 💵
Bo grudzień to miesiąc, w którym wydatki rosną szybko i niemal niezauważalnie:
prezenty, jedzenie, dekoracje, promocje, spotkania, „drobnostki”, które miały nic nie kosztować.
Część tych zakupów była potrzebna.
Ale część była… emocjonalna.
• „Żeby sprawić wrażenie pięknych świąt.”
• „Żeby ktoś poczuł się kochany.”
• „Żeby nie wypaść gorzej od innych.”
• „Żeby zagłuszyć napięcie.”
• „Żeby poczuć choć trochę magii.”
I choć przez chwilę przynosi to ulgę, to po świętach przychodzi zderzenie z rzeczywistością:
rachunki, puste konto, poczucie winy, przeciążenie.
To ważne:
Nie mamy wpływu na rosnące ceny.
Ale mamy wpływ na to, czy zakupy stają się sposobem regulowania emocji.
Często kupujemy, kiedy:
– jesteśmy zmęczeni,
– jesteśmy przebodźcowani,
– czujemy presję,
– chcemy „wynagrodzić” sobie trudniejszy czas,
– chcemy poczuć kontrolę,
– bo „tak robią inni”.
I nie ma w tym nic wstydliwego.
To ludzka reakcja na stres i napięcie.
Warto jednak po świętach zadać sobie pytanie:
„Czy to, co kupiłam/em, faktycznie było o rzeczach…
czy może o emocjach?”
I jeśli widzisz, że grudniowe zakupy wymykają się spod kontroli - możesz poprosić o pomoc.
To nie świadczy o słabości.
To świadczy o trosce o siebie i swoje bezpieczeństwo finansowe. 💛💛💛