28/01/2023
Dzielę się podcastem Sabiny Sadeckiej o naturze traumy seksualnej. Sporo w nim praktycznej wiedzy o tym co doświadczenie wykorzystania robi człowiekowi, jak sprzeczne, wręcz niemożliwe do pomieszczenia w głowie emocje wywołuje, o splątaniu, dwuznacznym charakterze tego doświadczenia i pogubieniu, które ono niesie w kilku warstwach:
🧩Okropne, naruszające i raniące czasem na całe życie wydarzenie obok uczuć obrzydzenia, strachu i trudnego do uniesienia bólu może wywoływać nieadekwatną odpowiedź fizjologiczną ciała. Pamięć tego jak odpowiedziała fizjologia może być silnym obciążeniem. Wykorzystanie ograbia z czucia przyjemności, korzystania z życia i przynosi wrogość wobec ciała, które wydaje się odtąd obce, nieswoje, nie można mu zaufać, bo zdradziło.
🧩Druga warstwa ambiwalencji w powtarzających się sytuacjach wykorzystania „boję się i nienawidzę tego, co oprawca mi robi, ale napięcie, że to się zaraz znów wydarzy mam tak duże, że chcę żeby to już było za mną i po to prowokuję kolejne nadużycie. Żeby już nie musieć czuć rosnącego strachu, że niedługo znów mi to zrobi”. Taka strategia przystosowawcza, żeby „mieć to już za sobą, przetrwać i nie zwariować” często jedyna dostępna, wbija w poczucie pomieszania i winy.
🧩Trzecia warstwa: „mój kat to mój rodzic/bliska, zaufana osoba z rodziny/trener/osoba duchowna/szef. Ktoś, od kogo zależę i nie mogę nic poradzić na to, że tak mnie traktuje. Jest między nami asymetria władzy, siły, wieku, pozycji. Moje życie jest w pewnym sensie w jego rękach, a więc nienawidzę tego co mi robi, a jednak ciągle tam idę, bo nie mam dokąd iść”.
Jest też wiele innych poziomów i odcieni tego doświadczenia, które piętrzą kolejne sprzeczności, zaburzają obraz siebie, skutkują wstrętem i wstydem za naruszenie, za to „ohydne, brudne ciało”. Przez wielowątkowość, skomplikowanie natury człowieka, nie będzie pewnie dwóch takich samych przeżyć.
🧩„Kiedy nie ma możliwości uciec i walczyć, użyć swojej złości na to czego doświadczam z rąk gwałciciela, często kieruję złość na siebie, na moje ciało które było terenem bólu i nadużycia. I biorę na siebie winę za to, że ktoś krzywdzi mnie przez wiele lat. Dlaczego? Bo żeby się nie rozpaść i obronić pewien porządek na świecie szukam znaczeń. Najgorsze znaczenie jest lepsze niż żadne, bo ratuje przed szaleństwem rozpadu, chaosu. Znaczenie przywraca pewien sens świata, a raczej jest jego protezą. Dlatego właśnie uznaję, że to ja mam jakąś skazę, skoro mi się to wydarza, że to przeze mnie”.
👣Jak wyruszyć w drogę powrotną do siebie, odzyskać kontakt ze swoją witalnością, energią seksualną, która nie zawęża się do seksu, ale jest też różnorodną ekspresją, radością, głośnym śmiechem, czerpaniem z życia, wymianą, ufnością i przepływem. Jest używaniem swoich zasobów, żeby zaistnieć w życiu na własnych zasadach.
🐾Kiedy udaje się nawiązać dobrą relację ze swoją żywotnością, to pojawia się siła do mierzenia się z trudnymi doświadczeniami.
⚓️Ważne, żeby uczyć się mieścić sprzeczności, zrozumieć, że nie trzeba wybierać. Można czuć różne emocje, które wydają się wykluczać nawzajem a jednak są i dręczą. Nienawiść, obrzydzenie i miłość do rodzica, który powinien dbać i chronić a krzywdził. Ogromny ból i strach wymieszany z tęsknotą do ważnej osoby, która poraniła tak mocno. Dziecięcy wstręt i przyciąganie. Poczucie bycia rzeczą, której ktoś używa. Jak pomieścić wszystko to w jednym człowieku? Posłuchajcie:
https://open.spotify.com/episode/6ftT8nhh3d1Cj15DAS1Ljx
Ładnie o Traumie · Episode