21/03/2026
TO CZEGO SZKOŁA NIE WIDZI
Są dzieci, które w szkolnej rzeczywistości „nie pasują” do żadnej oczywistej kategorii trudności. Funkcjonują społecznie, rozmawiają, żartują, wchodzą w relacje. Nauczyciel widzi kontakt, słyszy odpowiedzi, obserwuje obecność w grupie i na tej podstawie buduje wniosek, że uczen sobie radzi.
Nastolatek z ADHD i w spektrum autyzmu. W klasie funkcjonuje poprawnie, ma kontakty, śmieje się, rozmawia, odpowiada na pytania. Nie jest wycofany, nie sprawia wrażenia oderwanego. W wielu sytuacjach społecznych potrafi się odnaleźć.
Jednocześnie obserwujemy u niego wyraźne trudności w obszarze funkcjonowania poznawczego i wykonawczego. Problemy z utrzymaniem uwagi, szybkie rozpraszanie się, trudność w podążaniu za dłuższym poleceniem, dezorganizację działania. Do tego dochodzą trudności w przetwarzaniu języka, szczególnie wtedy, gdy komunikat jest złożony, niejednoznaczny, wymaga wnioskowania.
W matematyce trudnosci, szczególnie z zadaniami z treścią, w języku polskim z dłuższymi formami wypowiedzi, analizą, poleceniami wieloetapowymi. I ten sam uczeń zaczyna odpadać. Nie kończy, gubi wątek, nie podejmuje zadania albo wykonuje je fragmentarycznie.
Wtedy bardzo łatwo o uproszczenie takie jak - brak zaangażowania, brak systematyczności, brak chęci.
Z perspektywy diagnostycznej to jeden z najczęstszych i najbardziej szkodliwych błędów interpretacyjnych. Bo nie chidzi o deficyty intelektualne, tylko inny sposób przetwarzania informacji.
W ADHD kluczowym obszarem są funkcje wykonawcze czyli zdolność do planowania, organizowania działania, utrzymywania informacji w pamięci roboczej, kontrolowania impulsów i regulowania uwagi. To oznacza, że dziecko może rozumieć polecenie na pewnym poziomie, ale nie być w stanie przełożyć go na spójne działanie.
Zadanie z treścią staje się wówczas wielopoziomowym wyzwaniem. Uczeń musi jednocześnie czytać, rozumieć język, wyodrębnić dane, odrzucić informacje zbędne, zaplanować strategię rozwiązania i utrzymać ją w pamięci, wykonując kolejne kroki. Każdy z tych etapów obciąża system poznawczy.
W języku polskim sytuacja wygląda podobnie. Dłuższe wypowiedzi, konieczność analizy, interpretacji, łączenia informacji to obszary, które wymagają integracji wielu procesów jednocześnie.
Przeciążenie u ucznia z AuDHD nie zawsze ma oczywistą formę. Czasem przyjmuje postać rozproszenia, " odcięcia", czasami mówienia nie na temat, innym razem śmiechu, który bywa reakcją na napięcie i próbą regulacji emocji. A czasem zachowań impulsywnych lub agresywnych, kiedy poziom frustracji przekracza możliwości samoregulacji.
Z zewnątrz może to wyglądać jak brak zaangażowania. Z perspektywy klinicznej jest to obraz przeciążonego układu nerwowego.
Warto też zatrzymać się przy aspekcie społecznym. U wielu nastolatków ze spektrum, szczególnie tych z dobrą sprawnością poznawczą, obserwujemy zjawisko maskowania. Uczeń uczy się wzorców zachowań społecznych, reagowania, inicjowania kontaktu. Potrafi być w relacji, ale często nie jest to w pełni spontaniczne ani intuicyjne. Wymaga wysiłku, kontroli i ciągłego monitorowania sytuacji.
To, co dla otoczenia jest dowodem braku trudności, dla dziecka bywa źródłem chronicznego napięcia.
Dlatego zdanie „u mnie na lekcji tego nie widać” nie jest argumentem diagnostycznym. Jest informacją o ograniczonym zakresie obserwacji.
❌️Jeszcze bardziej niepokojące jest zdanie: „musi się bardziej postarać”.
Zawiera ono założenie, że uczeń dysponuje zasobami, których po prostu nie wykorzystuje. Tymczasem w wielu przypadkach mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, dziecko wykorzystuje maksymalnie dostępne zasoby, ale ich struktura i sposób działania nie pozwalają na osiągnięcie oczekiwanego efektu.
I tu powstaje bardzo niebezpieczny mechanizm. Dziecko doświadcza powtarzających się niepowodzeń, mimo wysiłku. Otrzymuje komunikat, że to jego wina. Zaczyna budować obraz siebie jako osoby leniwej, nieogarniętej, gorszej. Spada poczucie własnej skuteczności, rośnie napięcie, pojawia się unikanie.
To poza probkemem edukacyjnym tworzy realne ryzyko wtórnych trudności emocjonalnych.
Dlatego tak ważne jest, aby zmienić perspektywę.
I przede wszystkim uznać, że diagnoza nie jest opinią do dyskusji, tylko wynikiem specjalistycznej oceny funkcjonowania dziecka w wielu kontekstach.
Bo największą szkodą jest sytuacja, w której dziecko z realnymi ograniczeniami słyszy, że problem polega na tym, że za mało się stara...