22/05/2026
Moi Mili💗
Wstaje piękny dzień, właściwie już wstał 😉, ja w drodze…
Na trzecie - ostatnie już spotkanie w Kraśniku z rodzicami dzieci jedzących wybiórczo.
Trochę smuteczek, bo lubię te spotkania…
Chociaż są trudne.
Dlaczego?
Bo muszę powiedzieć rodzicom dużo trudnych rzeczy i dotknąć spraw, które dla rodziców są bolesne.
Muszę powiedzieć, że zmiana diety to głównie praca w domu rodzinnym, co mocna obciąża rodziców.
Muszę powiedzieć, że zanim dziecko zmieni nawyki żywieniowe to NAJPIERW RODZIC musi zmienić swoje nawyki KARMIENIOWE!
Muszę też powiedzieć, że zmiany są konieczne i potrzebne dziecku do prawidłowego rozwoju, a z tego wynika, że trzeba się zabrać za robotę…
Co nie zawsze dla rodzica jest łatwe do uniesienia.
Zdaję sobie z tego sprawę, ale i tak wiem, że muszę o tym powiedzieć.
Staram się jak mogę przekazywać to z jak największą empatią i troską o rodzica, ale wiem, że i tak jest to trudne do przyjęcia😞
Mam natomiast głębokie przekonanie, że trzeba o tym mówić, bo rodzice dzieci jedzących wybiórczo zbyt często, za często, słyszą, że dziecko wyrośnie, że przejedzie, że to tylko neofobia lub tak po prostu jest i trzeba się przyzwyczaić…
Rodzice - nie słuchajcie takich rad!
Pomagajcie swoim dzieciom zdrowo się odżywiać, bo to inwestycja w całe życie!
Mam też smuteczek relacyjny, bo ostatnio bywałam w Kraśniku regularnie, poznałam wspaniałe terapeutki i nauczycieli i jest mi smutno, że to się kończy🥹
Ps.
Zdjęcia są z drugiego spotkania, gdzie mówiliśmy o fundamencie zmiany diety, dzisiaj będzie o ćwiczeniach sensorycznych.
Do zobaczenia na sali 😉👋