20/02/2026
‼️ Pierwsze w Polsce warsztaty RAWS. Kraków 5 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SP ZOZ w Krakowie 💪🙌
– To warsztaty z zaawansowanych metod robotowych rekonstrukcji powłok brzucha – tłumaczy dr hab. n. med. Michał Nowakowski, kier. Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej szpitala wojskowego w Krakowie. Bierze w nich udział 10 chirurgów i chirurżek ze szpitali z całej Polski.
– Zabieg, który właśnie się kończy należy do największych zabiegów operacyjnych, jakie się robi w rekonstrukcjach powłok brzucha w przepuklinach, głównie w olbrzymich przepuklinach pooperacyjnych, takich szerokości kilkunastu centymetrów i długości kilkudziesięciu.
Zabieg, którego angielska nazwa brzmi „transversal abdominal release”, czyli uwolnienie mięśnia poprzecznego brzucha, kończy się wszczepieniem olbrzymiej siatki wielkości 30x50-60 cm. Ma ona wzmocnić całą ścianę brzucha, od obu boków, od spojenia łonowego do połowy przepony, wysoko za mostek i od obu boków z jednej strony na drugą. To najbardziej zaawansowany zabieg w chirurgii rekonstrukcyjnej powłok brzucha.
– Bardzo się cieszymy, że prof. Filip Muysoms, który jest chyba najbardziej doświadczonym europejskim chirurgiem w tego rodzaju zabiegach już po raz kolejny pracuje z nami – przyznaje dr Nowakowski.
– Zaawansowane operacje przepuklin są manualnie bardzo trudne, wymagają bardzo rozległej preparatyki, czyli rozdzielania warstw tkanek, rozdzielania różnych rodzajów tkanek, oddzielenia otrzewnej od mięśni, oddzielenia różnych warstw mięśni od siebie po to, żeby wytworzyć takie olbrzymie kieszenie, w których chowamy siatki przepuklinowe po to, żeby się nie przemieszczały i po to, żeby jelita nie miały z nimi kontaktu, żeby nie dochodziło do tych wszystkich powikłań, które mogą się pojawić jeśli siatka jest w bezpośrednim kontakcie z jelitami. Chowamy te siatki przepuklinowe pomiędzy warstwami mięśniowymi, powięziowymi, włóknistymi, tam, gdzie są one bezpieczne i pacjent ich nie czuje, a żadne inne narządy nie są zagrożone. Ale po to, żeby wytworzyć taką kieszeń na siatkę, do której się zmieści coś, co ma rozmiar 30 x 50 cm – to spora torba na zakupy – trzeba mieć bardzo sprawne narzędzia do pracy.
– To są zabiegi, które da się wykonać laparoskopowo, ale są one strasznie trudne, ponieważ laparoskop jest mało zręcznym narzędziem. To prosty kijek, którym się nie da wiele zrobić. Na świecie jest pewnie kilkanaście czy kilkadziesiąt osób, które to potrafią – mówi.
– My jednak głęboko wierzymy, że roboty chirurgiczne dzięki swojej zręczności, dzięki ruchomym „nadgarstkom”, dzięki temu jak mocno powiększony jest obraz, na którym widać więcej, gdzie manipulacja tkankami jest dużo łatwiejsza i co chyba absolutnie kluczowe – szycie wewnątrzustrojowe jest dużo łatwiejsze, wydają się być zaprojektowane właśnie do zabiegów rekonstrukcyjnych powłok. Takie zabiegi wykowywane laparoskopowo trwałby kilka godzin dłużej, co ma olbrzymie znaczenie dla pacjenta, czy jest poddany operacji, która trwa 4-5 godzin czy 9-10 – zapewnia Michał Nowakowski.
Zwłaszcza, że takie przepukliny brzuszne najczęściej robią się u starszych osób, schorowanych, obciążonych cukrzycą … W takim przypadku każda godzina operacji ma znaczenie.
– Nie mam wątpliwości, że jeżeli jakaś grupa pacjentów może odnieść korzyść z chirurgii robotowej, to są to właśnie pacjenci na rekonstrukcji powłok.
74-letni mężczyzna, który był operowany w piątek – prawdopodobnie w sobotę lub w niedzielę pójdzie do domu.
73-latek, który był operowany dzień wcześniej, do domu wyszedł w czwartek.
Synektik