06/11/2025
“Uzdrawianie zaczyna się od regulacji układu nerwowego.
Oddech, uważność, ruch.
Uczenie ciała, że spokój jest bezpieczny.”
„Kiedy rodzic nie pracuje nad podtrzymaniem relacji, obowiązek ten spada na dziecko.” - Gabor Maté
👉 Co to właściwie znaczy?
👉 Dlaczego to zdanie tak głęboko dotyka naszego wnętrza?
Ten post jest o tym, jak w dzieciństwie uczymy się kochać… i jak w dorosłości próbujemy uleczyć to, co wtedy się nie wydarzyło.
Dziecko przychodzi na świat z naturalną potrzebą więzi i bezpieczeństwa.
Jeśli rodzic z jakiegoś powodu emocjonalnie „znika” - nie jest dostępny, nie reaguje empatycznie - dziecko zaczyna dostosowywać się, by relację podtrzymać za wszelką cenę.
Zamiast: „Czy jestem kochane?”
pojawia się: „Co muszę zrobić, by mnie nie odrzucili?”
W takich rodzinach to dziecko staje się „opiekunem” emocjonalnym dorosłych.
Zaczyna tłumić własne potrzeby, by nie sprawiać problemów.
Uczy się, że bliskość wymaga poświęcenia siebie.
To nie bunt - to przetrwanie.
Dziecko nie przestaje kochać rodzica, nawet jeśli to boli. Raczej przestaje kochać siebie, by móc tę więź utrzymać.
Wielu rodziców nie potrafi dostrzec cierpienia swoich dzieci, bo…
oni sami nigdy nie mieli kogoś, kto by zobaczył ich cierpienie.
Tak działa trauma międzypokoleniowa.
Nie chodzi o winę - chodzi o nieświadomość.
Jak pisze Gabor Maté:
„Nie dajemy tego, czego sami nie otrzymaliśmy. Ale możemy nauczyć się dawać.”
Dorosłe dzieci emocjonalnie niedostępnych rodziców często:
Czują się odpowiedzialne za emocje innych.
Mają trudność w zaufaniu, bliskości i proszeniu o pomoc.
Nie czują się bezpiecznie w spokoju - tylko w napięciu.
Myślą, że ich wartość zależy od tego, co dają, a nie kim są.
To nie „charakter”, to wzorzec przetrwania.
Kiedy zaczynamy to dostrzegać, możemy przestać obwiniać - siebie i innych.
To moment, w którym zaczynamy odzyskiwać relację ze sobą.
Zamiast dalej walczyć o miłość - zaczynamy ją sobie dawać.
Trauma nie żyje w głowie - żyje w ciele.
Jak pisze Bessel van der Kolk:
„Ciało pamięta.”
Dlatego uzdrawianie zaczyna się od regulacji układu nerwowego:
Oddech, uważność, ruch.
Uczenie ciała, że spokój jest bezpieczny.
W dorosłości możemy:
- Rozpoznawać swoje emocje bez oceniania.
- Zauważać potrzeby, które kiedyś były zbyt „duże”.
- Budować bezpieczną więź z samym sobą - krok po kroku.
- Szukać wsparcia w terapii opartej na relacji, somatyce, współczuciu.
Nie musisz już utrzymywać relacji kosztem siebie.
Nie musisz być tym, kto „ratuje”.
Możesz nauczyć się być - obecny_a, spokojny_a, wystarczający_a.
Uzdrowienie zaczyna się wtedy, gdy z czułością zauważasz własne cierpienie.
Bo teraz to Ty możesz być dla siebie tym, kogo wtedy zabrakło.