Terapie Dotykiem

Terapie Dotykiem Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Terapie Dotykiem, Terapeuta, os. Centrum A 1, Kraków.

Terapie Dotykiem - W Podróży KU Sobie
Holistyczne spojrzenie na życie
Inspiruję jak przywrócić zdrowie, balans i harmonię
Pracuje poprzez Dotyk: Ciała, Umysłu, Duszy
W delikatnej Uważności na Was, przez Was, w Was
Jola Prusak

12/05/2026
Jeżeli tylko Sobie pozwolisz, możesz rosnąć w każdych warunkach…
01/05/2026

Jeżeli tylko Sobie pozwolisz, możesz rosnąć w każdych warunkach…

25/04/2026

"...Myślisz, że kiedy nie jesz…
organizm zaczyna zjadać mięśnie?
Nie.
On najpierw bierze się za to, co zbędne.
Stare, zużyte komórki.
Zalegające struktury.
To, co nie zostało usunięte.
To właśnie jest autofagia..."

...To nie jest pesymizm ani optymizm. To jest neurobiologia.Dobra wiadomość: emocja jest wyuczonym stanem ciała. I można...
15/04/2026

...To nie jest pesymizm ani optymizm.
To jest neurobiologia.
Dobra wiadomość: emocja jest wyuczonym stanem ciała.
I można go się oduczyć. Nie przez tłumienie. Lecz przez budowanie nowego stanu bycia — tego pożądanego, który z czasem staje się naszym nowym stanem istnienia, jeśli wystarczająco długo będziemy go ćwiczyć...

Emocja powtarzana wystarczająco długo przestaje być reakcją.

Staje się stanem ciała. Podstawową częstotliwością, na której działasz. I wtedy wszystko — twoje decyzje, percepcja, relacje, zdrowie — jest filtrowane przez tę emocję.

Jeśli tym stanem jest chroniczny lęk — twój mózg nieustannie skanuje środowisko w poszukiwaniu zagrożeń. I je znajduje. Wszędzie.

Jeśli tym stanem jest chroniczny brak — twoja uwaga nieustannie wraca do tego, czego nie masz. I brak się pogłębia.

To nie jest pesymizm ani optymizm. To jest neurobiologia.

Dobra wiadomość: emocja jest wyuczonym stanem ciała.
I można go się oduczyć. Nie przez tłumienie. Lecz przez budowanie nowego stanu bycia — tego pożądanego, który z czasem staje się naszym nowym stanem istnienia, jeśli wystarczająco długo będziemy go ćwiczyć.

💬 Jekie emocje praktykujesz najczęściej — bez świadomego powodu? Napisz w komentarzu.

P.S. Jeśli chcesz nauczyć się, jak kontrolować swoje niewświadome stany emocjonalne, są jeszcze miejsca na majowe warsztaty online "Zmien swój umysł, stwórz nowe rezultaty" autorstwa dr Joe. Napisz na adres teampolska@drjordispenza.com po więcej informacji.

Dziś dzień niezwykły. Cisza... W przeddzień Wielkiego Święta Z-martchwy-wstania...Niech odrodzi się to co dla Was piękne...
04/04/2026

Dziś dzień niezwykły. Cisza... W przeddzień Wielkiego Święta Z-martchwy-wstania...
Niech odrodzi się to co dla Was piękne, ważne i dające poczucie przynależności do tego niezwykłego Wszechświata...

"Opisuję doświadczenie ciała, bo ono mówi prawdę pierwsze.(...)Dojrzała duchowość nie jest ruchem w górę.Jest ruchem w g...
04/04/2026

"Opisuję doświadczenie ciała, bo ono mówi prawdę pierwsze.
(...)
Dojrzała duchowość nie jest ruchem w górę.
Jest ruchem w głąb.
Nie oddziela duszy od ciała.
Nie tworzy hierarchii świadomości.
Nie odbiera pierwszeństwa doświadczeniu."

Dlaczego po pandemii wszyscy zaczęli manifestować?

A jeśli to, co nazwaliśmy „pracą z energią”, było próbą nieczucia lęku.

Eksplozja kursów online.
Manifestacja jako odpowiedź na wszystko.
Psychologowie mówiący o energii.
Duchowość zmieszana z marketingiem.

To nie wydarzyło się przypadkiem.

Czasem zastanawiam się, dlaczego weszłam w to tak głęboko. Dlaczego uwierzyłam, że w trzy miesiące mogę zmienić życie. Że jeśli będę wystarczająco wdzięczna, będę podnosić wibracje, wizualizować, medytować — rzeczywistość się ułoży.

Dziś widzę absurd.
Wtedy czułam sprawczość.

To było jak tlen.
Świat się rozpadał, ale przynajmniej ja mogłam „pracować z energią”.

Pandemia była doświadczeniem zbiorowej utraty kontroli.
Ludzie tracili pracę.
Biznesy upadały.
Relacje się rozpadały.
Zdrowie przestawało być oczywiste.

Izolacja.
Nagłe zatrzymanie świata.
Niepewność.
Śmierć.

To było za dużo.

Układ nerwowy milionów ludzi wszedł w stan chronicznego alarmu.
A kiedy lęk jest zbyt duży, żeby go przeżyć, psychika szuka sposobu, żeby go nie czuć.

I wtedy zaczęliśmy podnosić wibracje.
Powtarzać, że „wszystko dzieje się dla naszego dobra”.
Praktykować wdzięczność mimo napięcia.
Zagłuszać negatywne myśli afirmacjami.

Manifestacja dawała kontrolę.
„Twoje myśli tworzą rzeczywistość.”
„Wszystko działa na Twoją korzyść.”

To były zdania przeciwlękowe.
Nie rosła nasza świadomość.
Rósł nasz strach.

Lockdown przeniósł życie do internetu.
Ludzie siedzieli w domach z lękiem, z niepewnością, w poszukiwaniu sensu.

W tym samym czasie internet zapełnił się szkoleniami o tym, jak tworzyć kursy online.
Najpierw do sieci weszli mentorzy biznesowi.
Uczyli, jak monetyzować transformację.

Chwilę później pojawił się wysyp mentorów duchowych i procesów przemiany.

Dostaliśmy sens w pakietach.

Bądź najlepszą wersją siebie w 3 miesiące.
Ulecz rany dzieciństwa.
Zmień życie w 6 tygodni.

Transformacja stała się produktem.
Lęk — jego walutą.

Trauma stała się rynkiem.

I weszli w to nie tylko „naiwni”.
Weszli wykształceni ludzie.
Psychologowie zaczęli mówić o polu i manifestacji.

Dlaczego?

Bo oni też byli w tej samej destabilizacji.

A klasyczna psychologia jest powolna i niespektakularna.
New Age dawał natychmiastową narrację mocy.

Dopiero po którejś wizycie na SOR, kiedy moje ciało było w chronicznym alarmie — lęk, bezsenność, palpitacje — przyszła refleksja:

To nie było przebudzenie.
To była próba regulacji lęku poprzez ideologię kontroli.

Pandemia wywołała destabilizację.
Rynek odpowiedział narracją mocy.
Kontrolę nazwaliśmy oświeceniem.

Pandemia się skończyła.
My nie wyszliśmy z trybu przetrwania.

Dziś czuję zmęczenie.
Zmęczenie manifestacją.
Zmęczenie „wysoką wibracją”.
Zmęczenie ciągłym kreowaniem.

Może dlatego, że ciało nie da się oszukiwać bez końca.
Może po pandemii nie obudziliśmy się duchowo.
Może próbowaliśmy przetrwać.

I może zamiast kolejnej transformacji potrzebujemy dziś czegoś mniej spektakularnego:

stabilności.
granicy.
odpowiedzialności.

I powrotu do ciała, które od początku wiedziało, że coś jest nie tak.

Z perspektywy psychologii regulacja nie polega na uciekaniu od trudnych emocji.
Polega na tym, że potrafimy przy nich zostać — aż ciało nauczy się, że napięcie nie oznacza zagrożenia.

To buduje tolerancję i elastyczność.

Ale wtedy niewiele osób było na to gotowych.
Pozostanie z lękiem było zbyt trudne.

Więc walczyliśmy.
Uciekaliśmy w górę.

Manifestacja była próbą kontroli.
Transcendencja — ucieczką.

To często pogłębiało odcięcie.

Dopiero teraz obserwuję coś innego.
Powolny powrót do realności.

Może dlatego, że zapłaciliśmy cenę.

Ostatnio ktoś napisał, że za dużo mówię o układzie nerwowym.

Zgadzam się.

Ale po latach dysocjacji nie chcę już uciekać w górę.

Opisuję doświadczenie ciała, bo ono mówi prawdę pierwsze.

Nie odeszłam od duchowości.
Odeszłam od ideologii New Age.
Wróciłam z ideologii do doświadczenia.

Dojrzała duchowość nie jest ruchem w górę.
Jest ruchem w głąb.
Nie oddziela duszy od ciała.
Nie tworzy hierarchii świadomości.
Nie odbiera pierwszeństwa doświadczeniu.

Dlatego nie odeszłam od duchowości.
Odeszłam od wersji, która uczyła mnie transcendować,
zamiast pozwolić mi czuć.

To nie jest oskarżenie.
To próba zrozumienia, co działo się z nami w czasie ogromnego lęku i destabilizacji.

Justyna

„Najpierw człowiek. Potem teoria. Najpierw kontakt. Potem interpretacja. Najpierw godność i granice. Potem sens.”
15/03/2026

„Najpierw człowiek. Potem teoria.
Najpierw kontakt. Potem interpretacja.
Najpierw godność i granice. Potem sens.”

To, co duchowe, zostawmy duszom. To, co ludzkie, rozliczajmy po ludzku.

W środę, dwa dni po moim wypadku, siedziałam w kawiarni z ortezą na kolanie. Pracowałam, kiedy odezwał się do mnie obcy mężczyzna. Zapytał, co mi się stało. Chwilę rozmawialiśmy. W końcu zapytał, czym się zajmuję. Chciałam odpowiedzieć, że to skomplikowane, ale w końcu powiedziałam, że jestem psychologiem.

Większość osób kompletnie nie zdaje sobie sprawy z różnic pomiędzy psychologiem a psychoterapeutą, już nie mówiąc o tym, że gdy ktoś bardzo potrzebuje wsparcia, chce po prostu mówić i być słyszanym, gdy usłyszy ten „magiczny” tytuł.
Ale w porządku. Potrzebował być usłyszany.

Chwilę później opowiadał już o swoim bólu.
O swoim rozstaniu z żoną, o stracie, o emocjach, które go zalewały.

Słuchałam go długo. Nie przyszło mi do głowy, żeby opowiadać mu o prawie przyciągania, lustrze czy o tym, że dusze wszystko wcześniej uzgodniły.
Wierzę, że prawdziwa duchowość zaczyna się właśnie tutaj - od dania komuś uwagi, obecności i współczucia, a nie od metafizyki.

I pomyślałam wtedy, że dokładnie tego sama najbardziej potrzebowałam w poniedziałek, po moim wypadku.
Nie szybkiej interpretacji.
Nie duchowej teorii.
Nie opowieści o lekcji do odrobienia.
Tylko prostego ludzkiego uznania, że coś mnie zabolało. Że to było trudne. Że mam prawo czuć to, co czuję. Że jestem człowiekiem, który czasem nie dźwiga.

Swoimi duchowymi lekcjami zajęłam się później.
Najpierw potrzebowałam wrócić do siebie.

Jak często dziś mylimy jedno z drugim.

Jak często świeży ból próbujemy zbyt szybko zamienić w „lekcję”.
Jak często cudzą krzywdę przykrywamy gotową teorią.
Jak często mówimy o energii, kiedy potrzeba nam zwykłej przyzwoitości.
Jak często interpretacja wyprzedza serce.

A przecież nie wszystko trzeba od razu tłumaczyć duchowo.
Nie wszystko trzeba natychmiast przekuwać w sens.
Nie każda rana chce być od razu symbolem.
Nie każda krzywda jest „pięknym planem duszy” tylko dlatego, że komuś tak wygodniej ją oswoić.

Są sytuacje, w których najpierw trzeba nazwać rzecz po imieniu.
Przemoc - przemocą.
Przekroczenie - przekroczeniem.
Ból - bólem.

Dopiero potem, jeśli człowiek ma zasoby, można pytać głębiej: co to uruchomiło, czego uczy, z czym się łączy, co pokazuje. Ale nie wolno odbierać ludziom prawa do pierwszej, najbardziej podstawowej reakcji:
„To było trudne”.
„To mnie zabolało”.
„To nie było w porządku”.

Naprawdę wierzę, że duchowość może nas rozwijać.
Ale tylko wtedy, gdy nie służy do omijania człowieczeństwa.

I może jeszcze to warto powiedzieć jasno: współczucie zaczyna się od siebie, choć wmówiono nam, że współczucie dla siebie to użalanie się nad sobą.
A przecież bez współczucia dla siebie bardzo łatwo stajemy się surowi także wobec innych.
Szybcy w ocenach.
Szybcy w interpretacjach.
Słabi w obecności.

Jeśli pracujesz z ludźmi, mówisz o świadomości, energii, cieniu, duszy, intencji, rozwoju, TRZEBA pamiętać o tej prostej kolejności:

Najpierw człowiek. Potem teoria.
Najpierw kontakt. Potem interpretacja.
Najpierw godność i granice. Potem sens.

Dojrzała duchowość nie polega na tym, że umiesz wszystko nazwać „lekcją”, do cholery!

Dojrzała duchowość polega na tym, że nie uciekasz od prawdy tylko dlatego, że jest niewygodna.

To, co duchowe, zostawmy duszom.
To, co ludzkie, rozliczajmy po ludzku.�
Klaudia

23/02/2026

SAMOTNOŚĆ JAKO TĘSKNOTA ZA WIĘZIĄ

W poprzednim wpisie przyglądaliśmy się samotności jako stanowi układu nerwowego, dziś przyglądniemy się samotności jako tęsknocie za więzią u osoby już względnie wyregulowanej, bo to jest zupełnie inny rodzaj samotności niż ta wynikająca z traumy czy zamrożenia, ale też może dotyczyć intensywnego bólu-bólu więzi, tęsknoty, poczucia niekompletności.
🌿
W podejściu somatycznym patrzymy wtedy na to doświadczenie nie jak na „problem do naprawienia”, lecz jak na naturalny impuls organizmu ku więzi.
🌿
SAMOTNOŚĆ REGULACYJNA A SAMOTNOŚĆ EGZYSTENCJALNA

Kiedy układ nerwowy jest już względnie wyregulowany, samotność często nie jest już:
➡️odcięciem,
➡️obroną,
➡️unikaniem kontaktu.

Jest tęsknotą za WSPÓŁREGULACJĄ I BLISKOŚCIĄ, a to oznacza, że układ nerwowy jest wystarczająco bezpieczny, by chcieć więzi. To nie jest regres. To sygnał zdrowia.
🌿
W SE® nie próbujemy „usunąć” tęsknoty poprzez działanie ani jej znieczulić. Pracujemy tak, aby tęsknota nie zamieniała się w napięcie, desperację ani poczucie braku wartości.

✨✨✨✨✨

1. POZWOLENIE CIAŁU CZUĆ PRAGNIENIE

Często pierwszym krokiem nie jest działanie, tylko zgoda na odczuwanie tęsknoty w ciele i powiększanie pojemności na odczuwanie samotności i bycie samą/samym.
🌿
Zamiast:
„Nie powinnam tak potrzebować”, „bycie samej/samemu jest ok” , pojawia się: „Moje ciało pragnie więzi — to naturalne.”
🌿
W praktyce może to oznaczać zauważenie:
➡️ciężaru w klatce piersiowej,
➡️miękkości w brzuchu,
➡️ucisku w gardle,
i pozwolenie tym odczuciom istnieć bez natychmiastowej interpretacji.
🌿
Zamiast:
„Muszę kogoś sobie znaleźć”, "Muszę kogoś poznać" pojawia się „Mam w sobie pragnienie, z którym umiem być bez działania, odczuwanie pragnienia jest piękne”.

✨✨✨✨✨

2. RÓŻNICOWANIE: TĘSKNOTA VS. NAPIĘCIE

W SE® uczymy ciało odróżniać:
➡️otwartą tęsknotę (miękką, płynną, żywą)
od
➡️napiętej potrzeby (ściśniętej, desperackiej, kurczącej).
🌿
Ta pierwsza otwiera na świat. Druga zawęża i zwiększa cierpienie.
Praca polega na tym, by ciało mogło pozostać w tęsknocie bez zamykania się.

✨✨✨✨✨

3. WSPÓŁREGULACJA NIE TYLKO PARTNERSKA

Układ nerwowy potrzebuje współregulacji, ale nie wyłącznie romantycznej. W podejściu somatycznym poszerzamy pole doświadczenia więzi poprzez:
➡️przyjaźnie,
➡️relacje terapeutyczne,
➡️kontakt z naturą,
➡️obecność zwierząt,
➡️wspólnotę.
Nie po to, by „zastąpić partnera”, lecz by nie zawężać całej potrzeby więzi do jednej formy.

✨✨✨✨✨

4. PRACA Z PRZESTRZENIĄ W CIELE

Czasem tęsknota tworzy w ciele uczucie pustki. Zamiast ją „wypełniać”, w SE® zapraszamy do zauważenia:
➡️gdzie ta przestrzeń jest,
➡️jaki ma kształt,
➡️czy ma temperaturę,
➡️czy się zmienia.
🌿
Kiedy ciało może poczuć pustkę bez paniki, pustka przestaje być wrogiem.

✨✨✨✨✨

5. UGRUNTOWANIE POCZUCIA WARTOŚCI POZA RELACJĄ

To nie jest praca mentalna typu afirmacje. To raczej pytanie somatyczne:
„Czy moje ciało czuje się dobrze, swobodnie, lekko, radośnie, pewnie, pozostaje w stanie dominacji nerwu brzusznego nawet gdy jestem sama?”
🌿
Jeśli odpowiedź brzmi „nie do końca”, pracujemy z:
➡️postawą,
➡️oddechem,
➡️kontaktem stóp z podłożem,
➡️rozluźnianiem przepony,
bo w podejściu somatycznym poczucie wartości jest doświadczeniem fizjologicznym, nie przekonaniem.

✨✨✨✨✨

NAJWAŻNIEJSZE ROZRÓŻNIENIE

W SE® nie pracujemy nad tym, by przestać pragnąć relacji, nie szukamy powodów cierpienia, ani nie próbujemy zaradzić sytuacji.
🌿
Pracujemy nad tym, by pragnienie było doświadczeniem, które zwiększa pojemność na odczuwanie go i przyjemności z jego odczuwania.
🌿
Wyregulowana tęsknota brzmi w ciele jak: „Jestem otwarta na spotkanie.”
🌿
Niewyregulowana potrzeba brzmi jak: „Bez tego nie jestem cała.”

✨✨✨✨✨

CO WTEDY ZACZYNA SIĘ ZMIENIAĆ?

Kiedy układ nerwowy może:
➡️czuć tęsknotę bez paniki,
➡️być w otwartości bez desperacji,
➡️doświadczać więzi w różnych formach,
pojawia się subtelna zmiana energii.
🌿
I to często właśnie wtedy relacje zaczynają się pojawiać - nie dlatego, że przestaliśmy chcieć, lecz dlatego, że ciało przestaje kurczyć się wokół braku.
🌿
Nie chodzi o to, by przestać tęsknić. Chodzi o to, by ciało mogło tęsknić w spokoju, a nie w napięciu. Bo tęsknota sama w sobie nie oddziela nas od ludzi. Oddziela nas dopiero napięcie, które powstaje, gdy ciało wierzy, że brak więzi oznacza zagrożenie.
🌿
Wielu pięknych relacji dziś wszystkim nam życzę 💚

Katarzyna J Malysz , SEP

20/02/2026

Samotność nie zawsze jest brakiem ludzi wokół. Często jest stanem układu nerwowego.
🌿
Warto rozróżnić samotność pod względem dwóch stanów autonomicznych:
➡️samotność jako stan układu nerwowego i odłączenie,
➡️ oraz samotność jako tęsknotę za więzią u osoby już względnie wyregulowanej.

SAMOTNOŚC JAKO STAN UKŁADU NERWOWEGO i ODŁĄCZENIE

Można być wśród innych i czuć się głęboko niepołączonym z nimi.
Można mieć relacje, a jednocześnie doświadczać pustki, napięcia, wrażenia bycia „poza”.
🌿
Z perspektywy pracy z ciałem samotność nie jest tylko emocją - jest doświadczeniem fizjologicznym, które zapisuje się w mięśniach, oddechu, rytmie serca i sposobie, w jaki ciało reaguje na obecność drugiego człowieka.
🌿
W podejściu somatycznym samotność często rozumiana jest jako skutek długotrwałej reakcji obronnej układu nerwowego.
🌿
Jeśli w przeszłości relacje wiązały się z bólem, odrzuceniem, brakiem bezpieczeństwa lub nadmiernym napięciem, ciało mogło nauczyć się jednego: BLISKOŚĆ = ZAGROŻENIE
🌿
I nawet gdy umysł pragnie kontaktu, ciało może reagować napięciem, wycofaniem albo odrętwieniem, nie dlatego, że nie chcemy być z ludźmi, a dlatego, że układ nerwowy chroni nas przed czymś, co kiedyś było trudne.
🌿
Samotność jako odłączenie od siebie.

W SE® samotność nie dotyczy wyłącznie relacji z innymi. Bardzo często jest to również odłączenie od własnego ciała. Kiedy przez długi czas musimy być czujni, silni lub przetrwać trudne doświadczenia, ciało może wejść w stan zamrożenia albo chronicznego napięcia. Wtedy tracimy kontakt z subtelnymi sygnałami płynącymi z wnętrza: z głodem, zmęczeniem, potrzebą bliskości, potrzebą odpoczynku. To odłączenie od siebie często poprzedza odłączenie od świata.
🌿
JAK PRACUJEMY Z SAMOTNOŚCIĄ JAKO STANEM UKŁADU NERWOWEGO?
Praca z samotnością w SE® nie polega na „zmuszaniu się do kontaktu” ani na analizowaniu relacji. Zaczyna się od regulacji ciała i od przywracania poczucia bezpieczeństwa w układzie nerwowym.
🌿
KILKA KLUCZOWYCH ELEMENTÓW TEJ PRACY:

➡️ORIENTOWANIE SIĘ W OTOCZENIU. Łagodne rozglądanie się wokół, zauważanie kolorów, kształtów, dźwięków. To sygnał dla układu nerwowego: jestem tu, teraz, nic mi nie grozi.

➡️BUDOWANIE ZASOBÓW W CIELE. Zamiast skupiać się na braku, uwaga kierowana jest na to, co daje choć minimalne poczucie komfortu: ciepło w dłoniach, podparcie pleców, stabilność stóp.

➡️MAŁE DAWKI KONTAKTU. Nie od razu głęboka relacja. Czasem pierwszym krokiem jest wytrzymanie krótkiego kontaktu wzrokowego, poczucie obecności drugiej osoby w pomieszczeniu, bez konieczności interakcji.

➡️PENDULACJA – ruch między napięciem a zasobem. Zamiast zanurzać się w poczucie pustki, ciało uczy się przechodzić między trudnym doświadczeniem a czymś regulującym. To uczy układ nerwowy, że samotność nie jest stanem bez wyjścia.

➡️WSPÓŁREGULACJA. Obecność terapeuty — spokojna, stabilna, nieinwazyjna — staje się doświadczeniem, które zapisuje się w układzie nerwowym jako: kontakt może być bezpieczny.
🌿
W podejściu somatycznym samotność jest informacją o stanie układu nerwowego i często pierwszym krokiem do głębszego kontaktu ze sobą.
🌿
Kiedy ciało zaczyna się regulować:
➡️oddech pogłębia się,
➡️mięśnie miękną,
➡️pojawia się subtelna ciekawość świata,
➡️a relacje przestają być źródłem napięcia.

Bliskość nie rodzi się wtedy z wysiłku. Rodzi się z poczucia bezpieczeństwa w ciele.
🌿
Samotność często nie oznacza braku ludzi. Oznacza ciało, które kiedyś nauczyło się być samo, żeby przetrwać. A praca z samotnością w Somatic Experiencing® to nie uczenie się „jak być z innymi”. To uczenie się, że można być bezpiecznie w swoim ciele — a dopiero potem z drugim człowiekiem.
🌿
O samotności jako tęsknocie za więzią w kolejnym poście…………
🌿
A dziś układu nerwowego, który czuje się bezpiecznie sam ze sobą i wśród ludzi dziś życzę 💚

Katarzyna J Malysz , SEP

Adres

Os. Centrum A 1
Kraków
31-923

Telefon

+48609781896

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapie Dotykiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapie Dotykiem:

Udostępnij

Kategoria