Dominik Tabor Biegacz Górski - Fizjoterapeuta - Osteopata

Dominik Tabor Biegacz Górski - Fizjoterapeuta - Osteopata ✅Biegacz Górski - Hoka Garmin Team
✅ Fizjoterapeuta i osteopata,
✅Przedsiębiorca Fizjoterapeuta i osteopata, biegacz górski. Specjalista leczenia bólu.

Właściciel prywatnej praktyki Fizjoterapia Osteopatia Tabor w Bochni oraz Symferia - Fizjoterapia Osteopatia Trening w Krakowie. Pasjonat anatomii i terapii manualnej. Od 2008 nieprzerwanie uprawia bieganie i jest kilkukrotnym medalistą Mistrzostw Polski w Biegach Górskich, lekkiej atletyce i biegach przełajowych. Reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata i Europy.

16/04/2026

Ostatnie, bardzo mocne szlify przed MP 👌
📹 .pl
Wspierają mnie:

krakow

To pytanie pada bardzo często. I dobrze- w końcu biegacz górski w swoim treningu ma sporo roweru! Jak jednak prezentują ...
13/04/2026

To pytanie pada bardzo często. I dobrze- w końcu biegacz górski w swoim treningu ma sporo roweru! Jak jednak prezentują się moje możliwości w liczbach?

Często słyszałem to pytanie, często również sam sobie je zadawałem. I w końcu nadarzyła się sposobność, by to sprawdzić!Test FTP na rowerze to duża doza info...

Nie zobaczycie mnie w tym roku na Wielkiej Prehybie.Z wielkim bólem serca podjąłem z trenerem tę decyzję. W końcu był to...
08/04/2026

Nie zobaczycie mnie w tym roku na Wielkiej Prehybie.
Z wielkim bólem serca podjąłem z trenerem tę decyzję. W końcu był to jeden z głównych zaplanowanych startów w tym roku… czas na rozpaczanie jednak minął, teraz dobre wieści!
Kontuzja, której doznałem (uszkodzenie II stopnia ścięgna piszczelowego tylnego) dzięki ogromnej dyscyplinie i współpracy wielu osób, zamiast goić się 4-6 tygodni, wygoiła się w 2 - potwierdzone w USG. Obecnie biegam, realizuję akcenty pod górę, natomiast nadal jest zbyt wcześnie, by wracać do długich jednostek w terenie.
Sezon ulega przemodelowaniu. Na MP zobaczycie mnie na verticalu, gdzie oddam wszystko, co mam, by pojechać na ME w tej konkurencji. Dodatkowo, biorąc pod uwagę fakt, że nie biegam długiego dystansu na ME, jeśli tylko zdrowie będzie ok - jadę na Zegamę!
Bonusem całej sytuacji jest również to, że Vertical na ME odbywa się w piątek. Oznacza to, że mogę szybko wrócić do Polski i na powalczyć o eliminacje na MŚ w Skyrunningu. 💪
Skupiamy się zatem na pozytywach i jazda!
Moja droga nie byłaby możliwa bez wsparcia:



krakow

06/04/2026

Cierpliwość, konsekwencja, odpowiedzialność. (Update o zdrowiu na końcu).
Bez cierpliwości (szczególnie przy realnym uszkodzeniu tkanki) nie wyleczysz kontuzji. Nawet przy ponadprzeciętnych możliwościach regeneracji, które posiadają organizmy topowych sportowców, pewnych rzeczy po prostu nie da się przekroczyć. Cierpliwość potrzebna jest przede wszystkim w powrocie do docelowej aktywności (nie zliczę, ile razy pacjenci wracali do pełni treningów zbyt wcześnie…), ale nie tylko: nierzadko ćwiczenia, zabiegi i cały proces gojenia po prostu wymaga czasu.

Konsekwencja to kolejny ważny element. Początkowo ciężko jest zobaczyć jakikolwiek efekt działań. Często w początkowej fazie leczenia nadal boli, nadal utrudnia funkcjonowanie, a mimo to cały czas trzeba robić swoje: krok, po kroku, konsekwentnie składając małe klocki, które później budują całość leczenia.

I wreszcie: odpowiedzialność. Nie mówię tutaj tylko o tym, że oczywiście musimy odpowiedzialnie podchodzić do obciążeń. Mówię tu o całej otoczce leczenia kontuzji, którą zbyt często pacjenci obarczają swoje otoczenie: „to trener jest odpowiedzialny za moje przeciążenia”, „terapia u fizjo nie działa”, „ortopeda nic mi nie pomógł”. Nikt inny nie ponosi odpowiedzialności za twoje gojenie tak bardzo, jak Ty sam/a. Nikt nie będzie za Ciebie dobrze spał, nikt za Ciebie nie będzie dobrze jadł, nikt za Ciebie nie zrobi wymaganych ćwiczeń, nikt też nie odpowiada za to, że przesadzasz w treningu i nadal nadmiernie się obciążasz.
Takie trzy elementy od razu przychodzą mi na myśl w moim leczeniu. To ja, a nie trener, moi fizjo, ortopeda, czy kto inny jest w największym stopniu odpowiedzialny za mój powrót do sportu. Bo w końcu to ja przecież doprowadziłem się do tego stanu (w splocie różnych okoliczności, ale nadal jednak ja). 😀

Mały update przed bardziej oficjalnymi info: mam się obecnie naprawdę dobrze, jednak daleki jestem od stwierdzenia, że jestem już zdrowy. Do pełni obciążeń absolutnie jeszcze nie wracam! 90% moich treningów stanowi cross-training w różnej formie. Mam już jednak pewne super informacje na temat mojego ścięgna, które niedługo Wam przedstawię. 👌

Ostatni już vlog z obozu! Przerobiliśmy z chłopakami i trenerem mega robotę. Tym razem zabieramy Was ze sobą na cały dzi...
31/03/2026

Ostatni już vlog z obozu! Przerobiliśmy z chłopakami i trenerem mega robotę. Tym razem zabieramy Was ze sobą na cały dzień, w którym zaliczyliśmy wizytę na stadionie, siłownię oraz wrzuciliśmy coś słodkiego na ząb. :) Miłego oglądania!

Jak już zapewne wiecie, biegacze górscy oprócz treningu w terenie wykorzystują stadion, by zbudować wyższe prędkości płaskie. W naszym przypadku to jednak ró...

KONTUZJA NIE ZACZĘŁA SIĘ NA TENERYFIE. ZACZĘŁA SIĘ DUŻO WCZEŚNIEJ.Wiele osób patrzy na kontuzję jak na jedno wydarzenie:...
25/03/2026

KONTUZJA NIE ZACZĘŁA SIĘ NA TENERYFIE. ZACZĘŁA SIĘ DUŻO WCZEŚNIEJ.

Wiele osób patrzy na kontuzję jak na jedno wydarzenie: zły krok, pech, jedno przeciążenie. U mnie to wyglądało inaczej. To, co wydarzyło się na obozie na Teneryfie, było raczej ostatnim ogniwem całej historii niż jej początkiem.

W maju, podczas Zegamy, skręciłem kostkę. Pojawił się wtedy niewielki obrzęk po przyśrodkowej stronie, ale udało się to opanować. Później, jeszcze przed mistrzostwami świata, zacząłem odczuwać objawy tendinopatii mięśnia piszczelowego tylnego. Ten problem również udało się wyciszyć.

Na mistrzostwach świata doszło jednak do kolejnego skręcenia, tym razem w mechanizmie ewersyjnym. I właśnie po tym urazie objawy wróciły dużo mocniej. Po sezonie wszedłem w roztrenowanie, później w rehabilitację: działania przeciwzapalne, ponad 3 tygodnie bez biegania, stopniowy powrót przez rower, narastającą objętość, trening siłowy, ekscentrykę i później pliometrię.

I to działało. Na Teneryfę jechałem z dobrymi odczuciami. Mogłem trenować mocno, robiłem siłę, ćwiczenia wzmacniające, dynamiczne elementy. Czasem po bardzo długich jednostkach pojawiał się lekki obrzęk, ale nie wyłączało mnie to z treningu.

Problem zaostrzył się wtedy, gdy dwa dni z rzędu dostałem mocno kamieniem dokładnie w okolice kostki przyśrodkowej, czyli miejsce, które już wcześniej było wrażliwe. Po tym obrzęk i ból wyraźnie narosły. Mimo tego zdecydowałem się wystartować, co tylko mocniej to przeciążyło.

Na ten moment mam więc nałożenie się stanu ostrego na problem przewlekły. MRI potwierdziło m.in. tendinopatię i częściowe uszkodzenie ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego oraz stan zapalny jego pochewki.

Znaczenie ma też to, że mam stopy płaskokoślawe, co może zwiększać obciążenie tej okolicy. Nie była to jednak jedyna przyczyna. Bardziej połączenie: historii urazów, dużych obciążeń, nie do końca przebudowanej tkanki i świeżego urazu.

To jest część 1 tej serii – przyczyny i tło problemu. W kolejnych pokażę, jak wygląda moje odciążenie, leczenie i droga powrotu do biegania.

Od nasilenia mojego urazu minął już ponad tydzień.Ten czas był bardzo intensywny. MRI, konsultacje ortopedyczne, radiolo...
24/03/2026

Od nasilenia mojego urazu minął już ponad tydzień.
Ten czas był bardzo intensywny. MRI, konsultacje ortopedyczne, radiologiczne, fizjoterapeutyczne, iniekcja z diprophosu i rozpoczęcie procesu rehabilitacji.
Podsumowanie: nie jest najgorzej, ale nie jest również najlepiej.
Diagnoza to uszkodzenie ścięgna mięśnia piszczelowego tylnego, zapalenie pochewki i błony maziowej oraz obrzęk szpiku kostki przyśrodkowej.
Czeka mnie jeszcze co najmniej tydzień treningu zastępczego, później porównawcze USG i decyzja, co z następnymi startami.
Na szczęście bólu już niemal nie czuję. Mój stan z dnia na dzień się poprawia, obrzęk spada, a wydolność podtrzymuję wysoką dzięki rowerowi. Absolutnie nie składam broni!
Pomyślałem również, że skoro ja doświadczam kontuzji, może nagram cały cykl z rehabilitacji, powrotu i całego procesu? Myślę, że wielu z Was może to pomóc!
Niezmiennie wspierają mnie:


krakow

Próśb o ten odcinek było wiele!
22/03/2026

Próśb o ten odcinek było wiele!

Dieta - to chyba najczęściej poruszany temat. Co jemy w trakcie obozu sportowego jako biegacze?Jeśli chcesz otrzymać przykładowe przepisy, koniecznie napisz ...

Nie każdy start to sukcesy i fanfary. Znacznie częściej w sporcie przegrywamy i przeżywamy porażki. Czy może z nich wyni...
18/03/2026

Nie każdy start to sukcesy i fanfary. Znacznie częściej w sporcie przegrywamy i przeżywamy porażki. Czy może z nich wyniknąć coś dobrego? Oczywiście!
Zapraszam na podsumowanie pierwszego startu w sezonie. :)

Przyszedł czas na otwarcie sezonu! Na pierwszy ogień idzie brutalny bieg skyrunningowy - Acantilados del Norte. Niestety w głównej mierze okazał się on walką...

Acantilados del Norte - pomimo oczywistych trudności i dużego bólu, który sprawił mi ten bieg, mój debiut w Skyrunningu ...
16/03/2026

Acantilados del Norte - pomimo oczywistych trudności i dużego bólu, który sprawił mi ten bieg, mój debiut w Skyrunningu odbył się w jednym z piękniejszych miejsc, jakie odwiedziłem. To było super doświadczenie i chcę więcej!
Fot.

Adres

Brogi, 36
Kraków
31-431

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 19:00
Wtorek 11:00 - 15:00
Środa 13:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 13:00
Piątek 10:00 - 14:00

Telefon

+48660320525

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dominik Tabor Biegacz Górski - Fizjoterapeuta - Osteopata umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Dominik Tabor Biegacz Górski - Fizjoterapeuta - Osteopata:

Udostępnij

O mnie

Fizjoterapeuta i osteopata, właściciel prywatnej praktyki Fizjoterapia Tabor oraz twórca portalu FizjoterapeutaRadzi.pl

Pasjonat Anatomii i Terapii Manualnej. Od 2008 nieprzerwanie uprawia bieganie i jest kilkukrotnym medalistą Mistrzostw Polski w Lekkiej Atletyce i Biegach Przełajowych