29/03/2026
Nigdy nie będę pracować z ludźmi. Interesują mnie tylko komputery, ewentualnie maszyny. Dopiero niedawno przypomniałam sobie, jak często powtarzałam to jeszcze 10 lat temu.
Chciałam studiować psychologię, ale tę w biznesie. Wierzyłam cyfrom i badaniom. Wczytywałam się w racjonalistę, ba! Mogę nawet zaryzykować stwierdzeniem, że gardziłam tym, czego nie dało się potwierdzić słowami kogoś, kto ma dużo skrótów przed nazwiskiem.
I tak zostałam inżynierem. Nie trwało to długo, bo z pracy z komputerami szybko przeszłam do pracy z ludźmi. Ale ja zawsze chciałam mądrzej! Szybciej! Efektywniej! I tak oto trafiłam na podyplomówkę z coachingu. W międzyczasie zaczęły się dziać w moim życiu rzeczy, które trudno pojąć „szkiełkiem i okiem”. Wobec których człowiek staje się bezsilny.
I tak oto, po wielu latach mój obraz rzeczywistości przestał się sprawdzać i zrobiłam obrót o 180 stopni. Bo ja rzeczywistość zawsze chciałam rozumieć. Naturoterapia, medytacja, praca z nieświadomością, psychoterapia własna i wiele innych doświadczeń zaprowadziły mnie z powrotem na studia z psychologii. I do zrozumienia czegoś znacznie większego.
Ciąg dalszy w komentarzu.