16/01/2022
👌
Gillian była siedmioletnią dziewczynką, która nie radziła sobie w szkole. Cały czas wstawała, rozpraszała się, była zamyślona i nie podążała za zajęciami.
Jej nauczyciele martwili się o nią, wymierzali jej kary, besztali ją i nagradzali, kiedy zwracała uwagę, ale nic nie pomagało. Gillian nie potrafiła usiedzieć na miejscu i skoncentrować uwagi.
Kiedy wracała do domu, jej matka też ją karała. Tak więc Gillian nie tylko miała złe oceny w szkole, ale cierpiała ze strachu przed powrotem do domu.
Pewnego dnia matka Gillian została wezwana do szkoły. Kobieta smutna I przygotowana na złe wieści, wzięła córkę za rękę i weszła do sali konferencyjnej.
Nauczyciele mówili o chorobie, o oczywistym zaburzeniu w zachowaniu dziewczynki. Może to nadpobudliwość, a może potrzebuje ona leków, zastanawiali się.
Podczas rozmowy pojawił się stary doktor psycholog, który znał dziewczynkę. Poprosił wszystkich dorosłych, aby poszli za nim do sąsiedniego pokoju, gdzie nadal będzie można ją obserwować. Wychodząc, powiedział Gillian, że wkrótce wrócą i włączył stare radio z muzyką.
Kiedy dziewczynka została sama w pokoju, natychmiast wstała i zaczęła chodzić, podążając za muzyką, skacząc i robiąc różne figury.
Psycholog uśmiechał się, gdy koledzy i matka patrzyli na niego z zaskoczenuem i zakłopotaniem, nie rozumiejąc o co chodzi. Dlatego zwrócił się do nich;
- Naprawdę tego nie widzicie?
Gillian nie jest chora, Gillian jest tancerką!
Zalecił matce, aby zabrała ją na zajęcia taneczne, a kolegom pedagogom, aby od czasu do czasu pozwolili jej zatańczyć.
A kiedy po tej rozmowie po raz pierwszy wróciła ze szkoły baletowej zawołała do matki;
„Wszyscy tam są tacy jak ja, nikt nie może usiedzieć spokojnie, a pani pozwala nam tańczyć!"
Wiele lat później, po karierze tancerki, otwarciu własnej akademii tańca i zdobyciu międzynarodowego uznania dla swojej sztuki, Gillian Lynne przez długie lata współpracowała z Andrew Lloyd Webber i została choreografem musicalu „Koty” i "Upiór w operze" oraz wielu innych niezliczonych projektów musicalowych. Zmarła 1 lipca 2018 r. w wieku 92 tańcząc i ucząc tańca do końca...
Tekst zaczerpnięty ze strony SCHullerblogspot.de...
Ja sama zawsze czułam się inna i niezrozumiana, dlatego historia Gillian jest mi bliska. Znam też wielu ludzi, którzy zostali w dzieciństwie skierowani na drogę rozwoju, która zupełnie nie współgrała z ich naturalną energią. Wiem jak bardzo przez to cierpieli.
I życzyłabym wszystkim "innym" dzieciom na świecie, aby znalazły na swojej drodze dorosłych, którzy zaakceptują je takimi, jakie są i przestali postrzegać je przez pryzmat tego, czego im brakuje.
Niech żyją odmieńcy, czarne owce, niezrozumiane indywidualności, ponieważ to oni wnoszą piękno do naszego szarego świata!
Pozdrawiam Was serdecznie😘
Kolorowego dnia, choćby w duszy🌈
J.S♡