17/04/2026
Trochę więcej niż parę słów, dlaczego akurat ANIMAL FLOW?
Dla wielu osób wizyta u fizjoterapeuty jest pierwszym od dawna, lub pierwszym w ogóle, momentem, gdy zaczynają zauważać swoje ciało.
Po pierwsze, że boli. Boli tak, że nie da się funkcjonować, pracować, nie myśleć o bólu, ignorować...
Po drugie - " gdzie się podział mój zakres ruchu???!!! 🤯"
Po trzecie - brak siły, aby wykonywać czynności, które dotychczas nie sprawiały problemu.
W gabinecie pracujemy nad pierwszą zmianą, nad tym, żeby bolało mniej lub wcale, nad uświadomieniem sobie, czemu dany ruch przestał być możliwy, jak wrócić do aktywności, od czego zacząć. Często jednak, to za mało. Potrzeba kolejnego kroku - regularnej aktywności fizycznej, systemu ćwiczeń dopasowanych do własnych preferencji a czasem również towarzystwa, które wesprze i zmotywuje. 🙂
Dokładnie ta obserwacja zmotywowała mnie do szukania czegoś, co mogłabym zaproponować zarówno pacjentom w gabinecie ( kto był, to wie 😉 ), jak i ćwiczyć w grupie lub całkowicie indywidualnie, zgodnie z własnymi potrzebami.
Tak właśnie zaczęłam praktykować ANIMAL FLOW i polecam każdemu, kto chce wrócić do dawnej sprawności lub zbudować ją od nowa, doświadczyć stopniowej poprawy stabilizacji tułowia i siły, zwłaszcza obręczy barkowej, uruchomić kręgosłup we wszystkich płaszczyznach i wrócić na podłogę, gdzie perspektywa się zmienia 🙃.
To nie jest śmiertelnie poważny trening, bo trudno nie uśmiechać się do siebie , gdy mózg paruje zastanawiając się, jak podnieść prawą nogę z lewą ręką. To jest trening dla prawdziwych bestii!!! 😂 ( czyli większości osób po 40..., wybaczcie).
Już niedługo rusza grupa początkująca, gdzie zgłębimy tajniki wszystkich podstawowych ruchów i przejść pomiędzy nimi z poziomu Animal Flow L1, odblokujemy trójpłaszczyznowe wzorce tułowia , pobudzimy mózg do intensywnego myślenia o ciele w przestrzeni i, mam nadzieję, będziemy się cieszyć ruchem 😁
Wszystkie informacje wkrótce na stronie!
🐒🦀🐆🐒🦀🐆🐒🦀🐆🐒🦀🐆