Terapie w Przestrzeni Serca.

Terapie w Przestrzeni Serca. Witaj serdecznie na grupie Terapie w Przestrzeni Serca. To, że tutaj trafiłeś jest nieprzypadkowe. Razem możemy odmienić Twoje życie na lepsze.
(1)

psychoterapia
medium
hipnoterapia
depresja
uzależnienia
uzdrawianie duszy ciała
terapia online
oczyszczanie energetyczne domów mieszkań ziemi samochodów, rozłączki energetyczne Jestem psychoterapeutką i hipnoterapeutką, a także medium, które odprowadza zagubione dusze. Przez lata pracy stworzyłam unikalną metodę pomagania – Terapie w Przestrzeni Serca. Jeżeli szukasz rozwiązania swoich życiowych problemów, pragniesz pomóc bliskim, oczyścić swoją przestrzeń z negatywnych energii lub czujesz, że to czas na zmiany, zapraszam do kontaktu. Wspólnie możemy pracować nad kreowaniem szczęśliwego, spełnionego życia we wszystkich aspektach: osobistym, rodzinnym, zawodowym, uczuciowym, zdrowotnym, finansowym czy też w radzeniu sobie z uzależnieniami. Na sesjach skupiam się na głębokim uzdrawianiu duszy, ciała i emocji, wzmacnianie i synchronizowane są czakry, oczyszczane jest ciało fizyczne, aura i ciała energetyczne z wszelkich negatywnych wpływów, takich jak klątwy, haki, ataki, uroki, myślokształty, złorzeczenia czy inne zanieczyszczenia energetyczne. Dzięki darowi jasnowidzenia i jasnoczucia potrafię skanować ciało, wspierając jego uzdrowienie w energii Bezwarunkowej Miłości. Proces czytania intuicyjnego to między innymi działanie na poziomie genów i rodu. Pomagam w zmianie przekonań na poziomie komórkowym, a także w pozbyciu się traum, depresji, fobii, zespołu stresu pourazowego, zaburzeń mowy, anoreksji, bulimii, uzależnień, problemów z płodnością, a także traum związanych z poronieniami. Wspieram energetycznie przebieg ciąży, porody oraz pomagam dzieciom z różnymi zaburzeniami. Moje działania obejmują również trudne życiowe sprawy, oczyszczanie ziemi, posesji, domów, mieszkań, biznesów oraz wiele innych form pomocy. Moje sesje terapeutyczne prowadzone są w atmosferze pełnego zrozumienia, opieki i Bezwarunkowej Miłości. Każdy, kto spotkał się ze mną, doświadczył pozytywnych zmian w swoim życiu. Serdecznie zapraszam do kontaktu przez internet lub telefon 608477769.

W 1961 roku serce Elizabeth Taylor zatrzymało się.Przez krótką chwilę znalazła się na granicy życia i śmierci.Gdy wrócił...
13/01/2026

W 1961 roku serce Elizabeth Taylor zatrzymało się.
Przez krótką chwilę znalazła się na granicy życia i śmierci.
Gdy wróciła, powiedziała, że była gdzieś indziej.

Sala szpitalna była wypełniona napięciem: przyciszone głosy, ukryty strach, lekarze w pośpiechu. Monitory zamilkły. Później potwierdzono, że jej serce naprawdę przestało bić.

Ale to, co najważniejsze — jak twierdziła — wydarzyło się potem.

Poczuła, jak opuszcza własne ciało i wchodzi w przestrzeń absolutnego spokoju. Nie było bólu. Nie było ciężaru. Nie było czasu. Tylko miękkie, otulające światło i uczucie unoszenia się w czymś ciepłym i bezpiecznym.

I wtedy go zobaczyła.

Nie lekarza.
Nie pielęgniarkę.
Nie abstrakcyjną postać.

To był Mike Todd — mężczyzna, którego kochała najmocniej w swoim życiu.

Ich historia była krótka, ale intensywna, jak piękny pożar. Poznali się w 1956 roku. Mike nie wszedł do jej życia — on do niego wtargnął. Pewny siebie, charyzmatyczny, niemożliwy do zignorowania. Podczas jednego z pierwszych prawdziwych spotkań zabrał ją na jacht, spojrzał jej prosto w oczy i powiedział, że się pobiorą. To nie było pytanie. To było stwierdzenie faktu.

Elizabeth później mówiła, że nigdy nie spotkała nikogo takiego jak on. Był silny, zabawny, odważny. Spośród wszystkich jej małżeństw było to jedyne, które nigdy nie zakończyło się rozwodem — bo przerwała je śmierć.

W 1957 roku urodziła się ich córka — Elizabeth „Liza” Frances Todd.
Rodzina, która dopiero zaczynała istnieć.

A potem wszystko się zatrzymało.

W 1958 roku Mike zginął w katastrofie lotniczej. Jego prywatny samolot Lucky Liz rozbił się. Elizabeth została wdową z siedmiomiesięcznym dzieckiem na rękach oraz dwojgiem dzieci z poprzedniego małżeństwa.

Ból ją przytłoczył. Mówiła o ogromnej pustce, o zagubieniu, jakby życie nagle stało się zbyt wielkie, by je unieść.

Trzy lata później załamało się także jej ciało. Zachorowała na ciężkie zapalenie płuc. Jej stan gwałtownie się pogorszył. I wtedy wydarzyło się niewyobrażalne — jej serce znów się zatrzymało.

W tych minutach była przekonana, że dotarła do miejsca całkowitego spokoju.
I Mike tam był.

Ale nie powitał jej.

Powiedział, że to jeszcze nie jej czas.
Że musi wrócić.
Że jej dzieci jej potrzebują.
Że Liza jej potrzebuje.

I z czułą, lecz stanowczą determinacją odesłał ją z powrotem.

Elizabeth wróciła.
A ten powrót nie był karą — był darem.

Od tamtej chwili, jak mówiła, przestała bać się śmierci. Zaczęła postrzegać ją nie jako koniec, lecz jako powrót do domu. I to sprawiło, że życie stało się święte.

Każdy dzień miał znaczenie.
Każdy oddech był bezcenny.
Każda okazja, by ulżyć cierpieniu innych, stała się odpowiedzialnością.

Wiele lat później, gdy wybuchł kryzys HIV/AIDS, a świat odpowiedział milczeniem, stygmatyzacją i strachem, Elizabeth nie odwróciła wzroku. Wykorzystała swoją sławę jako tarczę dla innych.

Jej głos tam, gdzie panowała cisza.
Jej twarz tam, gdzie był wstyd.
Jej wpływ tam, gdzie dominowało porzucenie.

Założyła organizacje, broniła chorych, humanizowała chorobę i pomogła zebrać ponad 270 milionów dolarów na badania i opiekę.

Przestała być tylko ikoną.
Stała się kobietą, która wiedziała, że czas nigdy nie jest gwarantowany.
Że każdy dzień jest pożyczony.
I że szanować życie oznacza wykorzystywać je do czegoś większego niż my sami.

Elizabeth Taylor nigdy nie wróciła z tamtego „innego miejsca” taka sama.

Wróciła bardziej żywa.
Bardziej świadoma.
Bardziej zaangażowana.

Być może dlatego jej dziedzictwo to nie tylko kino, uroda czy sława.

To prosta, ale potężna myśl:

👉 Gdy przestajemy bać się końca, w końcu uczymy się naprawdę żyć.

Nasi wrogowie są  podobni do ludzi, ale nimi nie są, ich krew jest "błękitna" oparta na miedzi (hemocyjanina)i=kąkol bib...
13/01/2026

Nasi wrogowie są podobni do ludzi, ale nimi nie są, ich krew jest "błękitna" oparta na miedzi (hemocyjanina)i=kąkol biblijny wychodowany przez genetyków w eksperymentalnym Eden.

Nazywa się ich rodami królewskimi, a ich krew po natlenieniu przyjmuje odcień lazurowy, ze względu na dużą zawartość miedzi.

Natomiast DNA człowieka oparte jest na żelazie (hemoglobina)=pszenica biblijna.

Ludzie zostali tak zindoktrynowani, że wierzą, iż Bóg jest tak ułomny, taki infantylny, że uśpił Adama pod narkozą, wyciął zebro i stworzył jemu kobietę?

Teraz to byle chirurg może robić za boga, nie tylko wytnie żebro, ale i wszystkie organy i sprzeda na czarnym rynku za spory kesz.

Taki Bóg jest dla naiwnych łosi, a nie dla ludzi myślących.

Jezus nigdy nie utożsamiał się z bożkiem Izraelitów.

Genetyka ma swoje prawidła.

Z genów mężczyzny nie powstanie kobieta, tylko jego klon.

Ewa była mężczyzną.

Tylko wczesna Biblia Wujka ma zachowany ten niuans.

Wujek nazwał kobietę mężyną, innym mężczyzną.

I tak jest prawidłowo, wedle logiki i genetyki.

A sam Eden był w wewnątrz ziemi, a nie na zewnątrz, czyli laboratorium Jahwe.

I od Genesis należałoby zacząć.

Nikt kto nie zrozumie Genesis, to nie zrozumie niczego.

Eksperymentatorzy wyrzucili ich potem do nas na zewnątrz (Kain bał się, że go inni zabiją).

Przed Adamem i Ewą byli już ludzie.

Bóg stwarza wszystko Słowem, wszystko poprzez Słowo jest stworzone w sekundach, a banda Elohimów (czuwających), czyli nowy Jehowa - PAN bóg, tworzy EDEN (na wybranym obszarze ziemi), przesadza urokliwe dla niego drzewa i garnki lepi, z gliny i prochu...i nazywa to coś człowiekiem.

Potem usypia, wyżyna żebro (a tak naprawdę serce, bo z lewej strony), duszę żyjącą i znowu lepi i czaruje laboratoryjnie, czyni z jego duszy "kobietę"..., bo SŁOWA nie ma, więc kombinuje.

Zatem w Genesis przedstawiono nam dwóch bogów jawnie, BOGA Życia Abbę, który stwarza SŁOWEM i daje ludziom wszystkie drzewa do dyspozycji, oraz boga śmierci, bandę zbuntowanych Elohim, którzy zamiast służyć człowiekowi, zapragnęli, aby ludzie służyli im.

Tora to chwała dla Jahwe (smoka, pieczęć Watykanu, matki kościołów, od zawsze, nie od Babilonu, tylko Edenu, bo to ci sami czciciele od pokoleń), Talmud to chwała dla syna węża.

Pomimo, że Jezus mówi wprost, że nikt Boga nie widział i nie słyszał od dnia eksperymentu w Edenie i on pierwszy go objawia w prawdzie (wcześniej to były tylko zwiastuny, że prawda o prawdziwym Bogu i jego synu SŁOWU się dopiero objawi, bo w pszenicy i kąkolu ciężko było się doszukać właściciela pól ==>>> Tora), a Jahwe (ich Bóg) to ojciec kłamstwa i zabójstwa, w prawdzie nie wytrwał od początku, od Edenu.

To judeochrześcijanie wciągnięci we wspólne jarzmo z Torą, temu zaprzeczają i modlą się do Jahwe i jego syna węża.

Abba, ojciec Jezusa nigdy nie wybrał żadnego narodu do swoich posług (wszyscy jesteśmy równi wedle Boga), zrobił to Jahwe, aby mieć krwawy bat na wszystkie narody i ciemiężyć za pomocą swych synów wszystkie ludzkie istoty, odbierając im godność, dobra materialne z pracy własnych rąk, na rzecz pasożytów, bajką o narodzie wybranym.

I teraz każdy goj, pragnie być w tej bajce, nie chce być tylko bydłem i służy synom diabła, często za free, aby znaleźć się w elitarnym klubie wybrańców Jahwe, bo ten wynagradza hojnie mamonem całe pokolenia, jeśli mu wiernie służą ci, którzy innych zamykają w Aionie.

13/01/2026

11/01/2026
10/01/2026
W 1942 roku Charlie Chaplin miał 54 lata.Był jednym z najsłynniejszych ludzi na świecie — ikoną kina niemego, włóczęgą, ...
10/01/2026

W 1942 roku Charlie Chaplin miał 54 lata.
Był jednym z najsłynniejszych ludzi na świecie — ikoną kina niemego, włóczęgą, którego kapelusz, laska i chód rozpoznawano na każdym kontynencie. Za tą sławą kryło się jednak trudne życie prywatne: trzy nieudane małżeństwa, skandale i prasa, która przestała go podziwiać, a zaczęła śledzić.

I właśnie wtedy, w Los Angeles, poznał osobę, która zmieniła wszystko — Oonę O’Neill.

Miała zaledwie 18 lat. Była cicha, wrażliwa i uważna. Córka Eugene’a O’Neilla, wybitnego dramaturga i noblisty, z którym łączyła ją chłodna, zdystansowana relacja. Gdy Oona spotkała Chaplina, nie zobaczyła legendy kina. Zobaczyła człowieka, który naprawdę ją słuchał.

Między nimi natychmiast pojawiła się głęboka więź.
Charlie po raz pierwszy poczuł spokój i szczerość, których brakowało mu w poprzednich związkach.
Oona znalazła w nim nie gwiazdę, lecz mężczyznę, który traktował ją z szacunkiem i zachwytem.

Świat zareagował oburzeniem.
Różnica wieku — 36 lat — była dla Hollywood nie do zaakceptowania.
Jej ojciec postawił ultimatum: jeśli poślubi Chaplina, przestanie być jego córką.

Oona i tak wyszła za mąż.

16 czerwca 1943 roku zostali małżeństwem. Gazety wróżyły katastrofę, nazywały ją „dzieckiem-narzeczoną”, a jego — drapieżnikiem. Przewidywano, że związek nie przetrwa nawet roku.

Myliły się.

Po raz pierwszy w życiu Charlie Chaplin zaznał wewnętrznego spokoju. Zniknęła nerwowość, złagodniał charakter, przestał uciekać przed sobą samym. Oona sprawiła, że dom stał się prawdziwym domem.

Dla niej to małżeństwo było spełnieniem potrzeby stabilności i miłości, których brakowało jej w dzieciństwie. Z własnej woli zrezygnowała z aktorstwa — chciała rodziny, chciała życia z nim.

W 1952 roku przyszła kolejna próba.
W czasie „czerwonej paniki” władze USA odebrały Chaplinowi prawo powrotu do kraju, gdy przebywał z żoną w Europie. Po 40 latach życia w Ameryce został z niej wykluczony.

Oona mogła wrócić sama.
Mogła zacząć wszystko od nowa.

Nie zawahała się ani chwili.

Zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa i wyjechała z Charliem do Szwajcarii.
„Wybrałam to życie — i wybrałabym je ponownie” — powiedziała później.

W Szwajcarii wychowali ośmioro dzieci. Ich dom był pełen śmiechu, chaosu i twórczej energii. Chaplin stał się oddanym ojcem — pisał nocami, by dni spędzać z dziećmi, czytał im, bawił się, promieniał szczęściem.

Ci, którzy znali ich blisko, mówili jedno:
Oona go ocaliła.
A on dał jej miłość i poczucie przynależności, których nigdy wcześniej nie znała.

Małżeństwo, które świat uznał za skandal, okazało się jednym z najtrwalszych w historii Hollywood.

Charlie Chaplin zmarł w Boże Narodzenie 1977 roku, mając 88 lat. Oona miała 52. Nigdy więcej nie wyszła za mąż. Zapytana, czy nie pragnie jeszcze miłości, odpowiedziała cicho:
„Ja już przeżyłam miłość mojego życia”.

Zmarła w 1991 roku i spoczęła obok niego.

Świat kpił z ich związku.
Prasa czekała na porażkę.
Ojciec ją odrzucił.

A oni przeżyli 34 lata, przeszli przez wygnanie, osądy i wychowali ośmioro dzieci — wybierając siebie nawzajem każdego dnia.

Ostatecznie nie była to historia skandalu.
To była historia miłości.
I przetrwała.

10/01/2026

https://lidiakancerz.com/o-mnie/Michael Newton (1931–2016) był psychologiem klinicznym i hipnoterapeutą, który w latach ...
10/01/2026

https://lidiakancerz.com/o-mnie/

Michael Newton (1931–2016) był psychologiem klinicznym i hipnoterapeutą, który w latach 70. XX w. odkrył, że pacjenci w bardzo głębokiej hipnozie spontanicznie opisują życie między wcieleniami (Life Between Lives- LBL). Zamiast interpretować te doświadczenia symbolicznie, zaczął je systematycznie dokumentować.
Przez kilkadziesiąt lat przeprowadził tysiące sesji, w których różni ludzie nieznający się, z różnych kultur opisywali niemal identyczną strukturę rzeczywistości duszy: przegląd życia, przewodników, grupy dusz, rady starszych, wybór kolejnej inkarnacji. Newton nie był mistykiem ani kanałem. On był badaczem świadomości, który stworzył mapę tego, co inni widzieli fragmentarycznie.
Lista odkrywców świadomości między wcieleniami:
1. Edgar Cayce (1877–1945)
Jasnowidz działający w transie. Opisywał reinkarnację, wybór życia, życie między wcieleniami i brak osądu — dokładnie to, co Newton później udokumentował empirycznie.
2. Dolores Cannon (1931–2014)
Hipnoterapeutka, twórczyni QHHT. Jej klienci opisywali rady dusz, planowanie inkarnacji i wielowymiarową naturę świadomości — często niemal identycznie jak u Newtona.
3. Brian Weiss (ur. 1944)
Psychiatra i pionier regresji do poprzednich wcieleń. Wielu jego pacjentów spontanicznie wchodziło w stan życia między wcieleniami, zbieżny z LBL.
4. Helen Wambach (1925–1985)
Psycholog i badaczka regresji grupowych. Badała tysiące osób, dokumentując wspomnienia wcieleń oraz stan przed narodzinami i po śmierci.
5. Emanuel Swedenborg (1688–1772)
Mistyk i uczony. Opisywał życie po śmierci, światy duchowe i rozwój duszy z precyzją zadziwiająco zbliżoną do relacji LBL.
6. Rudolf Steiner (1861–1925)
Twórca antropozofii. Systematycznie opisywał reinkarnację, karmę i życie między wcieleniami jako etapy ewolucji świadomości.
7. Robert Monroe (1915–1995)
Badacz doświadczeń poza ciałem (OBE). Opisywane przez niego „obszary pośmiertne” i przewodnicy są spójni z mapą Newtona.
8. Jane Roberts (1929–1984)
Kanał przekazów „Setha”. Przekazy te zawierają rozbudowaną kosmologię duszy, wyboru życia i równoległych linii doświadczeń.
9. Allan Kardec (1804–1869)
Twórca spirytyzmu. Zebrał tysiące przekazów duchowych opisujących reinkarnację, rozwój duszy i brak wiecznego potępienia.
10. P.M.H. Atwater (ur. 1937)
Badaczka doświadczeń bliskich śmierci (NDE). Relacje NDE potwierdzają: przegląd życia, brak osądu i ciągłość świadomości.
11. Elisabeth Kübler-Ross (1926–2004)
Lekarka i badaczka procesu umierania. Jej praca doprowadziła do uznania realności doświadczeń granicznych i duchowej ciągłości.
12. Neale Donald Walsch (ur. 1943)
Autor Rozmów z Bogiem. Forma literacka, lecz treść spójna z LBL: dusza wybiera doświadczenia i uczy się poprzez relacje.
13. Gary Zukav (ur. 1942)
Autor The Seat of the Soul. Opisywał duszę jako byt ewoluujący poprzez wcielenia i świadome wybory.
14. Amit Goswami (ur. 1936)
Fizyk kwantowy. Doszedł do wniosku, że świadomość jest pierwotna, a reinkarnacja logiczną konsekwencją jej natury.
15. Raymond Moody (ur. 1944)
Pionier badań NDE. Jego odkrycia tj. przegląd życia, brak osądu, kontynuacja świadomości są niemal tożsame z LBL.

Gdy spojrzeć na te postacie razem, widać coś niezwykłego:
różne epoki, różne metody, różne języki , a to samo odkrycie.
Mistyk widział to w wizji.
Kanał odbierał to z pola.
Badacz NDE dotykał tego na granicy śmierci.
Hipnoterapeuta pozwolił duszy opowiedzieć to własnym głosem.
Michael Newton nie stworzył nowej filozofii.
On przywrócił pamięć pokazując, że życie ma sens, śmierć jest przejściem, a dusza nieustannie dojrzewa ku miłości, odpowiedzialności i jedności.
To nie jest opowieść o wierzeniach.
To jest wspólna pamięć duszy, która od wieków próbuje zostać usłyszana.

https://www.facebook.com/groups/2147957758805840/?ref=share

09/01/2026

08/01/2026

Nie zmieniło się nic oprócz mojego nastawienia dlatego zmieniło się wszystko. 💞 🤗

Adres

Kraków

Telefon

+48608477769

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapie w Przestrzeni Serca. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapie w Przestrzeni Serca.:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram