21/05/2026
Miałam w życiu 3 ważne relacje. Każda z nich trwała 7 lat i każda była pełna wzajemnie zadawanego sobie cierpienia.
Nie rozumiałam, dlaczego wciąż wracają w nich te same bolesne schematy, mimo że na początku wszystko zapowiadało się tak pięknie.
Długo myślałam, że po prostu trafiam na niewłaściwych ludzi. Albo że za bardzo kocham. Albo że coś jest nie tak ze mną.
Dopiero później zaczęłam rozumieć, że wiele z moich zachowań w relacjach nie brało się z przypadku. Brało się z rany odrzucenia.
To właśnie ta najgłębsza rana często sprawia, że w naszych relacjach uruchamiają się bardzo konkretne wzorce. Takie jak np.:
1.Bierzesz odpowiedzialność za cudze emocje.
Ktoś okazuje niezadowolenie i od razu myślisz, że zrobiłaś coś nie tak. Ktoś jest niemiły, a Ty próbujesz to załagodzić. Jakby spokój innych ludzi zależał od Ciebie.
2.Bierzesz do siebie i pamiętasz krytykę dużo dłużej niż docenienie.
Jedno przykre zdanie potrafi zostać z Tobą na długo. O komplemencie szybko zapominasz. Jesteś wyczulona na to i szukasz potwierdzenia tego, co jest z Tobą nie tak.
3. Zakochujesz się w potencjale.
Ktoś daje Ci namiastkę ciepła czy uwagi, a Ty dopowiadasz sobie do tego zakochanie. Nie widzisz jeszcze człowieka takim, jaki jest. Widzisz to, co mogłoby z tego być.
4. Dajesz zbyt dużo i to Cię przeciąża.
Pomagasz, wspierasz, wybaczasz, idziesz na rękę. Nie dlatego, że naprawdę tego chcesz. Tylko dlatego, że boisz się, co się stanie, jeśli przestaniesz.
5. Skanujesz innych szybciej niż siebie.
Wchodzisz do pokoju i od razu czujesz, kto jest spięty, zmęczony, zły, odcięty. A własne ciało, własne potrzeby i własne emocje zauważasz dopiero później. Albo wcale.
6. Ciągnie Cię do tych, których trzeba ratować.
Nie dlatego, że lubisz cierpienie. Tylko dlatego, że chaos wydaje się znajomy. A kiedy ktoś Cię potrzebuje, łatwiej uwierzyć, że Cię nie zostawi.
7. Kiedy jest dobrze, zaczynasz się bać.
Robi się spokojnie, miło, bezpiecznie, a Ty zamiast odetchnąć, czekasz, aż coś się popsuje. Bo Twoje ciało nie nauczyło się jeszcze, że dobre może zostać.
8. Powoli znikasz w relacji.
Dostosowujesz się. Ustępujesz. Rezygnujesz z siebie po kawałku. I nawet nie wiesz, w którym momencie kompromis zamienił się w utratę siebie.
Prawda jest taka, że to nie znaczy, że nie nadajesz się do relacji. To nie znaczy, że jesteś za trudna, za wrażliwa albo skazana na cierpienie w miłości.
To znaczy tylko tyle, że uczyłaś się miłości tam, gdzie nie była spokojna, bezpieczna i stała. I to, co kiedyś pomagało Ci utrzymać więź, dziś może bardzo boleć.
Ale tę ranę można uzdrawiać.
I wtedy przestajesz kochać z lęku.
Przestajesz tak łatwo gubić siebie.
Przestajesz mylić napięcie z bliskością.
I zaczynasz wybierać relacje, w których jest więcej spokoju, więcej ciepła i więcej prawdy.
🌹Jeśli chcesz wyjść z bolesnych wzorów rany odrzucenia i odnaleźć więcej bliskości i ciepła w relacji, skomentuj 👇🏻
ODRZUCENIE
- a wyślę Ci link do bezpłatnego webinaru.