03/01/2026
Ostatnie dni roku spędziliśmy na Goa - czystą radością życia – w tym stanie nie było miejsca na presję ani na pośpiech. Była sama zabawa, swobodne bycie, smakowanie każdej chwili i przyjemność, która nie potrzebowała powodu ani celu.
Leżeliśmy na falach, pozwalając się unosić, a w tym unoszeniu odnajdowaliśmy spokój i lekkość. Każda fala stawała się metaforą życia: nie do zatrzymania, nie do kontrolowania, po prostu istniejąca i piękna w swojej naturalnej płynności.
To doświadczenie przypominało, że prawdziwa radość nie wynika z osiągnięć czy planów, ale z pełnej obecności – z pozwolenia sobie na oddech, na relaks, na bycie częścią czegoś większego niż my sami. W tym momencie czas tracił znaczenie, a życie stawało się prostym aktem doświadczania: smakowania wiatru, słonej wody, ciepła słońca i rytmu fal, które kołysały nasze ciała i dusze.
Radość, którą wtedy poczuliśmy, była czysta, pierwotna – przypomnieniem, że życie samo w sobie jest świętem, jeśli tylko pozwolimy sobie je w pełni poczuć.
I tego Wam życzymy w 2026!