Anka Hostyńska - W relacji z ciałem

Anka Hostyńska -  W relacji z ciałem Trening to rozmowa z ciałem, a nie wydawanie rozkazów
Zapisy ankahostynska.pl/zarezerwuj

Wykonuj to ćwiczenie codziennie. Szczególnie jeżeli masz pracę siedzącą lub stojącą i/lub tendencję do żylaków, puchnięc...
15/01/2026

Wykonuj to ćwiczenie codziennie. Szczególnie jeżeli masz pracę siedzącą lub stojącą i/lub tendencję do żylaków, puchnięcia nóg czy też zimnych stóp.
Przy okazji rozruszasz stopy i stawy skokowe ;)

Jeżeli wolisz zobaczyć jak dokładnie wygląda to ćwiczenie, to zapraszam na mój kanał na You Tube. Link znajdziesz w komentarzu.

A jeżeli preferujesz formę pisaną, to czytaj dalej:

Przyda Ci się koc. Zroluj go i połóż się na podłodze na plecach. Zegnij nogi, unieś pośladki i umieść koc pod nimi. Tak, żeby odcinek lędźwiowy kręgosłupa zwisał luźno ku podłodze.

Chcesz więcej ćwiczeń, w których jesteś prowadzony krok po kroku?
Dołącz do platformy BODY RESTART. Link znajdziesz w komentarzu.

Jedną nogę pozostaw zgięta na podłodze, a drugą unieś w taki sposób, żeby stopa znalazła się nad biodrem. Kolano może być zgięte na tyle, żeby wygodnie Ci było utrzymać nogę w tej pozycji. Zaktywuj mięsień poprzeczny brzucha, zbliżając kolce biodrowe do siebie (tak jakbyś chciał/a zapiąć delikatnie gorset na brzuchu). Następnie wykonaj kółeczka stopą. Zacznij od niewielkiego zakresu, pilnując, żeby ruszała się tylko stopa. Pozostała część nogi i miednica nie ruszają się.

Powoli zwiększaj zakres ruchu, zwracając uwagę, żeby był on jak najbardziej zbliżony do kształtu koła, a nie do jajka, czyli stopa w każdą stronę rusza się w podobnym zakresie. Wykonaj kilka takich kółeczek, po czym zmień kierunek ruchu. Powtórz wszystko na drugą nogę.

Jeżeli Twoje stopy i podudzia (obszar między stawem skokowym a kolanem) nie są przyzwyczajone do takiej pracy, możesz szybko odczuć zmęczenie. Jeżeli tak się stanie, to po wykonaniu kilku kółeczek pierwszą nogą w jedną stronę, rozluźnij stopę i odłóż ją na podłogę. Wykonaj ćwiczenie drugą nogą, po czym dopiero wróć do pierwszej, robiąc ruch w przeciwnym kierunku.

Nie ruszaj stopą na siłę, gdy już odczuwasz zmęczenie, ponieważ prawdopodobnie zaczniesz spinać mięśnie, żeby tylko wytrwać w tym ćwiczeniu. Zwracaj również uwagę, czy noga nie opada w kierunku podłogi – stopa powinna być cały czas nad biodrem. Ważne również, żeby odcinek lędźwiowy kręgosłupa nie wyginał się. Dzięki pracy mięśnia poprzecznego brzucha powinien pozostać nieruchomy, ale też nieusztywniony.

Wczoraj uczestniczka warsztatu wprowadzającego do metody TRE, poruszyła temat, który od dawna we mnie siedzi. Że mamy og...
07/01/2026

Wczoraj uczestniczka warsztatu wprowadzającego do metody TRE, poruszyła temat, który od dawna we mnie siedzi. Że mamy ogromny problem z odczuwaniem niedosytu.

I to jest zjawisko, które obserwuję od lat, zarówno u innych, jak i u siebie (tak, przyznaję się do tego). Bo o ile łatwiej jest zrobić za dużo, przekroczyć granicę, zajechać się… niż zatrzymać się wcześniej.

Myślę, że dla każdego to uczucie niedosytu może być trudne w innej dziedzinie życia. A co ciekawe, często nawet nie zauważamy, że już dawno przekroczyliśmy swoje 100%.

Podam przykłady z własnego życia.

Przez większość życia byłam uzależniona od sportu. I tak naprawdę dopiero kiedy dawałam sobie mocno w kość, po kilka godzin dziennie, to z jednej strony czułam, że żyję, a z drugiej, w końcu miałam pustkę w głowie. I mogłam nie czuć tego mojego wewnętrznego cierpienia.

Kiedy dzięki metodzie TRE zaczynałam czuć swoje granice, czuć ten moment, kiedy przekraczam siebie, pamiętam, jak trudno było mi psychicznie odpuścić ćwiczenia wcześniej. Nie wtedy, kiedy już się zajechałam, tylko zostawiając sobie jeszcze siłę na życie. To było dla mnie równoznaczne z okazaniem wielkiej słabości.

Podobnie miałam z jedzeniem. Przez większość życia zmagałam się z bulimią. Napchanie się jedzeniem dawało ukojenie. Tłumiło ból psychiczny.

I chociaż już od lat nie mam tego problemu, to kiedy usłyszałam od kardiologa, że powinnam przestawać jeść zanim poczuję się najedzona, że mam kończyć posiłek trochę wcześniej, to były dni, w których to uczucie niepełnego żołądka powodowało ogromny niepokój.

Zaczęłam wtedy rozmawiać z innymi. Pytać: jak się czują, kiedy po posiłku nie są całkiem pełni, kiedy mogliby jeszcze coś zjeść, ale przestają, bo już nie są głodni.

I okazało się, że nie jestem sama.

Wiele osób mówiło to samo, że nawet samo pomyślenie o niedopełnieniu żołądka wywołuje niepokój. Że wolą mieć całkiem pusty żołądek niż „trochę niepełny”.

I to dla mnie idealnie pokazuje coś głębszego.

Że w dzisiejszym świecie mamy tylko dwie opcje: albo nic, albo 200%.

A zrobienie czegoś na 50–60% bywa… najtrudniejsze.
Dlatego doskonale rozumiem, że niektórym trudno się ćwiczy ze mną, kiedy mówię o niechętnym ruchu, o dawaniu z siebie tych 50–60%.

Bo to nie tylko ciało protestuje. To umysł mówi: „Odpuściłaś. Nie dałaś z siebie wszystkiego. To znaczy, że jesteś słaba.”

A jednak – mam wrażenie, że to właśnie to uczucie niedosytu jest najbardziej wartościowe.

Bo gdzieś pomiędzy zerem a setką najłatwiej jest spotkać się ze sobą.

Usłyszeć siebie.

Poczuć, co tak naprawdę tam w środku siedzi.

A to, nie zawsze bywa komfortowe.

Przez długi czas wierzyłam w to, że dzięki psychoterapii, dzięki pracy z emocjami poprzez ciało i dzięki metodzie TRE do...
03/01/2026

Przez długi czas wierzyłam w to, że dzięki psychoterapii, dzięki pracy z emocjami poprzez ciało i dzięki metodzie TRE dojdę w końcu do takiego momentu, w którym już nic złego nie będzie się dziać w moim życiu. Że nie zapadnę na żadną chorobę, że nie wydarzy się nic trudnego. Że będzie taki konkretny moment, od którego – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wszystko nagle stanie się idealne. Będę zdrowa, będę dużo zarabiać, będę miała świetne relacje ze wszystkimi, a życie samo będzie się „układać”. I przede wszystkim, że już nigdy nie wydarzy się nic złego i nikt mnie nie skrzywdzi.

Na szczęście już jakiś czas temu dotarło do mnie, że to wcale tak nie działa. Że życie po prostu się dzieje. A poznawanie siebie, budowanie lepszej relacji ze sobą, nauka odczuwania emocji, ich wyrażania zamiast zatrzymywania, nauka asertywności, dbania o siebie i troski o siebie nie oznaczają, że trudne rzeczy przestaną się wydarzać. To oznacza coś zupełnie innego – że po prostu łatwiej nam się z nimi mierzyć. I bardzo dobitnie pokazał mi to rok 2025.
Miniony rok testował mnie na wszystkie możliwe sposoby.

Wydarzyło się naprawdę dużo – różnego rodzaju kryzysy, mniejsze i większe, właściwie w każdej dziedzinie mojego życia. Nie sądziłam, że kwestie zdrowotne, załamania zdrowia i schorzenia, które mnie dopadły, będą jeszcze kiedykolwiek moim udziałem. A jednak się wydarzyły.

Jednocześnie był to rok, w którym po raz pierwszy tak często prosiłam innych o pomoc i wsparcie. Rok, w którym stałam się wobec siebie dużo bardziej wyrozumiała, czuła i troskliwa. I to wsparcie, które dostałam od ludzi wokół mnie, sprawiło, że te wszystkie trudy nie były aż tak straszne. Bo nie byłam w nich sama. Czułam się widziana, wysłuchana, dostrzeżona. Dostałam jasny sygnał, że moje problemy są ważne i że ja sama jestem ważna.

Co ciekawe – to wszystko zadziało się dopiero wtedy, kiedy ja sama dałam sobie na to przyzwolenie. Kiedy uznałam, że to, co przeżywam, jest ważne. I że ja sama dla siebie jestem ważna.

Gdyby te wszystkie kryzysy wydarzyły się kilkanaście lat temu (a muszę przyznać, że był w moim życiu już kiedyś bardzo podobny, równie testujący rok), wiem, że czułabym się w nich straszliwie samotna. Pomimo że wokół mnie zawsze było dużo ludzi. Zawsze miałam poczucie, że jestem w tym wszystkim sama, że nikt mi nie pomoże i że muszę poradzić sobie sama. Najczęściej kończyło się to wypieraniem tego, co się dzieje, i odcinaniem się od emocji – a wtedy ciało zawsze zaczynało krzyczeć bólem.

I to jest chyba jedno z najważniejszych odkryć, jakie dała mi psychoterapia i proces TRE: że to nie świat się zmienia. Zmienia się moje podejście do tego, co się wydarza, i do samej siebie. Bo ludzie wokół mnie byli zawsze. Z perspektywy czasu wiem, że wielu z nich chętnie udzieliłoby mi wsparcia dużo wcześniej. Tylko brakowało mojego własnego pozwolenia – na to, żeby poprosić o pomoc i na to, żeby ją przyjąć.

Brakowało zgody na to, że proszenie o wsparcie nie czyni mnie gorszą. Tak samo jak fakt, że w pewnym momencie nie daję sobie rady z życiem, kiedy wszystko wali się na głowę, nie oznacza, że jestem gorsza.

Dlatego tak bardzo się cieszę i tak bardzo doceniam to, że dzięki swojej drodze i własnemu procesowi mogę teraz – w ramach pracy – towarzyszyć innym. Wspierać ich w odzyskiwaniu relacji z własnym ciałem, w powrocie do słuchania sygnałów, które płyną z ciała.

Jeżeli to, co czytasz, rezonuje z Tobą i masz teraz w głowie takie duże: „Ja też tak chcę”, to serdecznie zapraszam Cię na sesje TRE. W najbliższy wtorek, czyli w Święto Trzech Króli, w Krakowie poprowadzę warsztat wprowadzający do tej metody. To dobry sposób, żeby zacząć zauważać siebie i poznać narzędzie, dzięki któremu możesz być bliżej siebie, ożywić swoje ciało i zwiększyć swoją żywotność. Są jeszcze dwa wolne miejsca. Link znajdziesz w komentarzu.

W moim przypadku, to właśnie od TRE rozpoczęły się zmiany...

Dziś mija 8 lat, odkąd założyłam moją firmę „Głęboki Oddech”. 8 lat temu zaczęłam działać w moim ukochanym gabinecie na ...
02/01/2026

Dziś mija 8 lat, odkąd założyłam moją firmę „Głęboki Oddech”. 8 lat temu zaczęłam działać w moim ukochanym gabinecie na ulicy Ładnej w Krakowie, miejscu, które stało się moim drugim domem.

Jest w nim coś magicznego – może to przez to, że jest w przyziemiu i daje poczucie ugruntowania, a może po prostu dlatego, że przez te lata stało się przestrzenią, w której i ja, i moi klienci czujemy się dobrze. Często słyszę, że samo wejście do tego pomieszczenia sprawia, że układ nerwowy się reguluje.

Co ciekawe, nazwałam to miejsce gabinetem, bo kiedyś oprócz prowadzenia treningów u sesji TRE, robiłam też masaże i akupunkturę. Z czasem to się zmieniło, ale nazwa została, a ja wciąż nie mogę się nadziwić, jak bardzo to miejsce ewoluowało razem ze mną.

To już moja druga firma i chyba po prostu nie umiem pracować dla kogoś innego. Za bardzo lubię robić rzeczy po swojemu.

Za czasów pierwszej fimy byłam dla siebie surową szefową, ale poszłam na psychoterapię i tak wiele się zmieniło. Dlatego też polecam każdemu wysłać swojego szefa na terapię, a szczególnie tego wewnętrznego 😁.

Jestem dumna, że przez te 8 lat tworzę coś swojego, że to nadal działa, daje mi radość, satysfakcję i pozwala mi żyć dokładnie tak, jak chcę. Dziękuję sobie za te 8 lat odwagi, a wam – za zaufanie i za to, że możemy razem działać.

Mam propozycję zabawy 😉. Utarło się, że zazwyczaj życzenia składamy innym, tak jakbyśmy lepiej wiedzieli co oni potrzebu...
31/12/2025

Mam propozycję zabawy 😉.

Utarło się, że zazwyczaj życzenia składamy innym, tak jakbyśmy lepiej wiedzieli co oni potrzebują, niż oni sami.

Dlatego też chcę Cię zaprosić dziś do złożenia sobie życzeń na 2026!

Możesz powiedzieć sobie na głos.
Możesz zapisać, ale też możesz się podzielić w komentarzu. Może tym samym zainspirujesz kogoś innego do serdeczności względem samego siebie.

No to ja zacznę:
Życzę sobie przede wszystkim dużo zdrowia, żeby ten rok był nudny pod tym względem. I życzę sobie, żebym nadal wierzyła w swoje czucie, w swoją intuicję i nie poddawała ich w wątpliwość przez to co mówią inni. Nie pozwala się zepchnąć ze swojej drogi, robienia mojego życia po swojemu.
I na koniec życzę sobie osadzenia się w pozwoleniu na to, że mogę żyć w dobrostanie.

A Ty? Czego sobie życzysz?

Miałam dziś wrzucić podsumowanie 2025 roku, ale tak dużo się dzieje na końcówce, że coś czuję, że jeszcze wiele się może...
30/12/2025

Miałam dziś wrzucić podsumowanie 2025 roku, ale tak dużo się dzieje na końcówce, że coś czuję, że jeszcze wiele się może zmienić. Zatem podsumowanie zostawiam sobie na początek stycznia.

A teraz po prostu chcę się z Wami podzielić, że jeśli macie w planach jakieś noworoczne zmiany, czy to więcej ruchu, lepsze radzenie sobie ze stresem, czy po prostpoprowadzę.

6 stycznia, w święto Trzech Króli, poprowadzę w Krakowie warsztat wprowadzający do TRE. Niższa cena obowiązuje do dziś.

Tydzień później. 12.01. startujemy z cyklem sesji grupowych TRE, zostało jeszcze ostatnie wolne miejsce. Sesje odbędą się stacjonarnie w Krakowie. Również dziś jest ostatni dzień niższej ceny.

Natomiast 8 stycznia poprowadzę bezpłatny webinar o tym, jak wyrobić nawyk regularnego ruchu. A dla uczestników webinaru będzie dodatkowa możliwość wykupienia dostępu do części nagrań z tegorocznego kalendarza adwentowego – to coś, czego nie planuję sprzedawać na stałe, więc jeśli chcesz skorzystać, to warto się zapisać.

Wszystkie linki znajdziecie w komentarzach, a ja życzę nam wszystkim, żeby ten końcowy w tym roku wiatr zmian przyniósł coś dobrego.

Zima to czas ruchu do środka. Cała przyroda już zwolniła, uśpiła się, zbiera siły na kolejną wiosnę. I dla nas ten czas ...
22/12/2025

Zima to czas ruchu do środka. Cała przyroda już zwolniła, uśpiła się, zbiera siły na kolejną wiosnę.

I dla nas ten czas najkrótszych dni w roku, największej ciemności, to też naturalny moment na zatrzymanie i regenerację. Ale paradoksalnie tuż przed świętami i końcem roku zamiast zwolnić, zwykle wpadamy w jeszcze większy pośpiech.

Chciałam ci tylko przypomnieć, że to jest właśnie czas, w którym warto się trochę wyciszyć, choć na moment zwolnić, dać sobie prawo do regeneracji.

I dlatego jeszcze do 24 grudnia trwa mój kalendarz adwentowy, w którym od kilku dni znajdziesz przede wszystkim nagrania ćwiczeń wyciszających. Spokojnych, regenerujących, pomagających na chwilę zwolnić ten grudniowy pęd. Serdecznie cię zapraszam na mój kanał na You Tube (Anka Hostyńska), żeby dać sobie ten moment na oddech i na to, żeby wrócić do siebie.

A jeżeli chcesz miec dostęp do wszystkich nagrań z kalendarza adwentowego, to zapraszam na platformę BODY RESTART (link w komentarzu).

Dokładnie 7 lat temu zakończyłam moją przygodę ze światem fitness (zdjęcie zostało wykonane po ostatnich zajęciach, jaki...
19/12/2025

Dokładnie 7 lat temu zakończyłam moją przygodę ze światem fitness (zdjęcie zostało wykonane po ostatnich zajęciach, jakie poprowadziłam w klubie Dako).

Od fitnessu zaczęłam moją zawodową drogę pracy z ciałem. I przez te 15 lat na rozmaitych salach w Krakowie i Chrzanowie spotkałam tysiące cudownych ludzi, spędziłam wiele wspaniałych chwil i nauczyłam się bardzo dużo o ruchu.

Jednak przyszedł czas, kiedy moje podejście do ćwiczeń już przestało pasować do fitness klubu. TRE zepsuło mnie jako instruktorkę. Zaczęłam uczyć jak podczas ćwiczeń słuchać ciała, a nie muzyki, co na fitnessie nie ma za bardzo racji bytu.

Czy tęsknię do prowadzenia zajęć grupowych?
Troszeczkę.

Czy myślę o prowadzeniu w Krakowie na Ładnej stałych, kameralnych grup, 4osobowych?

Możliwe... co wyjdzie z tego myślenia, to czas pokaże ;).

P.S. To jest takie wzruszające, kiedy patrzę na to zdjęcie i widzę osoby, które nadal korzystają z moich usług 💚.

A może by tak w tym roku obdarować kogoś wyjątkowym prezentem – chwilą tylko dla siebie. Zamiast kolejnego gadżetu, daj ...
19/12/2025

A może by tak w tym roku obdarować kogoś wyjątkowym prezentem – chwilą tylko dla siebie. Zamiast kolejnego gadżetu, daj bliskiej osobie (albo sobie!) coś, co naprawdę ma wartość w zabieganym świecie: czas na relaks, rozluźnienie i zadbanie o ciało i umysł.

Co możesz podarować?

Proponuję Voucher upominkowy na moje usługi, zarówno stacjonarne w Krakowie, jak i online. Voucher jest elastyczny – osoba obdarowana sama wybiera, co będzie dla niej najlepsze:

Stacjonarnie w Krakowie:

- Masaż Shiatsu – chwila głębokiego relaksu i odprężenia.

- Rozluźnianie dotykiem i ruchem – idealne dla osób z napięciami w okolicy głowy, szyi, barków czy stawów żuchwowo-skroniowych, które zmagają się z bólami głowy, bruksizmem czy sztywnością ciała.

- Trening indywidualny – dla tych, którzy chcą zadbać o zdrowy ruch i poprawę postawy.

- Sesja TRE® – indywidualna praca z metodą uwalniania napięć i regulacji układu nerwowego. (Polecam dla osób, które już znają TRE® lub chcą świadomie spróbować tej metody).

Online (przez Zoom):
- Indywidualne treningi – dostosowane do potrzeb osoby obdarowanej.

- Sesja TRE® – opcja także dla osób, które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z tą metodą, w bezpiecznej, indywidualnej formie.

Dlaczego warto
Moje usługi to nie tylko relaks, ale też sposób na poprawę samopoczucia, redukcję napięć i wsparcie zdrowia.

Link do zakupu vouchera upominkowego wklejam w komentarzu

Coraz częściej zatrzymuję się i myślę sobie: jestem szczęściarą.Bo w pracy robię coś, co nie tylko ma sens, ale także da...
16/12/2025

Coraz częściej zatrzymuję się i myślę sobie: jestem szczęściarą.

Bo w pracy robię coś, co nie tylko ma sens, ale także daje mi dużo radości i satysfakcji.
Oczywiście są momenty zmęczenia, są dni chaosu, są rzeczy, które trzeba ogarnąć, choć wolałoby się nie. Ale pod spodem cały czas czuję, że to, co robię, jest ważne i nieustannie przynosi mi wiele chwil wzruszenia. Że komuś to naprawdę pomaga. Że to nie tylko praca, ale towarzyszenie drugiemu człowiekowi w powrocie do sprawności, relacji z własnym ciałem, do żywotności.

Dziś znów poczułam to bardzo wyraźnie. Że ta moja praca to ogromny przywilej – móc być blisko procesu, zmiany drugiego człowieka. Widzieć, jak ciało puszcza napięcie, jak ktoś zaczyna czuć siebie bardziej, ufać sobie bardziej.

I wciąż nie mogę uwierzyć, że robię to co lubię, co daje mi tak wiele satysfakcji i wzruszenia, a jednocześnie jest to moja praca. Mój sposób na zarabianie pieniędzy.

I wiem, że nie każdy ma taką codzienność. Dlatego nie traktuję tego jak coś oczywistego. Czuję wdzięczność zarówno do osób, które mi zaufały i są moimi klientami, jak i do siebie, że mam odwagę iść pod prąd, robić rzeczy po swojemu, że stworzyłam sobie tak niesamowite miejsce pracy.

Czy Wy też mieliście taki przekaz, że trzeba pracować ciężko, że nie można zarabiać na życie robiąc coś, co się lubi, bo z tego nigdy nie będzie dobrych pieniędzy?

P.S. Serdecznie zapraszam na treningi, sesje TRE, zarówno stacjonarnie w Krakowie, jak i online. Więcej informacji pod linkiem w komentarzu

Już jest nowy odcinek Barefootowego elementarza. Tym razem nagrywałam w sklepie Barefoot World  (Kraków, Grodzka 60) i p...
12/12/2025

Już jest nowy odcinek Barefootowego elementarza. Tym razem nagrywałam w sklepie Barefoot World (Kraków, Grodzka 60) i porównywałam zimowe modele z trzech firm: Magical Shoes Polska , Xero Shoes oraz Edeo Barefoot.

Czy w barefootach można chodzić zimą? Oczywiście, że tak. Warto jednak dobrać odpowiedni model do swojego trybu życia.Ten materiał nagrywałam w sklepie baref...

Adres

Ładna 4-6
Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Anka Hostyńska - W relacji z ciałem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Anka Hostyńska - W relacji z ciałem:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram