12/02/2026
Branie odpowiedzialności za kogoś - Twoje Barki i Ramiona
Na konsultacje zgłasza się mężczyzna około 45 lat od roku uskarża się na na ból lewego ramiona, badania wskazują przepuklinę, jest w leczeniu i delikatnej rehabilitacji, seria zastrzyków...... wszystko pomaga na chwilę dlaczego???
Nasze emocje stanowią jeden z najważniejszych języków komunikacji.
To, co niewypowiedziane, wyparte lub nieprzeżyte na poziomie serca, często znajduje ujście poprzez ciało. Objawy fizyczne nie są karą — są wołaniem o uwagę, o powrót do prawdy o sobie
Wspaniałe jest to że coraz więcej osób otwiera się na spojrzenie w głąb siebie, coraz więcej mężczyzn jest gotowych na inną formę pracy z emocjami. Na głębszą. Bardziej świadomą. Taką, która nie polega już na tłumieniu, zaciskaniu zębów i „radzeniu sobie”, ale na rozumieniu.
Mężczyzna, o którym dziś pisze od najmłodszych lat nosił na swoich barkach odpowiedzialność większą, niż powinno unieść dziecko. Opiekował się rodzeństwem, wspierał rodziców, starał się być tym, który „trzyma wszystko w całości”.
Z jego perspektywy radził sobie dobrze. Był dzielny. Zaradny. Obecny dla innych.
Nauczył się odkładać swoje potrzeby na później… a często na „nigdy”.
W wielu rodzinach, szczególnie wtedy, gdy rodzice z różnych powodów nie mają siły, zasobów lub wsparcia, role zaczynają się odwracać. Dziecko — często nieświadomie — wchodzi w rolę opiekuna, mediatora, tego, który uspokaja napięcia, bierze odpowiedzialność za emocje dorosłych i bezpieczeństwo rodzeństwa.
Na zewnątrz takie osoby często wydają się niezwykle silne i dojrzałe. Potrafią zadbać o innych, są odpowiedzialne, czujne, gotowe nieść pomoc. Jednak bardzo często pod tą siłą kryje się historia dziecka, które nigdy nie dostało przestrzeni, by samo zostać otoczone opieką.
Bo prawda jest taka, że nawet najbardziej dzielne dziecko nadal potrzebuje rodzica.
Potrzebuje wsparcia, bezpieczeństwa, pozwolenia na słabość, na beztroskę, na bycie po prostu dzieckiem.
Kiedy w dorosłym życiu pojawia się moment zatrzymania, ciało i emocje zaczynają opowiadać tę historię. Czasem poprzez zmęczenie, przeciążenie odpowiedzialnością, trudność w proszeniu o pomoc, a czasem poprzez poczucie, że trzeba być silnym za wszelką cenę.
🛟 Barki i ramiona opowiadają właśnie tą historię - dźwiganie odpowiedzialności większej niż powinieneś nie daje ci tego czego poszukujesz....czyli miłości, akceptacji lub pochwały
🛟 Kiedy mimo Twoich starań nie dostajesz to czego szukasz...bierzesz na siebie jeszcze więcej...co rodzi w tobie złość, irytację - w efekcie stan mięśni, kości daje sygnał tego jak się z tym czujesz
🛟 Chcesz wspierać innych ale jak to zrobić w zrównoważony sposób? Jak wspierasz siebie?
🛟 Po jakimś czasie napięcie w barach i ramionach rośnie, a tak naprawdę twoje poczucie wartości maleje. Pojawia się lęk i napięcie, że nie będziesz miał wystarczająco tego czego poszukujesz..... pieniądzy, miłości, czasu, siły itd.
Lewe ramię/ bark - i dolegliwości z nim związane dotyczą głównie odpowiedzialności za sferę finansową. Bardzo często są to programy rodowe....i słowa naszych przodków "to tak dużo kosztuje", "nie mamy pieniędzy", "jest ciężko", "nas nie stać". Zawodowo to odpowiedzialność za pracowników, współpraca i obciążenia finansowe z tym związane.
W tym przypadku odpowiedzialność na wysokie wymagania finansowe żony
Prawe ramię/ bark - to odpowiedzialność za wszystkie inne relacje z ludźmi, w tym z ojcem. ,,.... pokaże mu że sobie poradzę, że dam rady..."
To również chęć przywództwa np. w rodzinie czy w sferze zawodowej..... w tym przypadku bardzo często dolegliwości schodzą na łokieć.
Proces uzdrawiania często zaczyna się wtedy, gdy taka osoba po raz pierwszy pozwala sobie zobaczyć, że to nie ona powinna była dźwigać cały ciężar. Że ma prawo oddać odpowiedzialność tam, gdzie było jej miejsce. I że może nauczyć się troski o siebie — nie jako egoizmu, ale jako powrotu do wewnętrznej równowagi.
Czasem największą odwagą nie jest bycie silnym dla wszystkich.
Czasem największą odwagą jest pozwolić sobie wreszcie zostać zaopiekowanym.
Czasem po konsultacji nie potrzeba wielkich słów ani spektakularnych deklaracji.
Wystarczy jedno zdanie wypowiedziane ciszej, z ulgą w oddechu:
„Pierwszy raz od kilku miesięcy czuję się lepiej… jakby ktoś zdjął mi ciężar z ramion.”
W tych słowach kryje się coś więcej niż poprawa nastroju.
Jest w nich moment, w którym ciało przestaje się bronić.
Moment, w którym ktoś po raz pierwszy od dawna nie musi już dźwigać wszystkiego sam.
Dla wielu osób to nie rozmowa przynosi ulgę — to bycie zobaczonym, wysłuchanym i nieocenionym. To chwila, w której odpowiedzialność, noszona latami w napiętych barkach i spiętym oddechu, może choć na moment opaść.
Czasem wystarczy bezpieczna przestrzeń, by ciało powiedziało:
„Już nie muszę.”
„Mogę na chwilę odpuścić.”
I choć droga do pełnej równowagi bywa procesem, ten pierwszy oddech ulgi jest znakiem, że coś zaczęło się zmieniać. Że ciężar, który nigdy nie należał do tej osoby, wreszcie może zostać nazwany — a z czasem oddany.
🌿 Uzdrowienie często zaczyna się nie od naprawiania, ale od ulgi.
🌿 Od momentu, w którym ktoś po raz pierwszy poczuje, że nie jest sam
Iwona Urbańska Innerspace 💎✨