Aneta Gajda-Boryczko. Counselling i Terapia Gestalt.

Aneta Gajda-Boryczko. Counselling i Terapia Gestalt. TERAPIA ON-LINE
1. Terapia i Counselling Gestalt
2. Integracyjna Terapia Osób po Traumie
3. Kręgi Kobiece i Wspólnoty
Aneta Gajda-Boryczko – „Ja w relacjach”

Interwencja kryzysowa (w trakcie szkolenia certyfikacyjnego – zgodne z ERK – poziom 6)
4.

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Ta**ra i Kundalini: energia...
05/03/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Ta**ra i Kundalini: energia, ciało i granica między regulacją a przeciążeniem (od ognia do uziemienia)

Ta**ra i kundalini bardzo rzadko pojawiają się w gabinecie wyłącznie jako „praktyki duchowe” czy „ścieżka rozwoju”. Znacznie częściej przychodzą jako odpowiedź na brak: energii, czucia, kontaktu z ciałem czy intymności (z innymi i z sobą). Często pojawiają się tam, gdzie ciało było długo pomijane, zawstydzane albo używane bez uważności. Tam, gdzie seksualność została oddzielona od bezpieczeństwa, a energia życiowa od regulacji. Z perspektywy klinicznej to nie jest przypadek. Z punktu widzenia neurobiologii ciało nie jest „nośnikiem energii” w metaforycznym sensie. Jest systemem regulacyjnym, opartym na autonomicznym układzie nerwowym. Trauma (zwłaszcza relacyjna i wczesna) bardzo często prowadzi do zaburzeń tej regulacji: chronicznego pobudzenia, zamrożenia albo oscylacji między nimi.

Wiele osób szukających ukojenia w Tantrze czy praktykach Kundalini trafia na moment, w którym zamiast obiecanej błogości pojawia się lęk, drżenie lub poczucie „przeładowania instalacji”. To moment, w którym, jak słyszę czasem w gabinecie: „czuję wielki przepływ, ale tracę kontakt z bazą”.
Ta**ra i Kundalini to języki radykalnego powrotu do ciała. Ale co się dzieje, gdy to ciało niesie w sobie zapisy traumy, a my zapraszamy do niego „wielką energię”? Czy można „budzić węża”, nie mając siły, by stać twardo na nogach?

W kolejnej części serii o językach, którymi mówią nasi Klienci, przyglądam się granicy między duchowym wglądem a neurobiologicznym przeciążeniem. Dziś o tym, jak w gabinecie można „przetłumaczyć” mistyczne doznania cielesne na język neuronauki i teorii poliwagalnej. O tym, jak odróżnić autentyczny rozwój od duchowej ucieczki (spiritual bypassing) i dlaczego czasem największym aktem transcendencji jest głębokie uziemienie i powrót do „tu i teraz”.
Zapraszam Was do lektury o tym, jak nie spłonąć w ogniu, który miał nas ogrzać.

Kiedy klient przychodzi do gabinetu, mówiąc o „przebudzeniu Kundalini”, „przepływach energii” czy „blokadach w czakrach”, terapeuta staje przed wyzwaniem. Czy to metafora, duchowy wgląd, czy może sygnał z układu nerwowego, który próbuje nam coś powiedzieć o swoich granicach? W gabinecie koncentruję się więc na tym, aby pomóc Klientowi zbudować własną, dynamiczną regulację między pobudzeniem a przeciążeniem.

Z perspektywy neuronauki (szczególnie teorii Stephena Porgesa), procesy opisywane jako Kundalini możemy rozumieć przez pryzmat nerwu błędnego i autonomicznego układu nerwowego (ANS):
1️⃣ Ventral Vagal (Stan Bezpieczeństwa): Ta**ra w swoim czystym wydaniu promuje stan zaangażowania społecznego i błogości, który jest domeną brzusznej części nerwu błędnego. To tutaj „przepływ” jest kojący.
2️⃣ Sympatyczna Mobilizacja: „Budzenie energii” to często gwałtowne przejście z zamrożenia (grzbietowy nerw błędny) do silnej mobilizacji. Jeśli ten proces zachodzi zbyt szybko, mózg interpretuje go jako zagrożenie, a nie ekstazę.
3️⃣ Zjawisko "Kindling" (Rozniecanie): W neurologii to proces, w którym powtarzające się słabe bodźce elektryczne w końcu wywołują napad. Podobnie intensywne techniki oddechowe (pranajama) mogą „rozniecić” układ limbiczny, prowadząc do stanów lękowych, jeśli nie ma odpowiedniego „uziemienia” (tonusu nerwu błędnego).

W ujęciu terapeutycznym Ta**ra to przede wszystkim język integracji. Uczy, jak stać się „kontenerem” dla własnych doznań.
Z perspektywy klinicznej może stanowić również znakomite narzędzie do pracy z aleksytymią i budowaniem pomostów między odczuciem a jego symbolizowaniem (uczuciem). Klient może nie wiedzieć, co czuje, ale odczuwać „ogień w miednicy”. Zamiast uciekać od tego doznania, uczy się przy nim trwać. To fundament regulacji emocji: zdolność do pozostania w kontakcie z wysokim pobudzeniem bez dysocjacji.

Należy jednak pamiętać, że dla osób z traumą relacyjną (a właściwie każdym rodzajem traumy), praca z „energią” bywa ryzykowna. Trauma to często uwięziona energia przetrwania. Nagłe otwarcie procesów energetycznych u kogoś, kto ma nieszczelne granice (ego), może doprowadzić do zalania (floodingu). Zamiast integracji, następuje fragmentacja. Klient traci kontakt z rzeczywistością na rzecz wizji lub niekontrolowanych drżeń ciała (kryzys Kundalini).
Jeśli układ nerwowy jest „wąskim gardłem”, wpuszczenie weń ogromnej ilości „prądu” (praktyki ekstatyczne) przepali bezpieczniki. W terapii traumy idziemy małymi krokami (np. miareczkowanie i ruch wahadełkowy w Somating Experiencing), podczas gdy intensywna Kundalini joga bywa „skokiem na głęboką wodę”.

Praktyki tantryczne i kundalini mogą działać dwojako.
Z jednej strony regulująco, bo świadomy oddech, powolny ruch, uważny kontakt z doznaniami cielesnymi mogą: obniżać pobudzenie współczulne, wspierać aktywację nerwu błędnego, przywracać poczucie obecności w ciele, odbudowywać bezpieczny kontakt z seksualnością. W ujęciu trauma-informed to dokładnie te elementy, które są potrzebne: tempo, granice, orientacja na doznania, nie na intensywność.
Z drugiej strony (i to jest kluczowe klinicznie) te same praktyki mogą prowadzić do przestymulowania. Silne techniki oddechowe, długie sesje intensywnej pracy z energią, brak ugruntowania i relacyjnego kontekstu mogą przeciążać układ nerwowy, szczególnie u Osób z historią traumy. Neurobiologicznie oznacza to wzrost pobudzenia bez możliwości jego integracji. W praktyce gabinetowej objawia się to często jako: bezsenność, napady lęku lub paniki, derealizacja i depersonalizacja, wahania nastroju, poczucie „rozlania”, braku granic, trudności w codziennym funkcjonowaniu. To nie są „przebudzenia duchowe”. To są objawy przeciążenia systemu.

Warto tu bardzo jasno powiedzieć: ciało po traumie nie potrzebuje więcej intensywności.
Potrzebuje więcej bezpieczeństwa. Z perspektywy neuronaukowej wiemy, że regulacja układu nerwowego nie odbywa się przez eskalację doznań, ale przez powtarzalne doświadczenia umiarkowanego pobudzenia, które dają się domknąć. To właśnie domknięcie i powrót do stanu równowagi jest kluczowe. W tym sensie Ta**ra rozumiana jako praktyka relacyjna i uważna może być wspierająca. Ta**ra rozumiana jako poszukiwanie szczytowych doznań bywa bardzo, bardzo ryzykowna a nawet retraumatyzująca.

Z perspektywy klinicznej ważne jest też to, że seksualność bardzo często staje się obszarem, w którym próbuje się „naprawić” wcześniejsze deficyty regulacyjne. Intensywne doświadczenia cielesne mogą chwilowo dawać poczucie bycia żywym, zjednoczonym, przekraczającym granice bólu. Ale jeśli za tym nie idzie integracja, to układ nerwowy uczy się tylko jednego: żeby poczuć ulgę, muszę się mocno pobudzić. A to nie jest regulacja, tylko huśtawka, w najlepszym przypadku prowadząca do kompulsywnych zachowań, w najgorszym do retraumatyzacji.
W terapii pytania, które naprawdę mają znaczenie, brzmią:
1️⃣ Co się dzieje z Twoim ciałem po tych praktykach (nie w trakcie, tylko po)?
2️⃣ Czy masz większy dostęp do granic, czy raczej czujesz ich rozmycie?
3️⃣ Czy Twoje życie staje się bardziej osadzone czy bardziej chaotyczne?
Z perspektywy trauma-informed odpowiedzi na te pytania są ważniejsze niż jakakolwiek narracja o energii. A praca z tzw. energią musi respektować tempo układu nerwowego, wzmacniać poczucie sprawczości, prowadzić do większej obecności w codziennym życiu, nie odcinać od relacji i realności.
Neurobiologicznie ciało nie potrzebuje fajerwerków. Potrzebuje rytmu, bezpieczeństwa i możliwości powrotu do równowagi.

Kiedy klient wnosi temat energii, terapeuta może użyć tego języka, by sprowadzić go do bezpiecznej relacji i „tu i teraz”, zadając pytania budujące z kolei pomost między duchowością a psychologią:
▪ „Mówisz o blokadzie w czakrze serca. Gdyby ta blokada miała fizyczny ciężar w Twojej klatce piersiowej, ile by ważyła teraz, gdy o tym rozmawiamy?” (Eksternalizacja i uziemenienie).
▪ „Kiedy czujesz ten przepływ Kundalini, co dzieje się z Twoim kontaktem ze stopami i podłogą? Czy czujesz się w tym bezpiecznie, czy masz poczucie, że Cię to porywa?” (Badanie okna tolerancji).
▪ „Jak ta „energia” pomaga Ci poradzić sobie z tym, co trudne w Twoich relacjach? Czy pozwala Ci się zbliżyć do ludzi, czy raczej jest ucieczką w wewnętrzny świat?” (Sprawdzanie mechanizmu spiritual bypassing).

W życiu i gabinecie język Tantry może stać się tarczą, która pełni funkcję spiritual bypassing. Klient mówi: „Moja Kundalini się budzi i dlatego nie mogę spać”, podczas gdy w rzeczywistości może to być stan hipermanii lub lęk przed bliskością. Rolą terapeuty jest wtedy sprowadzenie „energii” z powrotem do „Ja”. Metaforycznie można uznać, że skoro Ta**ra uczy, że ciało jest świątynią, w terapii sprawdzamy, czy w tej świątyni ktoś w ogóle mieszka, czy może właściciel uciekł na najwyższe piętro (w duchowość), bo na parterze (w emocjach) było zbyt boleśnie.

Język Tantry i Kundalini w procesie terapeutycznym to nie „magia”, ale potężne narzędzie pracy z układem nerwowym. Praktyki te mogą poszerzać okno tolerancji, ucząc ciało zawierać silne afekty (regulacja). Bez bezpiecznej relacji i stabilnego „ego”, mogą jednak stać się formą autostymulacji, która zamiast leczyć destabilizuje (przeciążenie). Kluczem jest uziemienie. Jak mawiają niektórzy nauczyciele: „Zanim zaczniesz budzić węża, upewnij się, że masz silne nogi, by na nich stać, gdy on się wyprostuje”.

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Ta**ra i Kundalini: energia...
02/03/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Ta**ra i Kundalini: energia, ciało i granica między regulacją a przeciążeniem (od ognia do uziemienia)

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Tarot: symbol, projekcja i ...
26/02/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Tarot: symbol, projekcja i potrzeba sensu. Podróż Głupca – Podróż Bohatera, cz. 2

Tarot, historycznie stosowany do wróżenia a nawet (jak podają niektóre źródła) po prostu do zwykłej gry w karty, bardzo rzadko pojawia się w gabinecie jako „chęć poznania przyszłości”. Znacznie częściej znajduje zastosowanie, gdy historia życia staje się pofragmentowana i przestaje układać się w całość. Kiedy coś w życiu się rozpada, np. w wyniku silnie stresującego wydarzenia, kiedy szczególnie trudno podjąć decyzje, doświadczenie jest fragmentaryczne, a emocje nie mają jeszcze imion.
W takich momentach Tarot może stać się drogą do opowieści, do stworzenia spójnej narracji. Nie po to, by „przewidzieć przyszłość” ale by ją zbudować.

Z perspektywy klinicznej Tarot działa przede wszystkim jako system symboliczny, narzędzie do introspekcji, które umożliwia narrację tam, gdzie ona jeszcze nie powstała lub uległa rozbiciu. Spójna opowieść o sobie i swoim życiu jest kluczowa z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ człowiek potrzebuje sensu nie tylko po to, by rozumieć świat ale także po to, aby regulować swoje emocje.

Symbole Tarota angażują bardzo konkretne mechanizmy poznawcze, także dlatego, że obraz działa szybciej niż słowo: omija analizę, „trafia” w emocję, skojarzenie, ciało. Zanim pojawi się interpretacja, pojawia się bowiem reakcja.
Z punktu widzenia psychologii jest to klasyczny mechanizm projekcyjny: człowiek widzi w symbolu to, co jest aktualnie żywe w jego psychice. Nie dlatego, że karta „coś mówi”, ale dlatego, że umysł dopowiada historię, korzystając z dostępnych treści wewnętrznych. Nasz umysł ma naturalną tendencję do nadawania znaczenia niejednoznacznym bodźcom. Patrząc na kartę (np. Wieżę czy Kochanków), projektujemy na nią swoje aktualne lęki, pragnienia i konflikty wewnętrzne. Dzięki temu łatwiej jest wyartykułować problemy, które trudno opisać słowami stanowiąc coś w rodzaju lustra nieświadomości.

Badania nad projekcją, narracją i interpretacją bodźców niejednoznacznych pokazują, że w takich warunkach ujawniają się:
▪ dominujące emocje,
▪ konflikty wewnętrzne,
▪ potrzeby i lęki,
▪ aktualne schematy relacyjne.
Tarot działa więc podobnie jak techniki narracyjne czy projekcyjne: nie daje odpowiedzi ale uruchamia proces znaczenia.

Neuronauka patrzy na tarota przez pryzmat tego, jak mózg przetwarza obrazy i podejmuje decyzje.
Tarot aktywuje procesy związane z prawą półkulą mózgu, która odpowiada za intuicję, syntezę i przetwarzanie somatyczne (odczucia z ciała). Pomaga to „obejść” logicznego, często nadmiernie krytycznego „strażnika” w lewej półkuli, co jest szczególnie pomocne w pracy z traumą.
Dr Siddharth Ramakrishnan (profesor neuronauki zajmujący się tarotem) wskazuje, że praca z kartami angażuje przednią kora zakrętu obręczy (ACC) oraz korę oczodołowo-czołową (OFC). Te obszary odpowiadają za regulację emocji i wyciąganie wniosków z nieuświadomionych jeszcze sygnałów docierających z ciała (tzw. markery somatyczne).
Mózg biologicznie nienawidzi niepewności (traktuje ją jak zagrożenie). Tarot, oferując strukturę i „scenariusze” przyszłości (nawet jeśli traktujemy je tylko jako możliwości), pomaga obniżyć poziom kortyzolu i uspokoić ciało migdałowate, redukując lęk przed niepewnością oraz dając poczucie większej kontroli nad sytuacją.

Z perspektywy neuronaukowej istotne jest to, że symbole uruchamiają sieci mózgowe związane z pamięcią autobiograficzną, emocjami i wyobraźnią. To sprzyja integracji doświadczenia, pod warunkiem że proces odbywa się w bezpiecznych ramach. Problem zaczyna się wtedy, gdy sens pojawia się zbyt szybko, ponieważ nadawanie znaczenia przed regulacją bywa formą obrony. Kiedy układ nerwowy jest nadal w stanie pobudzenia lub zamrożenia, interpretacja może pełnić funkcję unikania kontaktu z afektem. Tarot, zamiast otwierać, zaczyna wtedy odcinać od doświadczenia i zamykać. Interpretacja karty odbierana jako przymus, konieczność, coś nieuniknionego nie prowadzi do integracji a nawet odbiera sprawczość.

Z punktu widzenia Terapii Narracyjnej Tarot pomaga budować opowieść o własnym życiu. Zmiana interpretacji trudnej karty może prowadzić do reframingu (przeramowania), czyli zmiany sposobu, w jaki postrzegamy dany problem, co jest kluczowym elementem terapii poznawczo-behawioralnej (CBT).

W podejściu jungowskim tarot bywa traktowany jako system archetypowy. Carl Gustav Jung wierzył, że symbole tarota reprezentują uniwersalne archetypy obecne w zbiorowej nieświadomości. Praca z nimi pozwala na proces indywiduacji, czyli integrowania różnych części naszej osobowości (np. Cienia). Archetypy pomagają porządkować doświadczenie, ale, jak każdy potężny symbol, mogą zarówno leczyć, jak i przytłaczać, zalewać. Jung wielokrotnie podkreślał, że symbol nie jest prawdą samą w sobie. Jest mostem do nieświadomości, nie jej substytutem.

Z kolei w Gestalcie i podejściach relacyjnych ważne jest nie „co karta znaczy”, lecz: co porusza, co wywołuje w ciele i jaką historię Klient zaczyna opowiadać. W takim ujęciu nie jest on ani narzędziem diagnozy ani decyzji ale lustrem narracyjnym.

Z perspektywy klinicznej kluczowe pytania brzmią:
1️⃣ Czy tarot pomaga Osobie lepiej rozumieć siebie?
2️⃣ Czy ułatwia kontakt z emocją?
3️⃣ Czy zwiększa poczucie wpływu czy je odbiera?

Ryzyko pojawia się wtedy, gdy karty zaczynają: zastępować dialog i refleksję, regulować lęk kosztem autonomii, czy pełnić funkcję autorytetu („karty wiedzą lepiej”). Badania nad myśleniem magicznym i przekonaniami paranormalnymi pokazują, że w warunkach stresu i niepewności ludzie chętniej oddają sens „zewnętrznemu systemowi”. To obniża napięcie, ale długofalowo może utrwalać bezradność. W procesie terapii Tarot może jednak doskonale spełnić funkcję języka przejściowego, pod warunkiem, że jest osadzony w relacji i refleksji.

Ze względu na swój narracyjny aspekt Tarot może mieć też zastosowanie w terapii traumy, zwłaszcza PTSD i cPTSD, gdzie często dochodzi do zaburzenia perspektyw czasowych i fragmentacji czasu. Trauma sprawia, że przeszłość nie jest „za nami”, lecz wciąż wydarza się „teraz” w formie flashbacków i dysocjacji.
Wielkie Arkana, znane jako Podróż Głupca, stanowią kompletną, linearną strukturę, która może pomóc „zszyć” tę przerwaną linię czasu. To narzędzie może wzmacniać mechanizmy leczenia traumy w następujący sposób:
1️⃣ Przywracanie ciągłości narracyjnej (Timeline Restoration): osoby z cPTSD często czują, że ich życie to zbiór niepowiązanych, bolesnych odłamków. Tarot może zostać zastosowany jako zewnętrzna oś czasu, ponieważ układ Wielkich Arkan od 0 do XXI reprezentuje naturalny cykl życia: od niewinności, przez konfrontację z cieniem i kryzys, aż po odrodzenie. Praca z kartami pozwala pacjentowi umiejscowić swoje doświadczenie na tej mapie. Zamiast czuć się „uwięzionym w traumie”, osoba może zobaczyć, że jest np. na etapie karty Śmierć (bolesne zakończenie) lub Gwiazda (nadzieja i gojenie ran). To nadaje cierpieniu kontekst czasowy i pokazuje, że to, co Klient czuje, jest etapem, a nie ostatecznym końcem.
2️⃣ Eksternalizacja traumy i bezpieczny dystans: trauma często „odbiera język”, ponieważ obszar Broki w mózgu (odpowiedzialny za mowę) często wyłącza się podczas flashbacków. Zamiast opowiadać o szczegółach traumy (co może retraumatyzować), Klient może zastosować metaforę zamiast faktów i pracować np. z kartą Wieża. Obraz walącej się budowli pozwala opisać stan emocjonalny bez konieczności ponownego przeżywania konkretnych wydarzeń. Możliwość fizycznego dotknięcia karty, odwrócenia jej lub położenia obok innej (np. położenie karty Umiarkowanie obok karty Diabeł) daje mózgowi sygnał: „Mam nad tym symboliczną kontrolę/władzę”.
3️⃣ Praca z fragmentacją jaźni (Części i Archetypy): w cPTSD osobowość często dzieli się na „części” (np. wewnętrzne dziecko, surowy krytyk). W tym kontekście karty mogą stanowić reprezentantów części. W nurcie systemowym (jak model Systemu Wewnętrznej Rodziny, IFS) karty mogą służyć do identyfikacji tych części. Cesarz może na przykład reprezentować wewnętrznego krytyka, a Księżyc lękową część ukrytą w podświadomości. Podróż Głupca uczy, że każda karta (i każda część nas) ma swoje miejsce i cel. To pomaga w akceptacji siebie i redukcji wstydu, który jest kluczowy w cPTSD a następnie w integracji.
Wszystko to może mieć zdecydowanie pozytywny wpływ na mózg w procesie zdrowienia. Fizyczne karty i analiza obrazów stymulują korę przedczołową, pomagając wyjść z lękowej pętli ciała migdałowatego. Łączenie obrazu (prawa półkula) z opisem słownym (lewa półkula) wspiera integrację mózgu, która została przerwana przez traumę. Stała struktura talii daje poczucie bezpieczeństwa. Nawet jeśli wyciągniemy "trudną" kartę, wiemy, że w talii są też karty niosące ukojenie.

W pracy z traumą kluczowe jest tzw. okno tolerancji. Należy więc pamiętać, że jeśli praca z symbolem staje się zbyt intensywna, należy przerwać.
Praca z Tarotem może jednak posłużyć jako doskonała metoda pracy z traumą w ramach rekonstrukcji narracyjnej Podróży Bohatera/Bohaterki i uzdrowienia perspektyw czasowych. Wielkie Arkana pełnią w tym przypadku rolę cegiełek do budowy stabilnej tożsamości, działając na historię osobistą i układ nerwowy w sposób:
▪ porządkujący (sequencing), co uspokaja lewą półkulę;
▪ dystansujący (titration): co chroni przed zalaniem emocjami (retraumatyzacją);
▪ nadający sens (meaning making): według badań znalezienie sensu w cierpieniu jest kluczem do potraumatycznego wzrostu (PTG).

Terapia Narracyjna Michaela White i Davida Epstona wykorzystuje eksternalizację, czyli oddzielenie tożsamości osoby od jej traumy. Użycie kart Tarota jako „obiektów zewnętrznych” to klasyczne narzędzie narracyjne dające oddech i dystans poznawczy.
Z kolei współczesna "Tarotpy" dr Elinor Greenberg i Jessici Dore (połączenie Tarot + Therapy) staje się coraz bardziej popularna w USA. Jessica Dore, autorka książki "Tarot for Change", jest jedną z najważniejszych postaci łączących psychologię behawioralną i neuronaukę z Tarotem. To ona w dużej mierze promuje patrzenie na karty jako na narzędzie do pracy z nawykami i traumą, odchodząc od wróżbiarstwa. A dr Siddharth Ramakrishnan (neuronaukowiec) bada, jak te obrazy wpływają na nasze procesy decyzyjne i emocjonalne. Prowadzi on projekt NeuroTarot, w którym bada, jak specyficzne symbole na kartach aktywują konkretne obszary mózgu odpowiedzialne za intuicję i emocje.

Sensowne i świadome zastosowanie Tarota może więc znacząco wspomóc także terapię traumy.

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Tarot: symbol, projekcja i ...
23/02/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Tarot: symbol, projekcja i potrzeba sensu. Podróż Głupca – Podróż Bohatera, cz. 2

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Tarot: symbol, projekcja i ...
19/02/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Tarot: symbol, projekcja i potrzeba sensu. Podróż Głupca – Podróż Bohatera, cz.1.

Oto 22 Arkana Główne Tarota i wpisana w nie opowieść.
To podróż przez życie, w jungowskiej psychologii znana jako Podróż Bohatera (Podróż Bohaterki ma nieco inny charakter). Jej celem jest indywiduacja, czyli stawanie się sobą w pełni.
Tarotowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
Czasem rodzi się on ze spontanicznej, niewinnej ciekawości. Czasem wymuszają go okoliczności. Tak czy inaczej Głupiec (0️⃣) wyrusza w swoją podróż: pełną bólu, wyzwań i doświadczeń. Niezależnie od wieku, wciąż jest jeszcze naiwnym dzieckiem.
Jego pierwszymi przewodnikami stają się: aktywny i kreatywny, pełen woli i mocy ale mogący też zwieść pokusą magicznej władzy Mag (1️⃣), oraz Kapłanka (2️⃣), która gwałtownie budzi potencjał domagający się realizacji.
Głupiec-Dziecko zaczyna powoli wyłaniać się z tła i rozróżniać „ja” od „nie-ja”. I tu pojawia się Cesarzowa (3️⃣), czyli archetyp matki, a właściwie Matki Ziemi, wraz z całym światem natury, zmysłowości, przyjemności i sytego poczucia bezpieczeństwa.
Zaraz po matce przychodzi ojciec, Cesarz (4️⃣). Wraz z nim następuje przejście z oikos do polis: pojawiają się zasady i ograniczenia, struktury i władza, schematy kulturowe i hierarchie. Głupiec zaczyna rozumieć (albo jeszcze nie), że nie jest pępkiem świata i nie zawsze będzie najważniejszy, a wokół są ci, którzy wyegzekwują te „ojcowskie zasady”. Czy zrozumie ich znaczenie i cel? Kto wie…
Tak czy inaczej następny krok kieruje go ku światu. Spotyka Kapłana (5️⃣), rozpoczyna formalną edukację, a tym samym wchodzi w zastany i utrwalony świat przekonań i tradycji swojej społeczności. Na tym etapie poznaje zarówno korzyści, jak i koszty identyfikacji z grupą poprzez dostosowanie oraz smak przynależności.
Kolejny etap to zwrócenie się ku relacji z drugim, o przeciwnym znaku, połączone z potrzebą seksualnego i emocjonalnego zjednoczenia. Kochankowie (6️⃣) przynoszą wyzwanie ponownego określenia się wobec siebie, żeby „ja” mogło spotkać się z „nie-ja”, a dwie połówki połączyły się w jedną całość. Ta faza niesie konieczność kwestionowania zastanych przekonań i zasad.
Silny, skupiony na swoim ego, z mocną wolą i poczuciem kontroli, Głupiec wsiada na Rydwan (7️⃣). Staje się władcą i zwycięzcą w swoim świecie. Kontroluje siebie i otoczenie. I wydaje się niepokonany.
Kolejne wyzwania kształtują jego osobowość, przynosząc zarówno rozwój, jak i cierpienie czy rozczarowania. Mimo tego (a może właśnie dzięki temu) rozwija odwagę i stanowczość oraz buduje Moc (8️⃣), dzięki której idzie dalej mimo upadków.
W pewnym momencie - czy to z powodu zbyt wielu porażek, czy zbyt wielu zwycięstw -Głupiec zaczyna rozglądać się dokoła i szukać sensu. A kiedy go nie znajduje, zwraca się do środka. Jako Pustelnik (9️⃣) koncentruje się na próbie zrozumienia siebie, swoich uczuć, motywacji i sensu życia. To, co zmysłowe, traci siłę przyciągania, a zaczyna wołać go to, co duchowe. Na tym etapie często szuka przewodnika albo oddaje się samotności. Rozpoczyna się okres wewnętrznej wędrówki, podczas której stopniowo odkrywa połączenia między wszystkimi rzeczami.
W trakcie tych podróży trafia do różnych „magicznych” światów, rządzących się cyklami i wzorcami w niezwykłej harmonii. Odkrywając Koło Fortuny (1️⃣0️⃣), spotyka się z losem, przypadkiem, zbiegami okoliczności i przeznaczeniem. Jego perspektywa się poszerza aż wreszcie odnajduje swoje miejsce w szerszym planie, a razem z nim poczucie sensu i gotowość do działania.
Zanim jednak zacznie budować nowe życie, musi zapłacić daninę za przeszłość. Do głosu dochodzi Sprawiedliwość (1️⃣1️⃣) wraz z koniecznością przeanalizowania drogi, która doprowadziła go do tego miejsca, spłacenia długów i wzięcia odpowiedzialności. Tu pojawia się moment krytyczny: albo pójdzie dalej, albo cofnie się w mroki nieświadomości.
Głupiec kontynuuje swoją podróż i odkrywa, że jest znacznie trudniej, niż się spodziewał. W końcu dociera do momentu, który go „łamie” i obnaża jego słabość. Traci siły, poddaje się, czuje jak ziemia usuwa mu się spod stóp i nigdzie nie ma podparcia. Puszcza kontrolę, odkrywając, jak niewielki ma wpływ na rzeczywistość. Wisielec (1️⃣2️⃣) niesie z jednej strony bezradność i bezsilność, a z drugiej: naukę płynięcia z nurtem życia i pewną lekkość.
Tu może pojawić się ulga, a zaraz za nią Śmierć (1️⃣3️⃣) starego życia. To czas odcięcia starego, zmiany nieskutecznych już nawyków i metod działania. Wiele spraw się domyka i kończy. Odpada albo trzeba odciąć to, co martwe. Nie ma innego sposobu: tylko śmierć „starego ja” może zrobić miejsce na „nowe ja”. Chwilami wydaje się, że to już koniec i nowe nie nadejdzie. Ale jeśli Głupiec się nie podda, odkrywa, że także śmierć przemija, że nawet ona jest transformacją.
Pojawia się „nowe ja” i nowy styl życia, a wraz z nimi dynamiczna równowaga. Ustaje taniec skrajności, a jego miejsce stopniowo zajmuje spokój i harmonia. Umiarkowanie (1️⃣4️⃣) niesie zdrowie, dobre samopoczucie i akceptację siebie oraz życia.
Wydawałoby się, że tu podróż może się skończyć ale właśnie wtedy przed Głupcem staje Diabeł (1️⃣5️⃣) i zaczyna składać swoje obietnice. Ma do zaoferowania materialne skarby świata: pieniądze, sławę, prestiż, władzę, podziw. Jeśli Głupiec ulegnie… Jeśli jednak odkryje ułudę tych obietnic, przestaje być niewolnikiem iluzji.
Nie jest to jednak proste. Często na tym etapie pojawia się gwałtowna zmiana — upadek, tragedia, utrata. Głupiec spada z Wieży (1️⃣6️⃣), co oznacza koniec panowania Diabła, i doświadcza rodzaju objawienia. Rozpoznaje prawdę i uczy się pokory.
Wtedy, razem z Gwiazdą (1️⃣7️⃣), pojawia się spokój, klarowność, nadzieja i inspiracja. Głupiec odzyskuje wiarę w siebie i kierunek swojej drogi, a jednocześnie pojawia się w nim pragnienie dzielenia się z innymi.
Kiedy już wszystko wydaje się na właściwym miejscu, a Głupcowi towarzyszy stan błogości w delikatnym świetle Księżyca (1️⃣8️⃣), z cienia zaczynają wyłaniać się fałszywe prawdy i podświadome lęki. Kolejne iluzje rozpływają się, a Głupiec wpada w stan zagubienia.
Aż do momentu, gdy ciemność rozświetli Słońce (1️⃣9️⃣). Słońce wydobywa na powierzchnię to, co było ukryte, rozprasza cienie lęku i przywraca prawdę oraz dobro. Tu Głupiec odkrywa dobro i piękno ukryte pod nocnymi cieniami, podstawowe bezpieczeństwo i własną witalność. W promieniach słońca wzrasta każde życie, także jego własne.
Wraz z odzyskaną energią może naprawdę zacząć realizować swój cel. Tu rozgrywa się Sąd (2️⃣0️⃣). Nie przynosi on kary, lecz odkrycie dobra i czystości prawdziwego ego, ukrytego pod fałszywym. Głupiec może żałować swoich błędów z przeszłości, a jednocześnie rozumie, że wynikały one z braku rozeznania i nieznajomości własnej natury. Po dokonaniu rachunku sumienia, pożegnaniu dawnego siebie i oczyszczeniu może wybrać, jakie wartości odrzuci, a jakie będzie realizował w swoim świadomym życiu. Może złożyć sobie obietnice, które pomogą mu podążać za powołaniem w wolności.
Z tego punktu, z samego rdzenia swojej prawdziwej natury, Głupiec ponownie wkracza do Świata (2️⃣1️⃣). Tym razem zajmuje w nim swoje miejsce i idzie własną drogą. Nie jest kimś więcej, ale też nie jest kimś mniej, niż jest. Zyskał możliwe dla człowieka zrozumienie, integrując oddzielone części siebie. Ceni życie i zna swoje miejsce, realizując osobiste powołanie. Aktywnie przynależy pozostając w połączeniu ze światem i jednocześnie zachowując swoją odrębną, unikatową indywidualność.
Tu kończy się cykl, ale…
Tak naprawdę życie nie kończy się nigdy.
Głupiec, jeśli tak zdecyduje, rozpocznie kolejny cykl.
I nigdy nie przestanie wzrastać.
Jeśli tak zdecyduje.

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Tarot: symbol, projekcja i ...
16/02/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Tarot: symbol, projekcja i potrzeba sensu. Podróż Głupca – Podróż Bohatera, cz.1

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕Ezoteryka i New Age: kiedy ...
12/02/2026

❕JAK OPOWIEDZIEĆ NIEWYPOWIEDZIANE - JĘZYKI, KTÓRYMI MÓWIĄ PACJENCI / KLIENCI (PSYCHO)TERAPII❕
Ezoteryka i New Age: kiedy duchowość wzmacnia a kiedy stanowi szkodliwy bypass.

Ten język najmocniej ze wszystkich, z którymi spotkałam się w gabinecie, związany jest z traumą a właściwie z wszelkimi rodzajami traumy z jednej strony a z poszukiwaniem doświadczeń duchowych – z drugiej. Niestety, tutaj najłatwiej też o nadużycia i negatywne konsekwencje na długie lata a nawet całe życie. Pozostaje także w ścisłej korelacji ze zjawiskiem przynależności i wspólnotowością.

Kilkanaście lat temu ideologia New Age zaczęła zyskiwać w Polsce coraz większą popularność. Nałożyło się na to zjawisko coraz intensywniejszego odwrotu wierzących od Kościoła Katolickiego i zapewne nie był to przypadek. Osobom zainteresowanym tą korelacją polecam książki Robina Dunbara, antropologa i psychologa ewolucyjnego, który wskazuje na religijność (posługując się tym terminem bardziej w kontekście duchowości) jako aktywność charakterystyczną jedynie dla homo sapiens i pełniącą zasadnicze zadanie ewolucyjne powiązane z tzw. mózgiem społecznym – jako jakość przekraczającą jednostkowy egoizm w kierunku wspólnotowości i przynależności. „W ten sposób osiągamy coś, co nazywam religią wspólnotową: razem możemy obudzić siłę duchową, która zobowiązuje, a nawet, być może, zmusza nas do określonych zachowań” (Dunbar, „Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek”, 2019) – mając przy tym na myśli zachowania prowspólnotowe i zjawisko wzajemności oraz przynależności. Dubar w swoich książkach wielokrotnie wskazuje na badania, które dowodzą, że ludzie religijni (praktykujący, bo istotą są tutaj wspólne rytuały) są znacznie szczęśliwsi i zdecydowanie rzadziej zapadają na choroby fizyczne i psychiczne.
Niemniej jednak w praktyce realizowanie tej potrzeby, zwłaszcza kiedy staje się produktem, opakowanym w marketingowe mechanizmy, świadomie wykorzystujące tę ludzką potrzebę, może okazać się groźne. Konsekwencje są szczególnie bolesne, bo obiecujące raj propozycje przyciągają ze szczególną siłą osoby już mające problemy psychiczne a zjawiska zachodzące w obrębie proponowanych aktywności lub wspólnot (sekty) mają czasem nawet całożyciowe konsekwencje fizyczne, psychiczne i społeczne.

W DSM 5, amerykańskiej klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych, znajduje się kod V 62.89: „Problemy religijne lub duchowe”. Spiritutal Emergency – Kryzys Duchowy. Pomaga on odnaleźć granicę między doświadczeniem duchowym, ale również możliwość odróżnienia doświadczeń z obszaru religijnego i duchowego od psychopatologii, czyli zaburzeń i chorób psychicznych. Obszarem z pogranicza duchowości i psychologii (nauki) zajmuje się m. in. Instytut Studiów nad Szczytowymi Stanami Świadomości (ISPS). Dotyczy ono również obszaru psychologii transpersonalnej (prace Stanisława i Christiny Grof, Johna Perry, Johna Macka, R. D. Lainga i innych).
W ich kontekście można nauczyć się odróżniać szczytowy stan świadomości, który niektórzy nazywają doświadczeniem mistycznym od psychozy, która jest zjawiskiem patologicznym oraz kryzys duchowy od choroby psychicznej. W zakres kodu V 62.89 wchodzi wiele zjawisk:
Doświadczenie mistyczne
Przebudzenie kundalini
Otwarcie parapsychiczne
Opętanie
Utrata wiary
Choroby terminalne i zagrażające życiu
Zmiany członkostwa we wspólnotach religijnych/duchowych, rodzaju praktyk i przekonań
Nowe ruchy religijne i kulty
Doświadczenia wizji
Doświadczenie bliskie śmierci
Kryzys szamański
Spotkania z kosmitami

Ezoteryka i narracje New Age bardzo rzadko pojawiają się w gabinecie jako czysta fascynacja duchowością. Znacznie częściej przychodzą jako odpowiedź na doświadczenie, które było zbyt trudne, zbyt chaotyczne albo zbyt bolesne, by dało się je unieść bez dodatkowego sensu (trauma). Pojawiające się zdania: „Wszystko dzieje się po coś”, „To tylko energia”, „Muszę być w wysokich wibracjach” niekoniecznie oznaczają naiwność osób, które w to uwierzyły. Często stają się, czasem nawet jedyną, strategią przetrwania.

Z perspektywy klinicznej widać bardzo wyraźnie, że narracje ezoteryczne i New Age pojawiają się szczególnie często u Osób, które doświadczyły: chronicznego stresu lub traumy relacyjnej, długotrwałego poczucia bezradności i/lub braku bezpiecznej relacji, w której emocje mogłyby być regulowane wspólnie. Psychika w takich warunkach robi to, co potrafi najlepiej: szuka sensu, poczucia bezpieczeństwa i ukojenia.

Z punktu widzenia psychologii i neuronauki sens ma ogromne znaczenie regulacyjne. Badania nad stresem i traumą pokazują, że brak znaczenia i przewidywalności zwiększa pobudzenie układu limbicznego i podtrzymuje reakcje zagrożenia. Narracje duchowe często działają jak szybki regulator: obniżają lęk, przywracają poczucie porządku, pozwalają przetrwać.
Problem zaczyna się wtedy, gdy duchowość przestaje być zasobem regulacyjnym a zaczyna być obejściem. W psychologii klinicznej funkcjonuje pojęcie spiritual bypassing (John Welwood), opisujące sytuację, w której język i praktyki duchowe używane są do omijania trudnych emocji, nierozwiązanych konfliktów i realnego cierpienia. Nie po to, by je zintegrować, ale po to, by ich nie czuć. „Bypassy” pojawiają się, gdy nieuświadomiona/wyparta złość zostaje zastąpiona „akceptacją”, żałoba np. „wdzięcznością” a granice rozpływają się w tzw. bezwarunkowej miłości.

Neurobiologicznie to ma sens: układ nerwowy, który nie ma zasobów do przetwarzania bólu, szuka skrótu. Problem w tym, że to, co nie zostało przeżyte i zintegrowane, nie znika. Zostaje w ciele, w relacjach, w objawach psychosomatycznych, w chronicznym napięciu.
Badania nad regulacją emocji pokazują, że unikanie afektu, nawet w „ładnej”, uduchowionej formie, długofalowo zwiększa obciążenie psychiczne. Emocje, które nie znajdują drogi wyrazu, wracają innymi kanałami.
W gabinecie bardzo często widać ten moment pęknięcia: Osoba, która „już wszystko wybaczyła”, nie śpi. Osoba „żyjąca w świetle”, ma ataki paniki. Osoba „ponad ego”, nie potrafi postawić żadnej granicy. Prawda jest taka, że duchowość, która omija ból, omija także prawdę. I to nie jest porażka duchowości. To jest sygnał kliniczny, że coś zostało zamrożone, odcięte, wyparte, pominięte.

Z perspektywy terapeutycznej kluczowe nie jest kwestionowanie przekonań duchowych, ale rozpoznanie ich funkcji. Pytania, które naprawdę coś otwierają, brzmią raczej:
◾ Przed czym to Cię chroni?
◾ Co by się stało, gdybyś na chwilę przestała być w „wysokich wibracjach”?
◾ Jakie emocje są w tym systemie niemile widziane?
W podejściach trauma-informed i relacyjnych bardzo wyraźnie podkreśla się, że regulacja poprzedza transformację. Nie da się „przeskoczyć” gniewu, wstydu, żalu czy rozpaczy bez kosztu. Można je tylko obejść ale one i tak znajdą drogę powrotu.
Neuronaukowo jest to spójne z tym, co wiemy o integracji doświadczenia: dopiero po przejściu przez fazę czucia i regulacji możliwe jest nadawanie znaczeń na poziomie kory przedczołowej. Gdy znaczenie pojawia się zbyt wcześnie, bywa obroną, nie integracją.

New Age i ezoteryka to propozycja tymczasowo protezująca potrzeby duchowe a często też potrzebę przynależności, połączenia, bo trauma odłącza nas zarówno od siebie samego jak i od wspólnoty/świata. Czasem powrót do ciała i świata nie jest możliwy inaczej niż przez jakości duchowe. To dlatego w terapii duchowość nie jest ani wrogiem, ani celem. Jest materiałem, bo – jak powiedział Jung - „To, co nie zostało przeżyte, powraca jako los.”

W tym ujęciu także w ramach New Age możemy znaleźć zdrowe jakości a praktykowanie różnych metod może stać się:
1️⃣ Pomostem w momencie kryzysu,
2️⃣ Językiem, który pozwala przeżyć coś, co było nie do zniesienia,
3️⃣ Etapem przejściowym.
Ale zdrowa duchowość (z perspektywy klinicznej) nie odcina od emocji, tylko je obejmuje. Nie znosi granic, tylko pozwala je poczuć. Nie neguje ciała, tylko je uwzględnia.
Czasem najważniejszy ruch terapeutyczny nie polega na rezygnacji z duchowości, tylko na bardzo delikatnym pytaniu: Czy w tym systemie jest miejsce na Twoją złość, żałobę, zazdrość, bezsilność? Jeśli nie, to nie jest jeszcze integracja. To jest ochrona. Czasem jest ona niezbędna, a bywa nawet jedyną możliwą strategią przetrwania. Sama w sobie nie jest jednak celem, jest etapem przejściowym.
W przeciwnym wypadku staje się ucieczką od życia.

Adres

Kraków

Telefon

+48791038988

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Aneta Gajda-Boryczko. Counselling i Terapia Gestalt. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Aneta Gajda-Boryczko. Counselling i Terapia Gestalt.:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram