03/11/2023
W ubiegłym tygodniu miałam okazję uczestniczyć w 2-dniowej konferencji Fundacji Dajemy Dzieciom Silę.
To, co utkwiło mi w pamięci, to wyliczenia:
- Dzieci doświadczające przemocy w Polsce, otrzymują pomoc aż 26 razy rzadziej, niż dzieci w Stanach
- Przemoc często prowadzi do izolacji, a samotny 12-latek umrze 15-20 lat wcześniej niż jego rowieśnicy
- Prawdopodobieństwo zgłoszenia podejrzenia przemocy wobec dziecka przez lekarza w Polsce - przy tych samych objawach dziecka - jest 800 (!) razy mniejsze niż w Stanach
- 8% dzieci w Polsce deklaruje, że nie ma ani jednej dorosłej zaufanej osoby, od której mogłoby zwrócić się o pomoc.
Doświadczenie gabinetowe oraz życiowe przypomina mi tu o fakcie, że przemoc jest egalitarna. Występuje w każdym środowisku. To mit, że pedofil to bezdomny dziadek z parku. Po prostu inteligentniejsi sprawcy - dyrektorzy, profesorowie, lekarze, nauczyciele, zasłużeni strażacy czy znani politycy - stosują metody, dzięki którym trudniej im cokolwiek udowodnić, znają prawo i potrafią lepiej się zabezpieczyć, a same ofiary długo nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że doświadczają przemocy. Im wyższy status społeczny sprawców, tym mniejsze szanse, że ktoś zainteresuje się sprawą.
15 lutego 2024 r. wejdzie w życie nowa ustawa o ochronie dzieci. Tzw. "Ustawa Kamilka". To światełko w tunelu w tym smutnym kraju, bo zawiera ona procedury, utrudniające dalsze przyzwalanie na przemoc przez służby i sądy. Ale niewiele zmieni się, jeśli jako społeczeństwo nie będziemy rozpoznawać i zgłaszać przemocy wobec dzieci. W jaki sposób można to robić? W komentarzu zestawiam link do informacji od FDDS.