12/10/2025
https://www.facebook.com/share/17KYKzMxEp/
Kto jest najbardziej podatny na nadużycia w psychoterapii?
Nie słabi. Nie "chorzy".
Tylko ci, którzy wchodzą w terapię z otwartym sercem i raną po dawnej zależności.
Ci, którzy całe życie musieli zgadywać, co czuje ktoś inny, żeby przetrwać.
Którzy nauczyli się, że żeby być kochanym, trzeba się dostosować.
Że gniew to brak wdzięczności, a wątpliwości to brak zaufania.
W gabinecie tacy ludzie często robią to samo, co kiedyś w domu:
ufają bez granic, tłumią niepokój, racjonalizują, że "terapeuta wie lepiej".
To oni są najbardziej narażeni, gdy terapeuta przekracza granice – emocjonalne, etyczne, fizyczne.
Bo nie wiedzą, że w terapii mają prawo do sprzeciwu, do zmiany, do wątpliwości.
Niektóre nadużycia nie zaczynają się od wielkich gestów.
Zaczynają się od "pozwól mi Cię zrozumieć lepiej",
od drobnych przesunięć władzy, od zaufania, które nie zostało odwzajemnione.
Psychoterapia ma służyć wolności, nie zależności.
Jeśli czujesz, że Twój głos słabnie, a granice się rozmywają
to nie Ty masz problem.
To relacja terapeutyczna przestaje być bezpieczna.
EDIT:
Zależność w terapii jest naturalna - na początku potrzebna.
Ale jej celem nie jest przywiązanie, tylko autonomia.
Bezpieczna zależność to ta, z której możesz wyjść silniejszy, a nie ta, w której zostajesz, bo boisz się odejść.
Bo terapia nie ma być domem, ma pomóc Ci wrócić do swojego.