31/12/2025
Rok 2025
Nowy Rok zaczynamy w Lizbonie. Ze wzruszeniem słucham fado: pasja odkrywcy,
tęsknota za nowym, i tęsknota za domem. Wszystko w jednym.
Czuję, że to będzie rok pożegnań…
Stawiam na spotkania z ludźmi na żywo, bez powodu, dla czystej przyjemności.
Na wiosnę robimy trzytygodniową domową Panchakmarmę,
z akcentem na dużą ilość zielonych warzyw i oboje i obije zaczynamy świecić.
Dom dostaje mój wymarzony element: cudną, kremową garderobę,
którą na zamówienie robi dla nas utalentowany stolarz z pobliskiej Sokółki.
Cieszę się jak dziecko za każdym razem kiedy otwieram drzwi do szafy [nadal].
W trzy dni z filmowcem nagrywamy filmy na nasz kanał na blisko 8 miesięcy.
Grupowanie zadań ma ogromny sens! Pora na zmianę w podcaście, będzie we dwoje,
Pełną Parą.
Michał nagrywa swój pierwszy solowy kurs AjurJogi.
Minie jeszcze trochę czasu zanim będzie dostępny w sprzedaży.
W maju wychodzi Esencja Kaphy. Brązowa, piękna.
Cieszę się jak dziecko.
Majowe spotkania na Podlasiu z naszym i klientami są cudowne:
piękne miejsce, świetna organizacja i lekkość: Ajurweda z klasą.
Od czerwca czuję, że nadchodzą ogromne zmiany.
Jeszcze się przed nimi wzbraniam, wpadając w stare tory…
Lato jest przepiękne. Podwójna tęczna nad domem koi nerwy.
Dale przy tarasie, pierwszy rok z trawnikiem, basen z lodowatą wodą…
Natura mnie wspiera i zasila.
W sierpniu podejmuję trudną, i przenoszoną decyzję o całkowitej reorganizacji firmy.
Czuję, że to najlepsze rozwiązanie.
Jestem zmęczona nadmierną odpowiedzialnością,
lojalnością wobec zespołu, która zapędziła mnie w kozi róg,
i kosztami prowadzenia firmy na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych,
miesiąc w miesiąc. Chcę odpocząć i odetchnąć.
Kolejne miesiące są jak MBA z prowadzenia biznesu.
Wszystko pokazuje się jak na dłoni,
a ja wiem: to była najlepsza decyzja.
Tydzień pływania z dziko żyjącymi delfinami jest jak
reset dla układu nerwowego, i nowy początek.
Ludzie czują, że coś się zmieniło, na lepsze…
Uwolniłam się i jestem gotowa na Nowy Rozdział.
🐬🐬🐬