01/02/2026
Pani Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska
zawsze merytorycznie, podsumowanie szczepienia p/ HPV- wirus brodawczaka ludzkiego
W Polsce aktualnie wszystkie kobiety mają refundowaną szczepionkę p/HPV niezależnie od wieku
Natomiast do 18 go roku życia szczepienie jest bezpłatne, rodzaj szczepienia zależy od wieku dziecka, chłopcy otrzymują szczepionkę zgodnie z aktualnym kalendarzem szczepień
Wirus brodawczaka ludzkiego HPV może lata przetrwać w organizmie, lecz udaje mu się to w inny sposób niż wirusom herpes (opryszczka, ospa wietrzna/półpasiec, EBV), które pozostają u nas do końca życia.
A zatem, Jak HPV „zakłada bazę” w komórkach?
Po zakażeniu, wirus HPV utrzymuje swoje DNA w jądrze komórek jako episom – czyli małe koliste cząsteczki niezintegrowane z chromosomami. Białko E2 wirusa „przyczepia” te episomy do chromosomów gospodarza w czasie podziału komórki, dzięki czemu kopie wirusa są równo dzielone między komórki potomne i mogą przetrwać przez lata. Ale … w części przewlekłych zakażeń onkogennymi typami (np. HPV 16) dochodzi do integracji DNA wirusa z genomem komórki, co wiąże się ze stałą produkcją białek wirusa i progresją do raka.
Co ciekawe …
Zwykle w zakażonych wirusem komórkach dochodzi do zatrzymania ich podziałów. To z kolei staje się sygnałem do śmierci w wyniku apoptozy (tak nawiasem – starzejące się komórki także przestają się dzielić i umierają przez apoptozę). Przypomnę, że apoptoza jest korzystnym rodzajem śmierci komórki, ponieważ nie wywołuje stanu zapalnego. Co robi HPV?
Jego dwa białka, E6 i E7, niszczy dwóch kluczowych strażników podziału komórki. Dzięki temu zakażona komórka nadal się dzieli, choć powinna wejść w apoptozę; HPV ma czas na replikację i utrwalenie swojej obecności – to w dłuższej perspektywie prowadzi do nowotworzenia.
Poza tym, wirusy HPV skutecznie unikają odpowiedzi odpornościowej. Jak?
1. HPV nie powoduje lizy (zniszczenia) komórek.
Kiedy komórka się rozpada (obojętne z jakiego powodu) to całe jej wnętrze wraz z niewidocznymi do tej pory białkami zostaje wyeksponowane i dostrzeżone przez komórki odpornościowe. Zostaje zainicjowana reakcja, która ma na celu ‘posprzątanie tego bałaganu’. Przy HPV tego nie ma bo komórka się nie rozpada. W związku z tym, HPV nie inicjuje stanu zapalnego, którego celem byłoby przywrócenie równowagi. Nie pojawiają się komórki odpornościowe, białka stanu zapalnego, nic się nie dzieje.
2. Tylko niewielka ilość wirusów jest eksponowana przez zakażone komórki
Każda komórka zakażona wirusem ma szanse na pokazanie intruza. Wówczas na jej powierzchni są eksponowane pojedyncze białka wirusowe, które są dostrzegane przez limfocyty T cytotoksyczne. Te, atakując taką komórkę prowadzą do jej śmierci w imię dobra całego organizmu. A co w przypadku infekcji HPV?
Białka wirusa HPV są bardzo słabo prezentowane na powierzchni zakażonych komórek, przez co nie są one dostrzegane przez limfocyty T cytotoksyczne. Wirus spokojnie się dalej namnaża i zakaża sąsiednie komórki.
3. Komórki dendrytyczne nie są aktywowane po wchłonięciu HPV.
Komórki te znajdują się w skórze i błonach śluzowych, a ich jedynym zadaniem jest przechwycenie wroga i dotransportowanie go do węzłów chłonnych, aby tam zainicjować odpowiedź odpornościową.
W przypadku zakażenia HPV, komórki dendrytyczne, nawet po jego pochłonięciu, pozostają nieaktywne i nie przemieszczają się do węzłów chłonnych – nie zostaje zatem zainicjowana reakcja obronna.
4. Potomne wirusy HPV są złuszczane z powierzchni nabłonka - i dlatego ‘uciekają’ przed rozpoznaniem.
5. HPV hamują syntezę interferonu.
Interferon to białko przeciwwirusowe produkowane przez zakażoną komórkę. Trafiając do sąsiadek chroni je przed wirusem. Komórki zakażone wirusem HPV wytwarzają bardzo mało (lub nawet wcale) interferonu. Sąsiednie komórki nie są zatem chronione i są narażone na infekcję.
To połączenie „cichej” obecności DNA, manipulacji cyklem komórkowym [podziałami komórek] i tłumienia odpowiedzi immunologicznej sprawia, że infekcja może przetrwać latami, a u niewielkiego odsetka osób doprowadzić do zmian przedrakowych i raka. Przypomnę jednak, że 90% zainfekowanych HPV osób skutecznie usuwa wirusa, chociaż może to trwać długo (nawet 2-3 lata).
Czy są jakieś obiecujące badania w obszarze terapii genowej w przypadku HPV?
Są – ale to na razie głównie badania eksperymentalne i wczesne próby kliniczne u chorych z już rozwiniętymi nowotworami HPV zależnymi, a nie „leczenie zakażenia HPV” jako takiego.
Głównym celem są onkoproteiny [onkogenne białka] E6 i E7, które inicjują i podtrzymują rozwój nowotworu [to uzasadniłam wyżej]. W wielu badaniach in vitro [linie komórek] i na myszach zastosowano CRISPR/Cas9 lub inne narzędzia edycji genomu (TALENs), aby przeciąć geny E6/E7 w komórkach raka szyjki macicy i innych guzach HPV zależnych. A bardziej zrozumiale?
CRISPR/Cas9 w ogromnym skrócie można nazwać nożyczkami molekularnymi, które bardzo dokładnie „wycinają” niebezpieczne geny – właśnie E6 i E7 z genomu wirusa. W efekcie dochodzi do zdecydowanego spadku produkcji onkogennych białek, zatrzymanie cyklu komórkowego [czyli podziału zainfekowanych komórek] i śmierć komórek nowotworowych, a w modelach zwierzęcych – wyraźne hamowanie wzrostu guza. Czy są jakieś badania kliniczne w tym kierunku?
Trwają wczesne badania fazy I/II z narzędziami edycyjnymi (TALEN, CRISPR) dostarczanymi miejscowo (np. w żelu dopochwowym) do zmian przedrakowych i raka szyjki macicy HPV16/18 dodatniego – celem jest lokalne wyciszenie genów dla onkogennych białek E6 i E7 [1].
Równolegle rozwijane są terapie „pół-genowe”, np. limfocyty T z „doczepionym” receptorem rozpoznającym onkoproteiny E6/E7 czy szczepionki DNA/mRNA ukierunkowane też na te białka wirusa - mają nauczyć układ odpornościowy niszczyć komórki HPV-dodatnie (to też forma terapii genowej/immunogenowej). W fazach badań klinicznych I/II obserwuje się odpowiedź u części chorych, czasem długotrwałą [2].
Podsumowując…
Dziś nie mamy terapii genowej, która „usuwa HPV z organizmu” w sensie wyleczenia infekcji. Standardem pozostają szczepienia profilaktyczne, leczenie zmian przedrakowych i onkologiczne leczenie raka. Jednak badania przedkliniczne są bardzo obiecujące, a pierwsze małe badania kliniczne pokazują, że kierunek ma sens – ale to wciąż etap badań, nie rutynowa praktyka.
Na podstawie moich wykładów z wirusologii dla studentów mikrobiologii i biotechnologii.