22/02/2026
Powrót do Lusse.
Piękny czas ciszy niosącej wytchnienie.
Wiele godzin siedzenia i pozwalania chwilom być dokładnie takimi, jakie są. Nie bez zmagania, by umysł w końcu odpuścił. Ale tak to już jest, że opary naszego szaleństwa opadają długo.
Nauczycielem, bez słów, był dla mnie krajobraz Wogezów, codziennie inny: w bieli śniegu, w puchu mgieł, w barwach słońca i strugach deszczu. W każdej z tych odsłon zachwycający, przeobrażający się z momentu na moment.
I powracająca codziennie mantra z Sutry Serca:
"umysł nie jest przeszkodą, a gdy nie ma przeszkód lęk znika".
Błogosławione minuty akceptacji, bez dążenia i walki przypomniały mi skutecznie, że szczęście otacza nas zewsząd. Wystarczy mu pozwolić się odsłonić.
Życzliwej i szlachetnej sandze mnichów i mniszek dziękuję za unoszącego się w powietrzu ducha połączenia i dobroci. Ludziom z poduszek obok - za wytrwałość we wspólnym nieuciekaniu. Czasowi za nieustępliwą cierpliwość dla moich wewnętrznych dialogów.
Niech owoce tego czasu służą zarówno mnie, jak i wszystkim żywym istotom, z którymi się zetknę.