Quwolnieniu - Psychoterapia i Coaching Online

Quwolnieniu - Psychoterapia i Coaching Online Psychoterapia Online. Pomoc w zakresie psychoterapii i coachingu.

Specjalizacja: przemoc domowa; uzależnienia, współuzależnienie; konflikty; zaburzenia osobowości; terapia rodzin, dzieci i młodzieży; terapia par; depresja; nerwice; DDD, DDA, DDRR

05/01/2026

Helen Mirren powiedziała kiedyś, że zanim wejdziesz z kimś w spór, warto zadać sobie jedno pytanie: czy ta osoba jest w ogóle wystarczająco dojrzała, by zrozumieć, że istnieje inna perspektywa niż jej własna. Jeśli nie — cała dyskusja traci sens.

Nie każda kłótnia jest warta twojej energii. Czasem, nawet gdy mówisz jasno i spokojnie, druga strona nie słucha po to, by zrozumieć — słucha tylko po to, by odpowiedzieć. By zareagować. Jest zamknięta w swoim spojrzeniu na świat i nie zamierza dopuścić żadnego innego. A rozmowa z kimś takim zwyczajnie cię wyczerpuje.

Jest ogromna różnica między zdrową wymianą myśli a jałową przepychanką słowną. Rozmowa z osobą otwartą, ciekawą świata, gotową na rozwój i zrozumienie może być wartościowa — nawet wtedy, gdy się nie zgadzacie. Natomiast próba przekonania kogoś, kto uparcie nie chce wyjrzeć poza własne przekonania, przypomina rozmowę ze ścianą. Możesz podawać fakty, logikę i prawdę, a i tak wszystko zostanie przekręcone, zignorowane albo odrzucone — nie dlatego, że się mylisz, lecz dlatego, że druga strona nie chce zobaczyć niczego więcej.

Dojrzałość nie polega na wygrywaniu sporów. Polega na umiejętności rozpoznania, kiedy spór nie jest wart zachodu. To świadomość, że twój spokój ma większą wartość niż udowadnianie racji komuś, kto z góry postanowił, że nie zmieni zdania. Nie każdą bitwę trzeba stoczyć. Nie każdemu trzeba się tłumaczyć.

Czasem największą siłą jest odejście. Nie dlatego, że nie masz nic do powiedzenia, ale dlatego, że rozumiesz, iż niektórzy ludzie nie są jeszcze gotowi słuchać. I to nie jest ciężar, który powinieneś brać na siebie.

05/01/2026

Narcyzm – czym jest, a czym nie jest?
💚 W ostatnich latach słowa narcyz, narcyzm czy toksyk są używane bardzo często – czasem nawet na wyrost. Coraz łatwiej przypisuje się je osobie, z którą mamy trudną relację.Warto jednak pamiętać, że nie każda osoba, która rani, odrzuca czy zachowuje się egoistycznie, ma narcystyczne zaburzenie osobowości.
Szacuje się, że to zaburzenie występuje u około 0,5–6% populacji, podczas gdy narcystyczne cechy osobowości są znacznie częstsze i mogą pojawiać się u wielu ludzi, nie oznaczając zaburzenia ani choroby. Należy pamiętać, że cechy narcystyczne to nie zaburzenie narcystyczne – to tak, jakby porównać pojedynczą iskrę do pożaru.
💚 Po pierwsze: jak wygląda diagnoza
W Polsce obowiązuje klasyfikacja ICD-11, według której psychiatra lub psycholog kliniczny diagnozuje zaburzenia osobowości. Rozpoznanie nie opiera się na pojedynczym zachowaniu ani na czyjejś opinii. Wymaga całościowej oceny funkcjonowania osoby, obejmującej wywiad kliniczny, testy osobowościowe i obserwację zachowań w czasie.
W Polsce, w sensie klinicznym nie diagnozuje się „narcyzmu” jako potocznej etykiety – mówi się o zaburzeniu osobowości z określonym nasileniem i dominującymi cechami, np. narcystycznymi. W amerykańskiej klasyfikacji DSM-V istnieje osobna jednostka: Narcystyczne Zaburzenie Osobowości (NPD).
💚 Po drugie: narcyzm to spektrum.
Cechy narcystyczne mogą występować u praktycznie każdego, choć w różnym nasileniu. Można powiedzieć, że narcyzm to spektrum – od drobnych zachowań, które pojawiają się czasami, po silniejsze wzorce, które są bardziej utrwalone.
Takie cechy stają się bardziej widoczne w sytuacjach stresu, presji, rywalizacji lub wtedy, gdy zagrożone jest poczucie własnej wartości. Kto z nas nie potrzebuje pochwały za dobrze wykonaną pracę czy nie ma chęci bycia zauważonym i docenionym – to naturalne i nie oznacza dysfunkcji.
Dopiero gdy cechy narcystyczne są trwałe, mocno utrwalone i wpływają negatywnie na sfery życia, można mówić o zaburzeniu.
💚 Po trzecie: typowe cechy narcystycznego wzorca – przegląd subiektywny
💚 Ograniczona empatia lub brak
Ma trudność we wczuwaniu się w emocje innych i współodczuwaniu.
Przykład: gdy partner choruje lub przeżywa stratę, reakcja bywa chłodna lub skupiona na sobie („To komplikuje moje plany” albo „Przesadzasz”). Gdy narcyz zdradza, też nie zastanawia się, jak tę sytuację przeżyje jego partner.
💚 Brak autorefleksji
W konfliktach czy niepowodzeniach odpowiedzialność przenoszona jest na innych lub okoliczności.
Przykład: rozpad relacji jest zawsze winą partnera („Był zbyt wymagający”) albo sytuacji („System mi nie sprzyjał”).
💚 Niska tolerancja na krytykę
Informacja zwrotna jest odbierana jak atak.
Przykład: drobna uwaga o spóźnianiu się kończy się wybuchem złości, obrażaniem rozmówcy albo odwróceniem sytuacji („To ty zawsze masz problem”).
💚 Silna potrzeba aprobaty z zewnątrz
Poczucie własnej wartości zależy od reakcji innych.
Przykład: osoba stale opowiada o swoich sukcesach, oczekuje podziwu, a gdy go nie otrzymuje, szuka nowych źródeł potwierdzenia. Poszukuje dowartościowania w oczach innych, stąd taka podatność na wyrazy zainteresowania swoją osobą przez osoby nowe.
💚 Poczucie uprzywilejowania
Przekonanie, że należy się jej wyjątkowe traktowanie, stale jest obecne.
Przykład: uważa, że zasady jej nie dotyczą i reaguje złością, gdy świat reaguje inaczej niż oczekuje.
💚 Instrumentalne traktowanie ludzi
Relacje oceniane są przez nią przez pryzmat użyteczności.
Przykład: ktoś jest ważny, dopóki „coś daje”; gdy przestaje spełniać funkcję, bywa deprecjonowany lub odrzucony. Dzwoni do innych,gdy potrzebuje czegoś.
💚 Idealizacja i dewaluacja
Ludzie są najpierw idealizowani, a potem gwałtownie dewaluowani.
Przykład: partner na początku jest „najlepszy na świecie”, później te same cechy stają się powodem krytyki i pogardy.
💚 Trudności w regulacji emocji negatywnych
Silne emocje negatywne (złość, zazdrość, poczucie krzywdy) są przeżywane intensywnie i często rozładowywane przez atak, kontrolę lub wycofanie.
💚 Zazdrość i rywalizacja
Częsta doświadcza potrzeby porównywania się lub umniejszania sukcesów innych.
Przykład: nawet awans partnera bywa odbierany jako zagrożenie i wywołuje chłód lub umniejszanie jego osiągnięć.
💚 Brak prawdziwej bliskości
Relacje są powierzchowne lub warunkowe.
Przykład: unikanie rozmów o emocjach, wrażliwości czy potrzebach partnera. Ważna jest tylko jego perspektywa.
💚 Sztywny obraz siebie
Trudność w przyjęciu złożonego obrazu własnej osoby.
Przykład: zapytana o wady reaguje obronnie lub zaprzeczeniem („ja nie mam wad”), każde zachwianie obrazu „ja” uruchamia obronę. A przecież każdy ma wady.
💚 Niska tolerancja na frustrację
Odmowa, granice lub opóźnienia wywołują reakcje nieadekwatne do sytuacji.
💚Po czwarte: cechy a zaburzenie osobowości
Osoba z cechami narcystycznymi funkcjonuje elastycznie. Reakcje narcystyczne pojawiają się głównie w wyjątkowych sytuacjach (stres, presja, zagrożenie poczucia własnej wartości czy bezpieczeństwa). Empatia może być osłabiona, ale pozostaje dostępna – taka osoba potrafi przyznać się do błędu, przeprosić i zmienić zachowanie. Konflikty, choć trudne, mogą być naprawiane, a relacje utrzymywane.
W narcystycznym zaburzeniu osobowości wzorzec funkcjonowania jest trwały i sztywny. Brak empatii jest stały lub bardzo nasilony, krytyka wywołuje złość, pogardę, atak lub wycofanie, a relacje powtarzają destrukcyjny schemat: idealizacja, rozczarowanie, dewaluacja i rozpad. Osoba nie widzi potrzeby zmiany ani pracy nad sobą.
💚Po piąte: najważniejsza uwaga
Rozróżnienie między cechami narcystycznymi a narcystycznym zaburzeniem osobowości wymaga profesjonalnej diagnozy. Może ją postawić wyłącznie psychiatra lub psycholog kliniczny, po pogłębionej ocenie.
💚Podsumowanie
Nie każda osoba, która bywa trudna czy skupiona na sobie, jest „narcyzem”. Cechy narcystyczne są częścią spektrum ludzkiego zachowania i mogą pojawiać się u każdego. Prawdziwe zaburzenie osobowości pojawia się wtedy, gdy wzorce są trwałe, sztywne i negatywnie wpływają na życie oraz relacje. Dlatego warto ostrożnie używać takich określeń. P.S.
Mam nadzieję, że to porządkuje wiedzę.

Postawa osób o osobowości NARCYZ OFIARA
05/01/2026

Postawa osób o osobowości NARCYZ OFIARA

OSOBA NARCYSTYCZNA W ROLI OFIARY
to mistrzostwo świata w unikaniu odpowiedzialności.

To nie jest ktoś, kto „ma pecha do ludzi”.
To ktoś, kto **konsekwentnie wybiera narrację**, w której:
– zawsze jest skrzywdzony
– nigdy nie jest sprawcą
– a każda granica innych to „atak”

Narcyz–ofiara nie tonie naprawdę.
On leży w wodzie, ale krzyczy tak głośno,
żeby wszyscy skupili się na nim,
a nie na tym, dlaczego znowu ktoś obok niego przestał oddychać.

To nie jest wrażliwość.
To emocjonalny szantaż.

Bo zobacz, jak to działa:
– rani → płacze
– manipuluje → opowiada o traumie
– przekracza granice → mówi, że jest niezrozumiany
– traci kontrolę → ogłasza się ofiarą

I nagle rozmowa nie jest już o tym, co zrobił.
Jest o tym, **jak bardzo mu ciężko**.

To jest mechanizm.
Powtarzalny.
Cholernie skuteczny.

Najbardziej toksyczni ludzie, jakich spotkasz,
to nie ci, którzy krzyczą „jestem najlepszy”.
To ci, którzy mówią:

> „Zobacz, ile wycierpiałem — więc mi wolno”.

I teraz zdanie, które wielu zaboli:

- Twoje cierpienie nie daje ci prawa ranić innych.
- Twoja trauma nie jest walutą, którą płaci się za brak empatii.

Narcyz w roli ofiary nie chce zrozumienia.
On chce unieważnienia odpowiedzialności.

Bo odpowiedzialność oznaczałaby:
– zobaczyć swój wpływ
– uznać cudzy ból
– znieść wstyd
– zmienić zachowanie

A to jest dla narcystycznego ego nie do zniesienia.

Więc łatwiej jest powiedzieć:
„Ja tylko reaguję”
niż:
„Ja wybieram”.

Bo prawdziwa ofiara nie potrzebuje sceny.
Nie robi z bólu spektaklu.
Nie używa cierpienia jako tarczy.

Prawdziwa ofiara chce wyjść z wody.

Narcyz chce, żeby wszyscy wokół pływali dla niego.

I to jest ta różnica,
która zmienia wszystko.

04/01/2026

Jak wyjść z alkoholizmu i jak zacząć. Pierwsze tygodnie krok po kroku. Część II.

Pierwsze dni i tygodnie trzeźwienia to najczęściej walka o utrzymanie się na powierzchni. O to, żeby nie pić, żeby przetrwać, żeby ciało i głowa jakoś się dogadały. Ale bardzo szybko, czasem szybciej, niż człowiek by chciał, pojawia się coś, o czym rzadko mówi się głośno. Cisza. Pustka. Uczucie, że nagle zniknęło coś, co przez lata było częścią tożsamości. I pojawia się pytanie, które potrafi wybić z równowagi bardziej niż głód alkoholu: kim ja właściwie jestem bez picia?

Alkohol nie był tylko substancją. Dla wielu był regulatorem emocji, sposobem na sen, na stres, na bycie z ludźmi, na bycie samemu. Był rytuałem, ucieczką, czasem jedynym znanym sposobem radzenia sobie z życiem. Kiedy go zabierasz, zabierasz też cały ten „system”. Nic dziwnego, że robi się pusto. To nie jest słabość. To naturalny etap zdrowienia.

Wiele osób w tym czasie zaczyna się martwić, że coś jest nie tak, bo radość nie wraca, bo rzeczy, które kiedyś cieszyły, teraz są obojętne, bo życie wydaje się jakieś płaskie i bez koloru. To jest moment, w którym warto wiedzieć jedno: mózg po alkoholu potrzebuje czasu. Układ nagrody był latami sztucznie stymulowany. Dopamina dostawała skróty. Po odstawieniu wszystko musi nauczyć się działać od nowa. Ten stan, w którym nic nie cieszy i nic nie motywuje, ma swoją nazwę i swoje miejsce w procesie trzeźwienia. I co ważne, on mija. Nie od razu, nie z dnia na dzień, ale mija.

To właśnie w tym miejscu wielu ludzi wraca do picia. Nie dlatego, że chcą się zniszczyć. Wracają, bo chcą coś poczuć. Chcą ulgi, emocji, sensu, czegokolwiek, co przerwie tę pustkę. Dlatego samotne trzeźwienie bywa tak ryzykowne. Bo kiedy przychodzi ten etap, łatwo uwierzyć myślom, które mówią, że to już koniec drogi, że tak będzie zawsze, że trzeźwość to jałowość. To nieprawda, ale bez wsparcia trudno to zobaczyć.

Po kilku tygodniach, kiedy ciało zaczyna się stabilizować, zaczyna się prawdziwa praca. Wracają emocje. Te, które wcześniej były zalewane alkoholem. Złość, smutek, żal, lęk, wstyd. Czasem pojawiają się nagle i z siłą, która przeraża. I znowu pojawia się pytanie: skoro nie piję, to czemu jest mi tak ciężko? Odpowiedź jest prosta, choć trudna do przyjęcia. Bo trzeźwienie to nie tylko niepicie. To uczenie się życia bez znieczulenia.

Na tym etapie zmieniają się też relacje. Niektóre się pogłębiają, inne zaczynają ciążyć. Pojawia się presja, zdziwienie, czasem kpina. Czasem własne poczucie winy, że już nie jesteś „taki jak dawniej”. Trzeźwienie uczy stawiania granic. Bez agresji, bez tłumaczenia się, bez wielkich deklaracji. Czasem wystarczy jedno zdanie. Nie piję. To dla mnie ważne. I tyle.

Jest też moment bardzo zdradliwy. Moment, w którym pojawia się myśl, że już jest w porządku. Że terapia może nie jest potrzebna. Że problem był kiedyś, a teraz to już raczej historia. Że jedno piwo przecież nic nie zmieni. To nie jest rozsądek. To mechanizm choroby, która potrafi czekać cierpliwie, aż człowiek poczuje się pewniej. Dlatego w terapii mówi się jasno: nie leczymy jednego epizodu picia. Leczymy relację z alkoholem.

Długofalowo nie ratuje ani silna wola, ani strach, ani motywacyjne hasła. Ratuje regularność, struktura, relacje z ludźmi, którzy wiedzą, o czym mówisz. Ratuje mówienie prawdy, nawet tej niewygodnej. Ratuje proszenie o pomoc, zanim zrobi się naprawdę źle. I zgoda na to, że trzeźwienie to proces, a nie jednorazowa decyzja.

Jeśli jesteś w miejscu, w którym nie pijesz, ale jest pusto, ciężko, bez sensu i z lękiem, że może to wszystko na nic, to wiedz jedno: to nie jest znak, żeby wracać. To znak, że jesteś dokładnie tam, gdzie zaczyna się zmiana. Nie wszystko musi być jasne. Nie wszystko musi się poukładać od razu. Wystarczy, że dziś nie pijesz i że nie robisz tego sam.

Na tym etapie trzeźwienia warto wiedzieć jedno!!!

Jeśli jesteś po pierwszych tygodniach i czujesz pustkę, spadek sensu albo zagubienie, to nie znaczy, że robisz coś źle. To znaczy, że alkohol przestał maskować rzeczy, które i tak tam były. Tego etapu nie da się ominąć, ale da się go przejść bez paniki.

Nie musisz teraz czuć wdzięczności, radości ani „nowego życia”. Wystarczy, że nie pijesz. Wystarczy, że zauważasz, co się z Tobą dzieje, zamiast to zagłuszać. Emocje, które wracają, nie są sygnałem, że trzeźwienie nie działa. Są sygnałem, że zaczyna działać naprawdę.

Nie próbuj na siłę naprawiać pustki. Ona nie jest defektem. Jest przestrzenią, w której dopiero coś się będzie budować. Na tym etapie bardziej pomaga cierpliwość niż działanie, bardziej regularność niż ambicja, bardziej obecność niż motywacja.

Jeśli masz wrażenie, że „już powinno być lepiej”, to bardzo częsta myśl. Ale zdrowienie nie działa według planu ani kalendarza. Mózg potrzebuje czasu. Ty potrzebujesz czasu. To nie jest wyścig.

Zamiast pytać siebie, czy już jesteś „wystarczająco trzeźwy”, zapytaj raczej: czy dziś zrobiłem coś, co mnie nie cofa. Czasem odpowiedzią jest terapia. Czasem rozmowa. Czasem sen. Czasem po prostu niepicie mimo chaosu w głowie.

Jeśli pojawia się myśl, że jedno piwo by pomogło, potraktuj ją jak sygnał, a nie polecenie. To informacja, że jest trudno, a nie dowód, że alkohol jest rozwiązaniem. Na tym etapie to wsparcie jest ważniejsze niż samodzielność.

Nie musisz wiedzieć, kim będziesz bez alkoholu. Wystarczy, że pozwolisz sobie jeszcze chwilę nim nie być. To przejściowy stan. I choć bywa niewygodny, prowadzi dalej, a nie w ślepy zaułek.

Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy, że coś w Tobie już pracuje. Może jeszcze nie wiesz co, może jeszcze nie umiesz tego nazwać, ale to napięcie, ta niewygodna myśl, to zatrzymanie się na chwilę - one rzadko biorą się znikąd. Trzeźwienie często zaczyna się właśnie tak. Od czytania, od słuchania, od porównywania się z cudzym doświadczeniem i cichego sprawdzania, czy to też o mnie. Nie musisz dziś podejmować wielkich decyzji ani składać obietnic na całe życie. Wystarczy, że zostaniesz z tym, co teraz czujesz, zamiast od tego uciekać. Jeśli chcesz, możesz napisać w komentarzu, co najbardziej Cię teraz trzyma w napięciu, co zabiera spokój albo co sprawia, że najtrudniej wytrwać w trzeźwości. Czasem samo wypowiedzenie tego na głos jest pierwszym realnym krokiem.

Źródła:

• DSM-5-TR – kryteria zaburzeń związanych z używaniem alkoholu, mechanizmy nawrotu, zaprzeczenie
• ICD-11 (WHO) – uzależnienie jako choroba przewlekła, nawrotowa
• Marlatt & Donovan – Relapse Prevention – mechanizmy nawrotów, złudzenie kontroli, praca z głodem
• Koob & Volkow – neurobiologia uzależnień, układ nagrody, anhedonia po odstawieniu
• Gorski – model faz nawrotu – sygnały ostrzegawcze, myślenie iluzoryczne
• Miller & Rollnick – dialog motywujący – ambiwalencja, opór, zaprzeczenie
• Badania nad PAWS (post-acute withdrawal syndrome) – wahania nastroju, sen, drażliwość
• Praktyka kliniczna terapii uzależnień (CBT, terapia grupowa, terapia motywacyjna)

Uwaga:

Nie jestem lekarzem ani terapeutą uzależnień. Ten tekst powstał na podstawie ogólnodostępnej wiedzy, badań, zaleceń specjalistów oraz doświadczeń osób trzeźwiejących i ma charakter informacyjny. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej, psychoterapii ani profesjonalnego leczenia. Jeśli masz wątpliwości dotyczące swojego zdrowia, bezpieczeństwa lub przebiegu trzeźwienia, skontaktuj się z lekarzem lub specjalistą leczenia uzależnień.

02/01/2026
31/12/2025

🧠 Jak alkohol niszczy układ nerwowy – mechanizm ogólny

Alkohol działa bezpośrednio neurotoksycznie oraz pośrednio poprzez:
👉niedobory witamin (szczególnie B1 – tiaminy),
👉uszkodzenie wątroby (toksyny nie są neutralizowane),
👉przewlekły stan zapalny,
👉zaburzenia neuroprzekaźników (GABA, glutaminian, dopamina, serotonina),
👉niedotlenienie mózgu,
mikrouszkodzenia naczyń krwionośnych.

Efekt: zanik neuronów, rozpad połączeń nerwowych i zaburzenia regulacji emocji, ruchu, pamięci i świadomości.

1. 🧩 Alkoholowa encefalopatia (uszkodzenie mózgu)
Czym jest:
To przewlekłe, postępujące uszkodzenie mózgu wynikające z długotrwałego picia.

Objawy:
👉spowolnienie myślenia,
👉problemy z koncentracją,
👉zaburzenia pamięci,
👉zmiany osobowości,
👉apatia lub drażliwość,
👉obniżona zdolność planowania i przewidywania skutków.

Co się dzieje w mózgu:
Dochodzi do zaniku kory mózgowej, szczególnie płatów czołowych – czyli obszarów odpowiedzialnych za:
👉kontrolę impulsów,
👉ocenę ryzyka,
👉empatię,
👉odpowiedzialność.
➡️ Dlatego osoba uzależniona „wie, ale robi dalej”.

2. 🧠 Zespół Wernickego–Korsakowa (ciężkie powikłanie neurologiczne)

a) Encefalopatia Wernickego (ostra faza)
Przyczyna:
🚨Głęboki niedobór witaminy B1 (tiaminy).
Objawy:
👉zaburzenia świadomości,
👉splątanie,
👉podwójne widzenie,
👉oczopląs,
👉chwiejny chód,
👉dezorientacja.
⚠️ Stan zagrożenia życia – wymaga natychmiastowej interwencji.

b) Psychoza Korsakowa (przewlekła faza)
Objawy:
👉ciężkie zaburzenia pamięci świeżej,
konfabulacje (zmyślanie historii bez świadomości),
👉brak krytycyzmu,
👉utrata zdolności uczenia się.
➡️ Uszkodzenia są często nieodwracalne. Osoba „żyje”, ale nie funkcjonuje samodzielnie.

3. Alkoholowa polineuropatia obwodowa
Czym jest:
Uszkodzenie nerwów obwodowych – bardzo częste u osób pijących latami.
Objawy:
👉drętwienie dłoni i stóp,
👉pieczenie, mrowienie,
👉ból neuropatyczny,
👉osłabienie mięśni,
👉zaburzenia czucia temperatury,
👉problemy z chodzeniem.
Dlaczego powstaje:
toksyczne działanie alkoholu na nerwy,
niedobory witamin z grupy B,
zaburzenia metaboliczne.

➡️ Często pierwszy sygnał, że układ nerwowy już jest uszkodzony.

4. Uszkodzenie móżdżku (ataxia alkoholowa)
Objawy:
👉chwiejny, „pijany” chód nawet na trzeźwo,
👉problemy z koordynacją,
👉drżenie rąk,
👉trudność w precyzyjnych ruchach.
Co się dzieje:
Alkohol selektywnie niszczy komórki Purkinjego w móżdżku – struktury odpowiedzialnej za równowagę i koordynację.
➡️ Uszkodzenia często nie cofają się, nawet po zaprzestaniu picia.

5. 🧠 Alkoholowa demencja (otępienie alkoholowe)
Charakterystyka:
👉postępujące pogorszenie funkcji poznawczych,
👉zaburzenia pamięci, mowy, myślenia,
problemy w codziennym funkcjonowaniu.
Różnica vs Alzheimer:
Może częściowo się poprawić po długiej abstynencji, ale:
przy wieloletnim piciu zmiany bywają trwałe.

6. Padaczka alkoholowa
Występuje:
podczas nagłego odstawienia alkoholu,
w wyniku przewlekłego uszkodzenia mózgu.
Objawy:
👉napady drgawkowe,
👉utrata przytomności,
👉dezorientacja po napadzie.
🚨Każdy napad to kolejne mikrouszkodzenia neuronów.

7. 🧬 Zaburzenia neuropsychiatryczne (pogranicze neurologii i psychiatrii)
Alkohol uszkadza układ nerwowy również funkcjonalnie:
👉depresja alkoholowa,
👉anhedonia (utrata zdolności odczuwania przyjemności),
👉zaburzenia lękowe,
impulsywność,
👉objawy psychotyczne (omamy, urojenia),
👉zaburzenia osobowości nasilone przez uszkodzenia czołowe.
➡️ To nie „słaby charakter”, tylko rozregulowany mózg.

🔥 Podsumowanie – co naprawdę robi alkohol z układem nerwowym
Alkohol:
👉zabija neurony (które nie regenerują się),
👉niszczy połączenia nerwowe,
👉pozbawia mózg witamin i tlenu,
👉rozregulowuje emocje i kontrolę zachowań,
👉stopniowo odbiera sprawność, pamięć i tożsamość.

Choroba alkoholowa to choroba mózgu – nie kwestia wyboru, tylko biologii i psychiki.

Warto przypomnieć to sobie przed następnym chlaniem , bo samo zapicie byłoby pewnie błogosławieństwem dla niektórych , ale można zostać roślina na kilka lat (świadomą)

Jeśli kiedyś któryś z moich tekstów pomógł Ci przetrwać trudniejszy dzień — możesz symbolicznie wesprzeć mnie kawą.
To dużo znaczy.

https://buycoffee.to/pracowniazmianinspirscja

30/12/2025
20/12/2025

10 rzeczy, których dziecko nie powinno robić dla swoich rodziców
W zdrowym systemie rodzinnym to dorośli dają, a dzieci otrzymują: miłość, wsparcie, granice i poczucie bezpieczeństwa. Rzeczywistość jednak często wygląda inaczej. Wiele dzieci dźwiga na swoich barkach emocjonalne, psychiczne, a czasem nawet codzienne obowiązki, które nigdy nie powinny do nich należeć. Skutkiem są lęk, utrata poczucia własnej wartości, przejmowanie cudzych emocji oraz trudności w relacjach w dorosłym życiu.

Poniżej znajduje się dziesięć rzeczy, których dziecko nigdy nie powinno robić dla swoich rodziców. Jeśli jednak to robi — nie świadczy to o „złym dziecku”, lecz o niedojrzałym lub przeciążonym dorosłym, który jest obok.

1. Dziecko nie powinno być „psychologiem” dla mamy ani taty

Regulowanie emocji to zadanie dorosłych. Gdy dziecko musi wysłuchiwać zwierzeń mamy albo uspokajać tatę po problemach w pracy, zaczyna brać odpowiedzialność za cudze uczucia.

Skutek w przyszłości: dorosły, który stale ratuje innych i nie potrafi powiedzieć „jest mi ciężko”.

2. Dziecko nie powinno podejmować decyzji za rodziców ani rozwiązywać ich konfliktów

„Porozmawiaj z tatą”, „stań po mojej stronie”, „powiedz mamie” — to forma emocjonalnej presji. Dziecko nie jest mediatorem, adwokatem ani sędzią w relacjach dorosłych.

Ma prawo do własnego bezpieczeństwa psychicznego, a nie do uczestniczenia w cudzym dramacie.

3. Dziecko nie powinno zastępować partnera jednemu z rodziców

Zaczyna się niewinnie: „Jesteś moim jedynym wsparciem”, „Tylko ty mnie rozumiesz”. Tak rodzi się emocjonalne uwikłanie — nieseksualne, ale bardzo destrukcyjne. Dziecko czuje, że musi zaspokoić potrzeby, których dorosły nie realizuje w związku.

W dorosłości prowadzi to do toksycznych więzi, lęku przed odrzuceniem i chronicznego wstydu.

4. Dziecko nie powinno rezygnować z własnych pasji, by być „wygodne”

„To za drogie”, „Nigdzie nie pójdziesz, bo ja się martwię” — w ten sposób dzieci uczą się rezygnować z siebie, by chronić emocje rodziców. Tymczasem dziecko ma prawo do marzeń, zainteresowań i odkrywania świata, a nie do roli „bezproblemowego”.

5. Dziecko nie powinno czuć się odpowiedzialne za nastrój dorosłych

„Mama się przez ciebie martwi”, „Doprowadzisz tatę do choroby” — takie słowa przenoszą emocjonalną odpowiedzialność na dziecko.

Dorosły sam odpowiada za swoje emocje. Dziecko może być empatyczne, ale nie odpowiedzialne za samopoczucie rodziców.

6. Dziecko nie powinno pełnić roli „małego dorosłego”

Gdy dziecko zbyt wcześnie musi gotować, opiekować się rodzeństwem czy prowadzić dom, traci prawo do dzieciństwa.

Obowiązki można stopniowo przekazywać, ale nie podstawowe funkcje, które należą do dorosłych.

7. Dziecko nie powinno zarabiać na utrzymanie rodziny

Dorywcza praca z własnej woli — w porządku. Ale sytuacja, w której dziecko „musi” przynosić pieniądze, bo dorośli sobie nie radzą, to naruszenie granic.

Dziecko powinno otrzymywać zasoby, a nie je wytwarzać dla dorosłego życia.

8. Dziecko nie powinno realizować niespełnionych marzeń rodziców

„Ja nie zostałam baleriną, więc ty musisz” — to forma psychicznej eksploatacji. Dziecko ma prawo do własnych wyborów, a nie do bycia przedłużeniem rodzica.

Dorosły powinien przepracować własne niespełnienie, zamiast przerzucać je na dziecko.

9. Dziecko nie powinno żyć w lęku przed zawiedzeniem rodziców

Gdy miłość jest warunkowa — tylko za posłuszeństwo, sukcesy i grzeczność — rodzi się perfekcjonizm, strach przed błędem i chroniczny niepokój.

Dziecko potrzebuje poczucia, że jest kochane nie za wyniki, lecz za to, kim jest — także wtedy, gdy się myli.

10. Dziecko nie powinno być „oparciem” dla dorosłych — to rodzice są oparciem dla dziecka

Ciepłe słowo czy przytulenie są naturalne. Ale dźwiganie problemów dorosłych — nie. Rola rodzica to chronić, prowadzić i być źródłem stabilności.

Gdy role się odwracają, dziecko dorasta z przekonaniem, że świat jest niebezpieczny, a ono samo musi „wszystko udźwignąć”.

Dziecko nie przychodzi na świat po to, by zaspokajać cudze potrzeby, leczyć dorosłe traumy ani być „wygodnym małym dorosłym”. Rodzi się po to, by rozwijać się, poznawać, tworzyć, popełniać błędy i dorastać we własnym tempie — z poszanowaniem swoich granic. Zadaniem rodziców jest stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której dziecko może budować własne „ja”, a nie odbijać niespełnione oczekiwania innych.

Gdy dziecko zmusza się do ról wykraczających poza jego możliwości rozwojowe lub naruszających jego wewnętrzny świat, powstaje niebezpieczny schemat: „Moje potrzeby nie są ważne”, „Na miłość trzeba zasłużyć”, „Jestem odpowiedzialny za emocje innych”. Dorosłe życie takich osób bywa pełne lęku, trudnych relacji i braku zdrowych granic.

Mądrość rodzicielska opiera się na prostym, lecz kluczowym założeniu: dziecko ma prawo być dzieckiem. Nie musi leczyć samotności dorosłych, dźwigać ich bólu ani ratować ich przed odpowiedzialnością. Ma natomiast prawo do bezwarunkowej miłości, wsparcia, błędów i własnej indywidualności.

Szacunek dla granic dziecka to inwestycja w przyszłego dorosłego — pewnego siebie, stabilnego emocjonalnie i szczęśliwego. A najpiękniejszym prezentem, jaki rodzice mogą dać dziecku, jest nie wymaganie od niego dorosłości, lecz pozwolenie mu przeżyć prawdziwe dzieciństwo.

Autor nieznany

19/12/2025

Kilka rad dla rodziców mających poczucie odrzucenia przez dzieci
1. To, jak dorosłe dzieci zachowują się wobec ciebie, jest ich wyborem i świadczy o nich — nie o tobie. Mówi o ich granicach, lękach i nieprzepracowanych emocjach. Nie definiuje ciebie jako matki czy ojca.
2. Oczekiwanie elementarnej obecności, szacunku czy zainteresowania nie jest przemocą ani roszczeniem. Jest ludzkie i stanowi część relacji. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy oczekiwania zastępują własne życie albo stają się jedynym źródłem sensu.
3. To, co zrobiłeś lub zrobiłaś wtedy, było tym, co uważałeś/aś za słuszne. Nawet jeśli dziś widzisz błędy, nie unieważnia to intencji. Możesz przeprosić, jeśli dostrzegasz swoje winy. Życia nie da się przeżyć wstecz. Odpuszczenie sobie winy jest formą dojrzałości, nie zaprzeczeniem.
4. Nie tłumacz czyjegoś chłodu wyłącznie swoimi brakami. Relacja zawsze jest układem dwóch stron. Dorosłe dziecko również ponosi odpowiedzialność za to, jak traktuje drugiego człowieka.
5. Nie czekaj w bezruchu. Opuść czekanie na telefon czy przyjazd. Czekanie, aż ktoś „wreszcie zrozumie”, odbiera siły. Szukaj relacji, w których jesteś widziany/a tu i teraz — przyjaźni, sąsiedztwa, wspólnoty, ludzi, którzy potrafią być z tobą.
6. Masz prawo do smutku i żalu. Nie musisz ich racjonalizować ani umniejszać. Utrata relacji z dzieckiem — nawet emocjonalna — jest realną stratą i realnym bólem. Nie może jednak wypełniać całego twojego życia.
7. Twoje życie nie kończy się na tej relacji. To najtrudniejsze, ale i najważniejsze. Sens, godność i wartość nie zależą od tego, czy ktoś zadzwoni lub przyjedzie. Druga połowa życia to nie tylko dawanie, lecz także branie z życia jak najwięcej dla siebie. Można być otwartym na kontakt i jednocześnie żyć własnym życiem — bez zawieszenia, bez czekania, bez rezygnowania z siebie.
8. Nie próbuj naprawiać relacji poprzez podarunki, poświęcanie się czy dawanie jeszcze więcej z siebie — to nie działa. Wzmacnia jedynie postawę braku granic.
9. Nie jesteś tylko matką czy ojcem. Jesteś człowiekiem z marzeniami i potrzebami. Twoja wartość nie jest przekreślona przez to, jak traktują cię twoje dzieci. To, że twoje dorosłe dziecko jest chłodne lub zdystansowane, nie oznacza, że jesteś złą matką czy ojcem. Oznacza, że w tej relacji jest coś trudnego — a to nie jest to samo.
10. Nie czekaj na zmianę czyjegoś zachowania. Zmiana dorosłego człowieka zaczyna się w nim — w jego decyzji.
11. Jeśli realnie skrzywdziłeś/skrzywdziłaś dziecko, przyznaj się do winy i przeproś. Podejmij działania zmieniające twoje zachowania, ale zaakceptuj, że odbudowa relacji zależy od decyzji dziecka i nie można jej wymusić. 12. Twoje życie nie kończy się na tej relacji. Możesz być otwarty/a na kontakt i jednocześnie żyć pełnią życia, szukając wsparcia i obecności w innych relacjach.

Nie wszystko w relacji z dorosłym dzieckiem da się kontrolować – możesz jednak zadbać o siebie i swoje granice tu i teraz. Dobrego dnia!

18/12/2025

Przewlekłe picie alkoholu w sposób głęboki i długotrwały niszczy układ nagrody w mózgu, co bardzo często prowadzi do anhedonii – stanu, w którym człowiek przestaje odczuwać radość, satysfakcję i sens z codziennego życia. To jeden z najbardziej bolesnych, a jednocześnie najmniej rozumianych skutków uzależnienia.

Poniżej opisuję ten mechanizm krok po kroku – wraz z przykładami z życia osób pijących.

1. Czym jest układ nagrody?

Układ nagrody to sieć struktur mózgowych ( miedzy innymi jądro półleżące, kora przedczołowa, układ limbiczny), których głównym neuroprzekaźnikiem jest dopamina.
Jego zadaniem jest:
👉motywowanie do działania,
👉odczuwanie przyjemności,

wzmacnianie zachowań korzystnych dla życia (relacje, jedzenie, rozwój, bliskość).

U zdrowej osoby:
👉radość daje rozmowa,
👉satysfakcję przynosi praca,
👉ulgę i sens – relacje, hobby, odpoczynek.

2. Alkohol – „dopaminowy oszust”
Alkohol sztucznie i gwałtownie pobudza układ nagrody, powodując:
👉masywny wyrzut dopaminy,
👉szybkie uczucie ulgi, rozluźnienia, euforii.

Problem polega na tym, że:
👉ten wyrzut jest nienaturalnie silny,
👉nie wymaga wysiłku ani zaangażowania,
👉mózg uczy się: „To najprostsza droga do ulgi”.

Przykład z życia
Mężczyzna po pracy czuje napięcie i zmęczenie. Alkohol natychmiast „wyłącza” stres. Mózg zapisuje:
stres → alkohol → ulga.
Inne źródła przyjemności zaczynają przegrywać.

3. Adaptacja mózgu – im dłużej pijesz, tym mniej czujesz

Przy przewlekłym piciu mózg próbuje się bronić:
👉zmniejsza wrażliwość receptorów dopaminowych,
👉ogranicza naturalną produkcję dopaminy,
👉„przykręca” cały system nagrody.

Efekt:
👉to, co kiedyś cieszyło, przestaje działać,
👉do uzyskania tej samej ulgi potrzeba więcej alkoholu,
👉bez alkoholu pojawia się pustka.

Przykład
Kobieta, która kiedyś cieszyła się z kontaktów z dziećmi, spacerów, książek:
👉dziś „nic jej nie rusza”,
👉czuje się emocjonalnie martwa,
👉pije już nie dla przyjemności, ale żeby cokolwiek poczuć.

4. Alkohol jako jedyne źródło „radości”

Z czasem alkohol:
👉przestaje być dodatkiem do życia,
👉staje się centralnym regulatorem emocji.

W praktyce oznacza to:
👉brak motywacji bez alkoholu,
👉zobojętnienie na ludzi i sprawy,
👉życie „na autopilocie”.

Przykład
Mężczyzna mówi:
🎯„Jak nie wypiję, to wszystko jest szare. Nic mnie nie interesuje. Nie mam siły, sensu, chęci.”

🎯To nie lenistwo ani brak charakteru – to uszkodzony układ nagrody.

5. Anhedonia – emocjonalna pustka

Anhedonia to:
👉brak odczuwania radości,
👉brak satysfakcji,
👉brak poruszenia emocjonalnego.

U osób pijących objawia się jako:
👉„nic mnie nie cieszy”,
👉„wszystko jest obojętne”,
👉„życie nie ma smaku”.

Często mylona jest z:
👉depresją,
👉wypaleniem,
👉„taki już jestem”.

Przykład
Osoba trzeźwiejąca mówi po kilku tygodniach:
🎯 „Nie piję, ale jest gorzej niż było. Nie czuję nic. Myślałem, że bez alkoholu będzie lepiej.”

➡️To typowy okres odbudowy układu nagrody, a nie dowód na porażkę.

6. Dlaczego po odstawieniu alkoholu jest jeszcze gorzej?

Po zaprzestaniu picia:
👉dopamina jest na bardzo niskim poziomie,
👉mózg nie potrafi jeszcze sam regulować emocji,
👉wszystko wydaje się puste i bezsensowne.
👉To tzw. zjazd dopaminowy.

Przykład
Mężczyzna po miesiącu abstynencji:
👉nie odczuwa radości,
👉ma myśli: „To nie ma sensu”,
👉wraca do alkoholu, bo tylko on „coś daje”.
👉To moment największego ryzyka nawrotu.

7. Czy układ nagrody się odbudowuje?

Tak – ale powoli i pod warunkiem:
👉długotrwałej abstynencji,
👉pracy nad emocjami,
👉odbudowy relacji,
👉regularnych, naturalnych źródeł dopaminy (ruch, sens, więź).

Pierwsze sygnały powrotu odczuwania:
👉krótkie momenty spokoju,
👉małe przyjemności,
👉powolny wzrost motywacji.

Przykład
Osoba po kilku miesiącach mówi:
👉 „Pierwszy raz od lat uśmiechnąłem się bez alkoholu. To było krótkie, ale prawdziwe.”

8. Najważniejsza prawda

Alkohol nie daje radości – on ją kradnie, a potem sprzedaje w małych dawkach, uzależniając od siebie.

Anhedonia u osób pijących:
👉nie jest „wadą osobowości”,
👉nie jest trwałym wyrokiem,
👉jest skutkiem neurobiologicznych zmian.

➡️ Radość wraca, ale nie w butelce – tylko w procesie zdrowienia.
➡️ Alkohol to jeden z silniejszych depresantow działających jak lichwiarz któremu przychodzi płacić bardzo duże odsetki za chwilę spokoju

Nie czekaj na „kiedyś”.
Jeśli uważasz, że to miejsce jest potrzebne — wesprzyj je dziś kawą.
https://buycoffee.to/pracowniazmianinspirscja

Adres

Lublin
20-023

Telefon

+48530030241

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Quwolnieniu - Psychoterapia i Coaching Online umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Quwolnieniu - Psychoterapia i Coaching Online:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria