Amelia Małyszek-Stępniak Pomoc psychologiczna i psychoterapia

Amelia Małyszek-Stępniak Pomoc psychologiczna i psychoterapia Pomoc psychologiczna i psychoterapia
Centrum Psychoterapii Psychodynamicznej
ul. Jasna 8 lok. 6, Lublin

07/04/2026
"Współczesna pogoń za samorozwojem i mitycznym stanem przepracowania napędzana jest głębokim poczuciem niewystarczalnośc...
23/03/2026

"Współczesna pogoń za samorozwojem i mitycznym stanem przepracowania napędzana jest głębokim poczuciem niewystarczalności. Bycia niejakimś, niejakąś, innym, inną niż reszta. A w świecie, w którym ignoruje się uwarunkowania ekonomiczne, polityczne czy społeczne, jednostka staje się w pełni odpowiedzialna – i za swoje sukcesy, i za wszelkie porażki. Jesteśmy więc samotnymi i wyizolowanymi społecznie wolnymi elektronami, które system ograbił z poczucia łączności z drugim człowiekiem.
Dlatego trafiamy do gabinetów terapeutycznych z nadzieją, że można żyć pełniej, nie czuć dojmującej pustki i bezsensu. "

"Współczesna pogoń za samorozwojem i mitycznym stanem przepracowania napędzana jest głębokim poczuciem niewystarczalności. Bycia niejakimś, niejakąś, innym, inną niż reszta. A w świecie, w którym ignoruje się uwarunkowania ekonomiczne, polityczne czy społeczne, jednostka staje się w pełni odpowiedzialna – i za swoje sukcesy, i za wszelkie porażki. Jesteśmy więc samotnymi i wyizolowanymi społecznie wolnymi elektronami, które system ograbił z poczucia łączności z drugim człowiekiem.
Dlatego trafiamy do gabinetów terapeutycznych z nadzieją, że można żyć pełniej, nie czuć dojmującej pustki i bezsensu. Tyle że, idąc do psychoterapeuty, nigdy nie będziemy mieć pewności, że tym razem będzie inaczej. Że tym razem nie będziemy kręcić się w kółko z tym samym problemem. Że dzięki jednemu protokołowi uporamy się z przeszłością raz na zawsze. Złudzenie, że psychoterapię da się wyczerpująco ująć w ramach jednego, dogmatycznego podejścia, ignorując dorobek pozostałych nurtów czy niemierzalny czynnik ludzki, który odgrywa nieocenioną rolę w pracy z pacjentem, jest, no właśnie, złudzeniem. Proces terapeutyczny nadal będzie nieść za sobą ryzyko porażki, braku zmiany, czasem nawet chwilowego pogorszenia. Nikt nie da pacjentowi czy pacjentce gwarancji sukcesu. I dobrze, bo byłoby to skrajnie nieetyczne. Podejmując się pracy nad sobą, będzie trzeba zmierzyć się z tym, że ta praca nie od razu przyniesie ulgę. Że czasem jakiś niekontrolowalny element jak ton głosu czy spojrzenie terapeuty rozłoży nas na łopatki i będzie tym czymś, co przechyli szalę i doprowadzi do zmiany. I że będzie to nie do odtworzenia, nie do zmierzenia, i że dla nas samych będzie to kompletnie niezrozumiałe. A jednak coś to w nas ruszy. I że czasem, w sytuacjach niełatwych do diagnostycznego zaszufladkowania, najrzetelniej przebadany protokół niewiele zdziała, zostawiając nas z poczuciem frustracji i bezsilności.
Decydując się na to, żeby rozpocząć proces psychoterapii i zajrzeć we własną historię, obdarzyć ją troską i uwagą, warto pojednać się z tym, że ta historia nie zawsze odwdzięczy się natychmiastowymi sukcesami i rozwiązaniami. Czasem po dwóch krokach naprzód będzie trzeba o jeden się cofnąć. A to nam się zazwyczaj nie podoba. Tak samo jak fakt, że terapeuta nie zna odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania, przyjmuje niekiedy postawę niewiedzenia, zamiast szukać jednoznacznych wyjaśnień złożonych problemów, i nieustannie weryfikuje, czy postawione przez niego robocze hipotezy są wciąż aktualne.
Ale pomimo tych wszystkich trudów, rozczarowań i ambiwalencji wejście w proces terapeutyczny z czasem może pomóc nadać naszym doświadczeniom znaczenie i opowiedzieć je sobie inaczej niż dotychczas. Sprawić, że łatwiej będzie poukładać się zarówno z wszystkim tym, co nam się przydarzyło, jak i tym, czego nam w przeszłości zabrakło. I z cierpliwością, której nie było nam dane wcześniej zaznać, znosić własne frustracje i mieścić w sobie sprzeczne emocje. Praca nad sobą nie niesie gwarancji lżejszego życia. Jest natomiast jedyną znaną mi drogą do lepszego zrozumienia, z czego się składamy, jak nasza przeszłość przenika wszystko to, czego doświadczamy dzisiaj, co z tego jest nasze, a co należy do tych, którzy kiedyś decydowali za nas. I dokąd chcemy dalej zmierzać, tak aby mieć poczucie wpływu na to, jak wygląda nasze dorosłe już życie. Paradoksalnie w toku pogłębionej pracy nad sobą przestajemy się tak bardzo nami samymi interesować. Zaciekawiamy się natomiast tym, co dookoła nas, co ponadjednostkowe i sensotwórcze. I w tym zwrocie dostrzegam moment niezwykłej ulgi."

K**a Wojtkiewicz, Sobą zajęci, Wyd. Agora
fot Krisjanis Mezulis

„Autentyczne poczucie własnej wartości nie potrzebuje niczego z zewnątrz. Nie opiera się na stwierdzeniu: jestem wartośc...
20/03/2026

„Autentyczne poczucie własnej wartości nie potrzebuje niczego z zewnątrz. Nie opiera się na stwierdzeniu: jestem wartościowy, bo dokonałem tego albo tamtego, tylko na stwierdzeniu jestem wartościowy niezależnie od tego, czy dokonałem tego czy tamtego. Nie muszę mieć racji ani czegoś osiągać, nie potrzebuję walczyć o władzę, ani gromadzić bogactw.”
Gabor Maté, "Bliskie spotkania z uzależnieniem. W świecie głodnych duchów" (tłum. Maria Reimann)

„Autentyczne poczucie własnej wartości nie potrzebuje niczego z zewnątrz. Nie opiera się na stwierdzeniu: jestem wartościowy, bo dokonałem tego albo tamtego, tylko na stwierdzeniu jestem wartościowy niezależnie od tego, czy dokonałem tego czy tamtego. Nie muszę mieć racji ani czegoś osiągać, nie potrzebuję walczyć o władzę, ani gromadzić bogactw.”
Gabor Maté, "Bliskie spotkania z uzależnieniem. W świecie głodnych duchów" (tłum. Maria Reimann)
fot. Néo Rioux

"Zmiany w terapii psychodynamicznej dzieją się powoli i subtelnie, zostają jednak najczęściej już na zawsze. Psychoterap...
16/03/2026

"Zmiany w terapii psychodynamicznej dzieją się powoli i subtelnie, zostają jednak najczęściej już na zawsze. Psychoterapia psychodynamiczna nie uczy nowych nawyków, nie uczy nowych zachowań, które w chwili zwątpienia, w kryzysie, w czasie obniżonej energii, gdy opada motywacja, mogą łatwo zostać zaniechane. Psychoterapia psychodynamiczna poszerza świadomość, integruje to, co dotąd nie zostało zintegrowane, uczy nowych zachowań w relacji poprzez ich rozumienie i doświadczanie, co przebudowuje struktury neuronalne w mózgu, dzięki czemu te zmiany z nami zostają - stają się po prostu nami."

"Kłopot w relacjach międzyludzkich polega na tym, że ludzie bardzo często chcą dostać od innych to, czego ci inni po pro...
16/03/2026

"Kłopot w relacjach międzyludzkich polega na tym, że ludzie bardzo często chcą dostać od innych to, czego ci inni po prostu nie mają. Uczciwości od osób mijających się z prawdą, lojalności od tych bez granic, podziwu od tych, którzy nikogo nie cenią, uważności od skoncentrowanych na sobie, refleksyjności od ludzi defensywnie zajętych własną samooceną.
I niesamowite jest to, ile wysiłku wkładamy w próby wydobycia z kogoś czegoś, czego tam po prostu nie ma. Proszenie, błaganie, wyjaśnianie, czekanie, usprawiedliwianie, przypominanie się, kolejne tłumaczenia, kolejne rozmowy - jakby samą siłą determinacji można było sprawić, żeby ktoś stał się kimś, kim nie jest. To jak picie z wyschniętej studni."
Joanna Flis

"Kłopot w relacjach międzyludzkich polega na tym, że ludzie bardzo często chcą dostać od innych to, czego ci inni po prostu nie mają. Uczciwości od osób mijających się z prawdą, lojalności od tych bez granic, podziwu od tych, którzy nikogo nie cenią, uważności od skoncentrowanych na sobie, refleksyjności od ludzi defensywnie zajętych własną samooceną.
I niesamowite jest to, ile wysiłku wkładamy w próby wydobycia z kogoś czegoś, czego tam po prostu nie ma. Proszenie, błaganie, wyjaśnianie, czekanie, usprawiedliwianie, przypominanie się, kolejne tłumaczenia, kolejne rozmowy - jakby samą siłą determinacji można było sprawić, żeby ktoś stał się kimś, kim nie jest. To jak picie z wyschniętej studni."
Joanna Flis

fot Filip Kominik

"Boleję zresztą nad tym, że narcyzm jest obecnie używany jako pojęcie niemal obraźliwe. A przecież podobnie jak inne kło...
16/03/2026

"Boleję zresztą nad tym, że narcyzm jest obecnie używany jako pojęcie niemal obraźliwe. A przecież podobnie jak inne kłopoty osobowościowe o patologicznym natężeniu jest wynikiem trudnych doświadczeń. Badania wskazują na taki sam stopień doświadczeń traumatycznych (przemocy, zaniedbania) w grupie pacjentów narcystycznych, jak i u osób borderline. Cierpiący nie znajdują się w komfortowej sytuacji. Nie czują się dobrze we własnej skórze. Nie czują się też dobrze w świecie. Borykają się z poważnymi trudnościami w regulowaniu emocji, często także z uzależnieniami. Mają duże trudności w tworzeniu bliskich relacji.
Wolę postrzegać pacjentów, którzy zwracają się do mnie o pomoc, nie jak chorych, ale jak osoby, które utknęły na jakimś etapie rozwoju emocjonalnego czy psychicznego.
Brytyjski psycholog pochodzenia węgierskiego Peter Fonagy – współtwórca psychoterapii opartej na mentalizacji, obecnie uważanej za jedną z najbardziej skutecznych w leczeniu zaburzeń osobowości – podkreśla, że to, co dziś rozumie się jako zaburzenia psychiczne, często w ogóle nie spełnia medycznych kategorii zaburzenia. Jego zdaniem mamy raczej do czynienia z czymś następującym: na skutek niekorzystnych doświadczeń rozwojowych (traum) część osób nie nabywa umiejętności kluczowych dla zdrowia psychicznego.
Dzieje się tak nie dlatego, że te osoby są leniwe czy im się nie chce popracować nad sobą, tylko po prostu nie dostają od życia szansy rozwojowej. Między innymi nie nabywają zdolności do mentalizowania, czyli rozumienia siebie i innych ludzi w kategoriach emocjonalnych. A w związku z tym nie potrafią rozumieć i regulować własnych emocji, a także czytać tych cudzych.
Wszystko to skutkuje, jak pięknie powiedział Fonagy, niezwykle słabym psychicznym układem immunologicznym.
Ten deficyt to wspólny mianownik trudności psychicznych bardzo różnego rodzaju.
Mówiąc metaforycznie: człowiek ze słabym psychicznym układem immunologicznym łatwo łapie „infekcje" – jest konfliktowy, reaguje impulsywnie bądź depresyjnie na sytuacje, które (gdyby był zdrowszy) nie powinny tyle go kosztować."
Anna Król-Kuczkowska, psychoterapeutka, superwizorka i założycielka Pracowni Humani w rozmowie z Tomaszem Ulanowskim

"Boleję zresztą nad tym, że narcyzm jest obecnie używany jako pojęcie niemal obraźliwe. A przecież podobnie jak inne kłopoty osobowościowe o patologicznym natężeniu jest wynikiem trudnych doświadczeń. Badania wskazują na taki sam stopień doświadczeń traumatycznych (przemocy, zaniedbania) w grupie pacjentów narcystycznych, jak i u osób borderline. Cierpiący nie znajdują się w komfortowej sytuacji. Nie czują się dobrze we własnej skórze. Nie czują się też dobrze w świecie. Borykają się z poważnymi trudnościami w regulowaniu emocji, często także z uzależnieniami. Mają duże trudności w tworzeniu bliskich relacji.
Wolę postrzegać pacjentów, którzy zwracają się do mnie o pomoc, nie jak chorych, ale jak osoby, które utknęły na jakimś etapie rozwoju emocjonalnego czy psychicznego.
Brytyjski psycholog pochodzenia węgierskiego Peter Fonagy – współtwórca psychoterapii opartej na mentalizacji, obecnie uważanej za jedną z najbardziej skutecznych w leczeniu zaburzeń osobowości – podkreśla, że to, co dziś rozumie się jako zaburzenia psychiczne, często w ogóle nie spełnia medycznych kategorii zaburzenia. Jego zdaniem mamy raczej do czynienia z czymś następującym: na skutek niekorzystnych doświadczeń rozwojowych (traum) część osób nie nabywa umiejętności kluczowych dla zdrowia psychicznego.
Dzieje się tak nie dlatego, że te osoby są leniwe czy im się nie chce popracować nad sobą, tylko po prostu nie dostają od życia szansy rozwojowej. Między innymi nie nabywają zdolności do mentalizowania, czyli rozumienia siebie i innych ludzi w kategoriach emocjonalnych. A w związku z tym nie potrafią rozumieć i regulować własnych emocji, a także czytać tych cudzych.
Wszystko to skutkuje, jak pięknie powiedział Fonagy, niezwykle słabym psychicznym układem immunologicznym.
Ten deficyt to wspólny mianownik trudności psychicznych bardzo różnego rodzaju.
Mówiąc metaforycznie: człowiek ze słabym psychicznym układem immunologicznym łatwo łapie „infekcje" – jest konfliktowy, reaguje impulsywnie bądź depresyjnie na sytuacje, które (gdyby był zdrowszy) nie powinny tyle go kosztować."

Anna Król-Kuczkowska, psychoterapeutka, superwizorka i założycielka Pracowni Humani w rozmowie z Tomaszem Ulanowskim

fot archiwum prywatne

"Im robię się starszy, tym jestem bardziej przekonany, że to, co ludziom pomaga w relacjach, to nie jest wiedza każdego ...
08/03/2026

"Im robię się starszy, tym jestem bardziej przekonany, że to, co ludziom pomaga w relacjach, to nie jest wiedza każdego z nich, ale rozmowa. Coś, co się tworzy w trakcie, gdy partnerzy posiadający jakieś przekonania, uczucia zaczynają rozmawiać. Wtedy powstaje zupełnie nowa jakość, związek może odkryć zupełnie nowe obszary do penetrowania. Większość ludzi rozstała się, bo nie potrafiła ze sobą rozmawiać. Ale nie w znaczeniu opowiadać sobie różne historyjki, tylko w znaczeniu pomagać zrozumieć, co myślą, czują. Jak coś powiedziałem, to nie jestem już tym samym człowiekiem co wcześniej, a i ten, kto to usłyszał, też nie jest już tym samym człowiekiem. Rozmowa to naprawdę coś niezwykle istotnego w walce o związek."
Andrzej Wiśniewski w rozmowie z Aliną Gutek dla miesięcznika Zwierciadło, artykuł archiwalny

Im robię się starszy, tym jestem bardziej przekonany, że to, co ludziom pomaga w relacjach, to nie jest wiedza każdego z nich, ale rozmowa. Coś, co się tworzy w trakcie, gdy partnerzy posiadający jakieś przekonania, uczucia zaczynają rozmawiać. Wtedy powstaje zupełnie nowa jakość, związek może odkryć zupełnie nowe obszary do penetrowania. Większość ludzi rozstała się, bo nie potrafiła ze sobą rozmawiać. Ale nie w znaczeniu opowiadać sobie różne historyjki, tylko w znaczeniu pomagać zrozumieć, co myślą, czują. Jak coś powiedziałem, to nie jestem już tym samym człowiekiem co wcześniej, a i ten, kto to usłyszał, też nie jest już tym samym człowiekiem. Rozmowa to naprawdę coś niezwykle istotnego w walce o związek.

Andrzej Wiśniewski w rozmowie z Aliną Gutek dla miesięcznika Zwierciadło, artykuł archiwalny
fot. Cafer Caner Şavli

03/03/2026
"Freud bardzo interesował się osobami, które zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości. Zwrócił uwagę, że z powodu...
26/02/2026

"Freud bardzo interesował się osobami, które zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości. Zwrócił uwagę, że z powodu swoich problemów mają skłonność do skupiania się na sobie. Co charakterystyczne, Freud (1914) szukał wyjaśnienia tego problemu w procesie rozwoju. Zgodnie z jego koncepcją niemowlęta i bardzo małe dzieci są zazwyczaj skupione całkowicie na sobie. Ten stan „pierwotnego narcyzmu" wiąże się z silnymi nagłymi pragnieniami pożywienia, przytulenia, ciepła i łagodzenia napięcia somatycznego; potrzeby te są nieodparte, a więc niemowlę domaga się i oczekuje ich zaspokojenia. Rezultatem dojrzewania i rozwoju jest świadomość innych i ich potrzeb - konieczne staje się wówczas znalezienie kompromisu między tymi impulsami a potrzebami i ograniczeniami środowiska. Stąd "wtórny narcyzm" występuje wtedy, gdy następuje przerwa w rozwoju - kryzys związany ze zbyt dużą stratą lub zbyt dużym lękiem - i powrót do wcześniejszego stanu narcystycznego. Egzemplifikacją Freudowskiego pojęcia wtórnego narcyzmu może być osoba chora, która nie potrafi się skupić na niczym innym poza swoim cierpieniem, bólem i dolegliwościami somatycznymi, lub osoba pogrążona w żałobie, która wycofuje się z zewnętrznego świata, myśląc tylko o straszliwej stracie."
R.F. Summers, J. P. Barber - Terapia psychodynamiczna. Praktyka oparta na dowodach.
fot. Julien R

Freud bardzo interesował się osobami, które zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości. Zwrócił uwagę, że z powodu swoich problemów mają skłonność do skupiania się na sobie. Co charakterystyczne, Freud (1914) szukał wyjaśnienia tego problemu w procesie rozwoju. Zgodnie z jego koncepcją niemowlęta i bardzo małe dzieci są zazwyczaj skupione całkowicie na sobie. Ten stan „pierwotnego narcyzmu" wiąże się z silnymi nagłymi pragnieniami pożywienia, przytulenia, ciepła i łagodzenia napięcia somatycznego; potrzeby te są nieodparte, a więc niemowlę domaga się i oczekuje ich zaspokojenia. Rezultatem dojrzewania i rozwoju jest świadomość innych i ich potrzeb - konieczne staje się wówczas znalezienie kompromisu między tymi impulsami a potrzebami i ograniczeniami środowiska. Stąd "wtórny narcyzm" występuje wtedy, gdy następuje przerwa w rozwoju - kryzys związany ze zbyt dużą stratą lub zbyt dużym lękiem - i powrót do wcześniejszego stanu narcystycznego. Egzemplifikacją Freudowskiego pojęcia wtórnego narcyzmu może być osoba chora, która nie potrafi się skupić na niczym innym poza swoim cierpieniem, bólem i dolegliwościami somatycznymi, lub osoba pogrążona w żałobie, która wycofuje się z zewnętrznego świata, myśląc tylko o straszliwej stracie.

R.F. Summers, J. P. Barber - Terapia psychodynamiczna. Praktyka oparta na dowodach.
fot. Julien R

"W psychoanalizie jako dziedzinie nauki oraz terapii psychodynamicznej jako drodze mojej zawodowej kariery zawsze urzeka...
15/11/2025

"W psychoanalizie jako dziedzinie nauki oraz terapii psychodynamicznej jako drodze mojej zawodowej kariery zawsze urzekało mnie to, że opierają się one na nieustannych staraniach, by mówić o tym jak jest naprawdę. Doceniam Freuda za to, że w czasach i miejscu, gdzie o seksualności mówiono tylko szeptem, twierdził, iż seks jest popędem typowym tak dla mężczyzn, jak i kobiet, i ze znalazł taki sposób opowiedzenie o tym, by go traktowano poważnie. Później byłam zachwycona tym, że John Bowlby zwrócił naszą uwagę na podstawowe znaczenie potrzeby zależności w motywacji człowieka. Następnie podziwiałam Heinza Kohuta za to, że zmusił nas, byśmy spojrzeli realistycznie na nasze nieustanne narcystyczne żądania. Teraz wdzięczna jestem teoretykom relacji z obiektem za ujawnienie faktu, iż terapeuta współtworzy przeniesieniowo-przeciwprzeniesieniową atmosferę każdej terapii. "
Nancy McWilliams „Psychoterapia psychoanalityczna”; przekład: Anna Sawicka-Chrapkowicz

W psychoanalizie jako dziedzinie nauki oraz terapii psychodynamicznej jako drodze mojej zawodowej kariery zawsze urzekało mnie to, że opierają się one na nieustannych staraniach, by mówić o tym jak jest naprawdę. Doceniam Freuda za to, że w czasach i miejscu, gdzie o seksualności mówiono tylko szeptem, twierdził, iż seks jest popędem typowym tak dla mężczyzn, jak i kobiet, i ze znalazł taki sposób opowiedzenie o tym, by go traktowano poważnie. Później byłam zachwycona tym, że John Bowlby zwrócił naszą uwagę na podstawowe znaczenie potrzeby zależności w motywacji człowieka. Następnie podziwiałam Heinza Kohuta za to, że zmusił nas, byśmy spojrzeli realistycznie na nasze nieustanne narcystyczne żądania. Teraz wdzięczna jestem teoretykom relacji z obiektem za ujawnienie faktu, iż terapeuta współtworzy przeniesieniowo-przeciwprzeniesieniową atmosferę każdej terapii.

Nancy McWilliams „Psychoterapia psychoanalityczna”; przekład: Anna Sawicka-Chrapkowicz
fot Patrick Langwallner

"Ból jest czymś, czego człowiek w swoim życiu nie zdoła uniknąć. Wszyscy, których kochamy, odejdą kiedyś do wieczności, ...
11/11/2025

"Ból jest czymś, czego człowiek w swoim życiu nie zdoła uniknąć. Wszyscy, których kochamy, odejdą kiedyś do wieczności, a wszystko, co posiadamy, utracimy w momencie śmierci albo jeszcze za życia. Możemy zareagować na nieunikniony ból na dwa sposoby. Człowiek ze złamanym sercem, który postanawia już więcej nie kochać, staje się osobą o pustym sercu. CZłowiek ze złamanym sercem, który nadal będzie potrafił kochać, zachowa serce przepełnione uczuciem. Choć wie przy tym, że wszystkich najbliższych kiedyś odbierze mu śmierć albo sami od niego odejdą. Dlatego na świecie są dwa rodzaje serc: puste i kochające. Trzeba wiele odwagi, by stawić czoła nieuniknionym stratom i mimo to nadal kochać oraz pozostawać otwartym na życie."
Jon Frederickson "Współtworzenie zmiany. Skuteczne techniki terapii dynamicznej". Harmonia Universalis 2013

"Ból jest czymś, czego człowiek w swoim życiu nie zdoła uniknąć. Wszyscy, których kochamy, odejdą kiedyś do wieczności, a wszystko, co posiadamy, utracimy w momencie śmierci albo jeszcze za życia. Możemy zareagować na nieunikniony ból na dwa sposoby. Człowiek ze złamanym sercem, który postanawia już więcej nie kochać, staje się osobą o pustym sercu. CZłowiek ze złamanym sercem, który nadal będzie potrafił kochać, zachowa serce przepełnione uczuciem. Choć wie przy tym, że wszystkich najbliższych kiedyś odbierze mu śmierć albo sami od niego odejdą. Dlatego na świecie są dwa rodzaje serc: puste i kochające. Trzeba wiele odwagi, by stawić czoła nieuniknionym stratom i mimo to nadal kochać oraz pozostawać otwartym na życie."

Jon Frederickson "Współtworzenie zmiany. Skuteczne techniki terapii dynamicznej". Harmonia Universalis 2013
fot Marco Bianchetti

"Zbyt głębokie zaangażowanie w problemy osoby doświadczającej kryzysu może prowadzić do przejmowania przez Ciebie odpowi...
11/11/2025

"Zbyt głębokie zaangażowanie w problemy osoby doświadczającej kryzysu może prowadzić do przejmowania przez Ciebie odpowiedzialności za jej wybory i zachowania, co nie służy ani Tobie, ani temu, komu próbujesz pomóc. Ważne jest, by pamiętać, że to jednostka doświadczająca kryzysu psychicznego jest ostatecznie odpowiedzialna za swoje decyzje i działania. Nie ponosisz odpowiedzialności za inną dorosłą osobę i jej życie. Twoim zadaniem jest oferowanie wsparcia, a nie przejmowanie kontroli nad życiem tej osoby czy jej wyręczanie. Takie podejście podkreśla równość w relacji i poszanowanie zdolności osoby do samostanowienia. Każdy dorosły ma prawo do autonomicznych wyborów odnośnie do własnego życia i zdrowia. Uznanie tej autonomii oznacza również akceptację, że osoba w kryzysie może podejmować decyzje, z którymi nie będziesz się zgadzać, i ma do tego pełne prawo.”
Ewelina Supińska "Pierwsza pomoc psychologiczna"

"Zbyt głębokie zaangażowanie w problemy osoby doświadczającej kryzysu może prowadzić do przejmowania przez Ciebie odpowiedzialności za jej wybory i zachowania, co nie służy ani Tobie, ani temu, komu próbujesz pomóc. Ważne jest, by pamiętać, że to jednostka doświadczająca kryzysu psychicznego jest ostatecznie odpowiedzialna za swoje decyzje i działania. Nie ponosisz odpowiedzialności za inną dorosłą osobę i jej życie. Twoim zadaniem jest oferowanie wsparcia, a nie przejmowanie kontroli nad życiem tej osoby czy jej wyręczanie. Takie podejście podkreśla równość w relacji i poszanowanie zdolności osoby do samostanowienia. Każdy dorosły ma prawo do autonomicznych wyborów odnośnie do własnego życia i zdrowia. Uznanie tej autonomii oznacza również akceptację, że osoba w kryzysie może podejmować decyzje, z którymi nie będziesz się zgadzać, i ma do tego pełne prawo.”
Ewelina Supińska "Pierwsza pomoc psychologiczna"
fot. Felipe Cespedes

Adres

Jasna 8 Lok. 6
Lublin
20-077

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Amelia Małyszek-Stępniak Pomoc psychologiczna i psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Amelia Małyszek-Stępniak Pomoc psychologiczna i psychoterapia:

Udostępnij