04/02/2025
Dzisiejszy post powstał na skutek euforii jaką zaraził mnie mój pacjent.😁
Sam jestem podekscytowany efektami współpracy trzech specjalistów, dzięki czemu mężczyzna zaczął normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem.🤪
..tyle tytułem wstępu, oto historia Pana Roberta z Anglii
Pan Robert zgłosił się do mnie pierwszy raz kilka miesięcy temu z bólami „wszystkiego”.
Narzekał na kręgosłup, miednicę ,udo, łydkę, stopę, szyję, barki, szumy uszne, wzdęty i bolesny brzuch, nieregularne wypróżnienia, bezsenność, częste infekcje.
Mieliśmy wtedy czas tylko na dwie wizyty, ponieważ pacjent był bardzo krótko w Polsce.
Wykonałem zbiegi z zakresu technik osteopatii i igłoterapię. Pacjent poczuł się lepiej, ale mieliśmy zdecydowanie za mało czasu by postawić pacjenta na nogi. Pan Robert obiecał, że poukłada sobie obowiązki, pracę, rodzinę by móc wrócić za jakiś czas na tydzień i zająć się na poważnie leczeniem.
I tak się stało , za kilka miesięcy pacjent zgłosił się ponownie do mnie. Zaplanowaliśmy bardzo intensywną terapię, codziennie przez sześć dni pracowaliśmy nad jego stawami, mięśniami, jelitami, krążeniem obwodowym.
W pierwszym dniu zabiegów pacjent bardzo dużo opowiedział mi o swoich wielu problemach zdrowotnych tj. jelita, infekcje, i wszystkich innych o których pisałem na początku.
Zdecydowałem wtedy, że skoro mamy tydzień to zadziałamy kompleksowo, ale trochę ryzykownie.
Na cito zapisałem Pana Roberta do najlepszej dietetyk klinicznej na świecie https://wisiecka.pl by zajęła się pracą jelit, otyłością, infekcjami.
Dodatkowo zaproponowałem pacjentowi konsultacje i kilka spotkań z trenerem personalnym, który ułoży zestaw ćwiczeń wspomagających fizjoterapię.
Zapewne zadacie pytanie dlaczego ryzykowne jest w tydzień włączyć tak kompleksowe postępowanie trzech specjalistów. Odpowiedź jest prosta -organizm może dostać szoku.
Zbyt duża ilość nowych bodźców powoduje, że układ nerwowy wariuje, nie nadąża za zmianami, które tak radykalnie zachodzą w ciele.
Tak faktyczne się stało, przez cały tydzień wielu spotkań, ćwiczeń, konsultacji pacjent wrócił do Anglii strasznie zmęczony i trochę zrezygnowany. W pewnym momencie stracił wiarę w możliwość poprawienia swojego życia.
Minęło kilka miesięcy i znowu wrócił do mnie na dalszy ciąg zabiegów, spotkań z trenerem i dietetykiem.
To co usłyszałem dziś na wizycie, spowodowało kolejny raz w mojej karierze, ogromną ekscytację i dumę z mojego zawodu fizjoterapeuty.
Pacjent wrócił odmieniony, pełen wigoru i zapału do kolejnych zmian w ciele. Opowiedział mi jak wiele niedoborów i problemów w żywieniu (np. insulinooporność) odnalazła Pani dietetyk… co wprowadził trener personalny by zmniejszyć ograniczenia w stawach i ostatecznie jak dużo luzu i brak bólu mięśniowego uzyskał dzięki zabiegom u mnie.
Czeka nas jeszcze pewnie wiele spotkań, ale piszę Wam tę historię by uświadomić niedowiarkom, że ograniczenia są w naszej głowie…🧠
Nie ma przypadku w tym, że przed gabinetem jest ramka z moją dewizą .
„ Nie zadawaj mi pytania czy Tobie pomogę ❓
Zadaj sobie pytanie
Czy jesteś gotowy na zmiany w swoim życiu ❓”
Pozostawiam Was z tym pytaniem...
Poniżej zdjęcia z dzisiejszej wizyty Pana Roberta