01/04/2026
Różne rzeczy czytam o ustawieniach.
Czasem włos na głowie się jeży, szczególnie po reportażach telewizyjnych.
Przyznam, że jest w tym trochę racji😞
Ustawieniami zajmują się różne osoby. Na wielu szkołach nie ma rozmowy wstępnej, a weryfikacją jest cena.
Tak, to prawda.
Ale na studia psychologiczne też nie ma wstępnych testów psychologicznych, tak jak do szkoły policyjnej.
Kiedyś słyszałam historię dziewczyny, która była na 5 roku logopedii i nie mogła dostać jednego zaliczenia, bo prowadząca powiedziała, że ma wadę wymowy! Jakoś nikt tego wcześniej nie zauważył.
Nie jest tak, że po jednym kursie jest się gotowym prowadzić ustawienia.
Na pewno nie poszłabym do nikogo, kto jest po kursie online.
Na warsztat online poszłam tylko raz.
To zupełnie nie jest dla mnie. Może nie jestem jeszcze na tym etapie rozwoju.
Ja lubię widzieć każdą osobę, która wychodzi z warsztatu. Zdarza mi się poprosić, aby ktoś jeszcze usiadł na chwilę, bo jest jeszcze poruszony emocjami. Lubię też widzieć, kto jest obecny na warsztacie. Zdarzyło mi się na początku warsztatu porozmawiać z kimś o tym, czy obecność na warsztacie to jest dobry pomysł.
Słyszałam o kimś, kto zamykał drzwi i nie było opcji wyjścia wcześniej. W takiej sytuacji niech się zapali czerwone światło!
Wiele osób po szkole ustawień nie pracuje tą metodą, wiele osób przestaje pracować po kilku warsztatach.
Mówią, że nie ma superwizji.
Ja twierdzę, że jest superwizja energetyczna.
Wiem, że doprowadzę klienta tylko tam, gdzie sama doszłam. Dlatego pracuję ze sobą cały czas różnymi metodami, nie tylko ustawieniami. Chodzę cały czas na psychoterapię, chodzę do ostopaty, na mentoring, jeżdżę na masterclass.
Chodzę do osób, które są przede mną.
Wybieram ich świadomie.
Mam etykę pracy.
Znam swoje granice.
Nie pracuję ze wszystkimi.
Pracuję z osobami zdrowymi psychicznie.
Z osobami dorosłymi, to te, które biorą odpowiedzialność z swoje działanie i wybory.
Jestem za tym, aby wybierać świadomie.
Gdy idę do ginekologa, robię wywiad i czytam opinie, albo korzystam z poleceń.
Tak samo w psychoterapią, fizjoterapią, psychologiem, księdzem (a niech to wrzucę do jednego worka). W każdej branży są ludzie.
Chodziłam z synem do logopedy, dopiero za 4 razem trafiłam na osobę, która prowadziła syna tak, że postępy przyszły szybko.
Pierwsza logopedka (prywatnie, ze ścianą obwieszoną dyplomami) była przekraczająca i napięta tak bardzo, że miała dupo i szczękościsk. Moje dziecko nie chciało tam iść (w trakcie wizyty chciał dwa razy do toalety - uciekał).
Druga, wspaniała, szybko zbudowała relację z dzieckiem, ale dla mnie było logistycznie niemożliwe, musiałam odpuścić.
Trzecia powiedziała mi, abym zrobiła testy psychologiczne dziecku, bo nie chce współpracować (zrobiłam, pytania w testach psychologicznych dla dzieci to temat na oddzielny post).
Czwarta (w tym samym pokoju przyjmowała, co trzecia!) dała mi wyjątkowe wskazówki i poprowadziła moje dziecko tak, że literka R jest przepiękna. Obserwowanie jej pracy było dla mnie bardzo edukacyjne. I to jeszcze było na NFZ. Złota kobieta z wielkim sercem, świetnym podejściem i doświadczeniem.
Jak ją znalazłam? Zaczęłam pytać mamy innych dzieci.
Czy mogę powiedzieć, że logopedzi są dobrzy, albo źli?
Nie, trzeba trafić na swojego człowieka - taki, który będzie pasował do potrzebującego.
W każdej branży pracuje człowiek,
wybierajmy świadomie.
Pytajmy.
I idźmy tam, gdzie otrzymamy to, czego oczekujemy.
Ustawienia systemowe to piękna i mocna metoda.
Mi w życiu bardzo pomogła.
Ale to nie jest psychoterapia i nie powinna być z nią nazywana.
Nie jest dla każdego.
Daj znać, czy dotarłaś do końca mojego wywodu❤