Surowe Kotki i Psy

Surowe Kotki i Psy Psy i koty: dietetyka, zoofarmakognozja, behawior! Edukacja na temat prawidłowej opieki i żywienia.

Często słyszę, że kroplówki „płuczą kota z toksyn”. To skrót myślowy, który robi więcej szkody niż pożytku. Kroplówki ni...
08/01/2026

Często słyszę, że kroplówki „płuczą kota z toksyn”. To skrót myślowy, który robi więcej szkody niż pożytku. Kroplówki nie działają jak filtr ani pralka do organizmu. One nie wyciągają toksyn z tkanek i nie cofają PChN.

Ich rola jest inna i bardzo konkretna. Kroplówki poprawiają warunki pracy nerek. Gdy kot jest odwodniony albo ma zbyt małą objętość krwi krążącej, nerki są gorzej ukrwione i filtrują krew mniej efektywnie. Podanie płynów zwiększa objętość krwi, poprawia przepływ przez nerki i podnosi filtrację. Dzięki temu produkty przemiany materii, takie jak mocznik i kreatynina, są szybciej przenoszone z krwi do moczu i wydalane.

Dlatego po kroplówkach wyniki badań często się poprawiają i zwierzak czuje się lepiej. Ale to działa tylko wtedy jak nerki jeszcze mogą pracować.

Kroplówki to nie jest odtruwanie organizmu i nie jest to cofanie choroby. Kroplówki nie naprawiają uszkodzonych nefronów, nie regenerują PChNowych nerek i nie usuwają substancji, które zdążyły się już nagromadzić w tkankach. One jedynie ułatwiają nerkom wykonanie pracy, do której nadal są zdolne.

Dlatego w chorobach nerek kroplówki są leczeniem objawowym i wspierającym. Poprawiają samopoczucie, zmniejszają objawy mocznicy i stabilizują parametry biochemiczne, ale nie zastępują diety, kontroli fosforu ani leczenia przyczynowego. Można jednocześnie widzieć lepsze wyniki na kroplówkach i wiedzieć, że nie doszło do odtrucia organizmu. To nie jest sprzeczność – to dwa różne zjawiska, które często są mylone.

I jeszcze jedno ważne zdanie na koniec. Kroplówki są lekiem. A każdy lek, jeśli jest podawany bez potrzeby albo w złej dawce, może zaszkodzić. Nieprawidłowy typ płynu też może zaszkodzić. To nie jest wszystko jedno co kot dostanie!

Jeśli kot nie jest odwodniony, organizm musi ten nadmiar szybko wydalić, co obciąża nerki i zaburza równowagę elektrolitową. U części kotów może to prowadzić do osłabienia, duszności, a nawet obrzęku płuc. Dlatego kroplówki powinny być zawsze decyzją medyczną, a nie rutyną.

Odtruwanie to dializa – tam maszyna faktycznie przejmuje pracę nerek. Kroplówki robią coś innego: poprawiają warunki, w których nerki jeszcze mogą pracować.

Udostępnij i szerz wiedzę!

Wielu opiekunów słysząc, że kot dostaje kroplówki ma poczucie, że organizm jest w jakiś sposób odżywiony. To bardzo częs...
06/01/2026

Wielu opiekunów słysząc, że kot dostaje kroplówki ma poczucie, że organizm jest w jakiś sposób odżywiony. To bardzo częste, ale niestety błędne przekonanie. Kroplówka ratuje życie w ostrych stanach, ale nie zastępuje jedzenia i nie chroni kota przed skutkami głodówki.

Kroplówki (dożylne lub podskórne) zawierają głównie wodę i elektrolity. Czasem dodaje się niewielką ilość glukozy. Ich zadaniem jest nawodnienie, poprawa krążenia i wyrównanie zaburzeń elektrolitowych. Nie zawierają białka ani tłuszczu, czyli składników niezbędnych do utrzymania mięśni, pracy narządów i regeneracji organizmu. Nawet jeśli kot niby lepiej funkcjonuje na kroplówkach a nie je to z punktu widzenia metabolizmu nadal jest w stanie głodu.

U kotów ma to szczególne znaczenie, bo ich organizm bardzo źle toleruje brak jedzenia. Kot nie potrafi „przełączyć się” na oszczędny tryb, tak jak pies czy człowiek. Gdy przestaje jeść, bardzo szybko zaczyna spalać własne białka – głównie z mięśni – żeby utrzymać podstawowe funkcje życiowe. Równocześnie z tkanki tłuszczowej uwalniane są duże ilości tłuszczu, który trafia do wątroby. Kocia wątroba ma ograniczoną zdolność radzenia sobie z takim napływem tłuszczu, dlatego u części kotów rozwija się stłuszczenie wątroby. To poważna, potencjalnie śmiertelna choroba.
Dodatkowo brak jedzenia wpływa na jelita. Komórki jelitowe odnawiają się bardzo szybko i do tego procesu potrzebują energii oraz składników odżywczych. Gdy ich brakuje, jelita zaczynają funkcjonować gorzej, co utrudnia późniejszy powrót do normalnego karmienia i zdrowia. To kolejny powód, dla którego „przeczekiwanie” niejedzenia jest ryzykowne.

Ważne jest też to, że kroplówki mogą maskować problem. Kot jest nawodniony więc z zewnątrz wygląda lepiej. Tymczasem w środku może postępować utrata mięśni, osłabienie wątroby i niedożywienie. To nie jest sprzeczność tylko to są dwa różne procesy.
To nie znaczy, że każdy kot, który przez krótki czas je mało, natychmiast ciężko zachoruje. Reakcja organizmu zależy od wielu czynników: wieku, masy ciała, chorób towarzyszących i czasu trwania problemu. Ale fakt jest jeden: kroplówka nie zatrzymuje głodzenia i piszę tu o kotach chorych, które są kroplówkowane a opiekun myśli, ze to wystarczy.
Dlatego w leczeniu kotów tak duży nacisk kładzie się nie tylko na płyny, ale też na żywienie. Jeśli kot nie je sam, lekarz musi o tym wiedzieć, może dobrać leki pobudzające apetyt, pokaże jak powinno wyglądać dokarmianie, a w niektórych sytuacjach zaproponuje założenie sondy. Sonda nie jest „porażką” ani drastycznym rozwiązaniem – bardzo często ratuje życie i pozwala organizmowi się regenerować. Udostępnij aby inni się o tym dowiedzieli!🙌

Ostatnio widzę dużo więcej przypadków zapalenia dróg żółciowych – głównie u kotów. Psy też chorują ale nasi psi pacjenci...
05/01/2026

Ostatnio widzę dużo więcej przypadków zapalenia dróg żółciowych – głównie u kotów. Psy też chorują ale nasi psi pacjenci w mniejszym zakresie niż koty.

Piszę o tym też z prywatnego powodu, jak wiecie mój Anakin też choruje. I właśnie dlatego zależy mi, żeby to wybrzmiało jasno i prosto – bo to choroba, przy której zwlekanie potrafi bardzo szybko pogorszyć sytuację.

W skrócie są dwa główne typy:
1) ostry – najczęściej związany z infekcją bakteryjną (potrafi zacząć się nagle),
2) przewlekły – bardziej „od układu odpornościowego”, ciągnie się tygodniami/miesiącami i niestety może nawracać.

Najważniejsza rzecz, którą chcę podkreślić:
NIEJEDZĄCY KOT TO ALARM. A kot z problemem z drogami żółciowymi jeść nie chce.
U kotów jedzenie zaledwie 2-3 dni „prawie nic” albo nic przez dobę wcale szybko uruchomić stłuszczenie wątroby. A to potrafi być stan zagrażający życiu. Dlatego nie czekamy, aż kotu samo przejdzie.

Co robić, jeśli kot nie je:
- jeśli kot nie je całą dobę albo je wyraźnie mniej niż zwykle jest to wskazanie do pilnej wizyty u lekarza weterynarii i diagnostyki,
- jeśli są dodatkowo wymioty, apatia, gorączka, ból brzucha to natychmiast pędzicie do lecznicy,
- jeśli kot ma nadmierną masę ciała i przestaje jeść: tym bardziej pilne.
Uwaga: w USG nic nie musi wyjść z drogami żółciowymi, aby był problem. Nie kierujcie się tym, że na pewno git.

Dokarmianie:
Jeżeli kot nie je, trzeba mu dostarczyć jedzenie w sposób bezpieczny. Czasem wystarczą leki przeciwbólowe/przeciwwymiotne i wraca apetyt (chociaż cześciowo więc i tak dokarmiacie), ale czasem trzeba dokarmiać, a w cięższych sytuacjach najlepszym rozwiązaniem bywa sonda na jakiś czas. To nie jest nic strasznego, a może uratować życie. Niestety kilka kotów zgłoszonych do mnie, żeby pomóc bo nie jedzą nie jadły zbyt długo i nie dało się już wyjść ze spirali zniszczenia organizmu.

U kota już jedna doba bez jedzenia uruchamia niebezpieczny łańcuch zmian. Organizm, który jest biologicznie przystosowany do częstego przyjmowania pokarmu, zaczyna gwałtownie przechodzić w tryb awaryjny. Tłuszcz z zapasów zostaje masowo uwolniony do krwi i trafia do wątroby, która u kota ma bardzo ograniczoną zdolność jego przetwarzania. Wątroba zaczyna się dosłownie zalewać tłuszczem, przestaje prawidłowo pracować, spada detoksykacja, produkcja białek i żółci. Do tego dochodzi szybki niedobór energii dla mózgu, osłabienie mięśni, zaburzenia elektrolitowe i narastające nudności, które jeszcze bardziej hamują apetyt.

Niektóre koty robią się żółte w skutek choroby zanim trafią do lekarza!
Jak rozpoznać żółtaczkę w domu:
- obejrzyj w dobrym świetle dziąsła (powinny być różowe),
- sprawdź białka oczu (powinny być białe),
- zerknij na wnętrze uszu i nieowłosione miejsca skóry.
Jeśli widzisz wyraźne zażółcenie – to sygnał, żeby jechać na konsultację.

Jeśli ktoś ma w domu kota, który przestał jeść albo je nagle mniej - nie czekajcie. A kota trzeba dokarmiać, albo z ręki, albo strzykawka i i blenderowane jedzenie, albo sonda. Karmimy powoli, małe ilości. Są produkty do dokarmiania - jeśli to Wam najłatwiej podać to to podajecie. Chcecie przeglad czym dokarmiać?

02/01/2026

Słodszego kitka to tu jeszcze nie było! I bardziej gadatliwego!

A pomyśleć, że do lecznicy go przyniesiono na uśpienie. Nic mu takiego nie dolega, trzeba go doleczyc z zaniedbanej infekcji, zrobić rezonans i niech sobie slodziakuje w czyimś domku na zawsze.

W zbiórce wszystko opisane a link do zbiórki macie w komentarzu.
Udostępniajcie slodziaka, niech leci w świat ❤️

Wesołych Świąt Kochani i czego sobie życzycie. Ja już dostałam to co chciałam - Szałwia dożyła do swoich pierwszy Świąt,...
23/12/2025

Wesołych Świąt Kochani i czego sobie życzycie. Ja już dostałam to co chciałam - Szałwia dożyła do swoich pierwszy Świąt, do swojej pierwszej choinki! Mimo prognoz, które 13 miesięcy temu dały jej max 8 miesięcy życia. I nic jej nie dolega tfu tfu tfu. Jest na chemii doustnej dobranej przez i jest regularnie badana. Ma swoją dietę i suplementację. I moje marzenie od diagnozy Buliona było, żebyśmy mogli mieć kolejne Święta razem, że oszukamy czas, ukradniemy go. Teraz wyciągamy za uszy i Anakina, długa droga daleka ale do przodu. Udało nam się dotrwać więc w pełnym siedmiokocim stadzie ❤️

Więc życzę Wam przede wszystkim zdrowia i zdrowia dla Waszych zwierzaków. Resztę to się ogarnie.

P.S. dostałam też prezent od NFZ i mam skierowanie na rezonans kolana z terminem w Sylwestra 😂

P.S.2 Szałwia to urodzona modelka!

Poznajcie Cynamonka, nowego Surowego. Uratowanego przez .orlej gdzie został przyniesiony bezimienny i zakatarzony, z rop...
15/12/2025

Poznajcie Cynamonka, nowego Surowego. Uratowanego przez .orlej gdzie został przyniesiony bezimienny i zakatarzony, z ropą w uszach na eutanazje. Jego wcześniejsza właścicielka nie chciała go leczyć, chciała żeby został uśpiony. Nie było wskazań do eutanazji więc lekarka zadzwoniła do nas czy możemy go przyjąć do nas. A my obie z .czarek.o.dietetyce chore. Poprosiliśmy tylko o podleczenie go i przetrzymanie aż dojdziemy do siebie, żeby móc mu pomóc. I żeby zrobiono fest badania, bo takie korki to jajka z niespodzianką. I to byl dobry ruch bo kotek ma problemy neurologiczne, przechyla go na lewą stronę. Jeśli leczenie nie przyniesie skutku to będzie potrzebował rezonansu. Poza tym jest malutki, to dorosły kocur a waży niecałe 2 kg. Ma ok 1-3 lata.

Nazwałyśmy go z Kasią Cynamon, bo to świąteczna niespodzianka plus Kasia wymyśliła, że jak będzie łobuzem to będzie Ancymonkiem.

Kocha jedzenie, walerianke, lubi czesanko i głaski. I dziwi się co to się wydarzyło. Będziemy dla niego dobierać najlepszego opiekuna na świecie ale jak mu wydobrzeje a my poznamy jego charakter i potrzeby.

Jeśli ktoś chce mu się dorzucić do nowego życia to można:

Rachunek odbiorcy M BIZNES KONTO STANDARD

53 1140 2004 0000 3702 7662 9874

Odbiorca
FUNDACJA SUROWE KOTKI I PSY

Tytuł przelewu: darowizna

05/12/2025

Niech zostanie z nami doskonała energia Szałwii. Koty takie są - wystarczy do pełni szczęścia pudełko i ulubiony człowiek.

Nie myślą o tym, że są chore na raka, że muszą załatwić następną dawkę chemii i co to będzie. Po prostu czują się dobrze to żyją szczęśliwie. I to jest wspaniałe, zamartwianie się zostawmy ludziom ❤️

Trafiam na dziwaczną historię o psie, który wpadł z wizytą po latach od ucieczki i myślę: no nie, to się nie dzieje. Pew...
30/11/2025

Trafiam na dziwaczną historię o psie, który wpadł z wizytą po latach od ucieczki i myślę: no nie, to się nie dzieje. Pewnie jakieś bzdury od AI. A potem patrzę na nazwisko. Janina Ochojska. Polityk. Autorytet moralny dla wielu osób. I mam tylko jedno pytanie: jak można coś takiego napisać publicznie i być z tego dumnym? To jakiś projekt społeczny mający budzić świadomość przez kontrowersje?

Pies się przybłąkał, 6 lat temu więc cywilizacja istnieje, są czipy jest internet itd. Ale nikt nie sprawdził czy pies ma czipa, nikt nie szukał właściciela. Po prostu – przyszedł, to nasz (?). Zero procedur, zero odpowiedzialności. Na stanie była już suczka, niekastrowana. Co mogło pójść nie tak?

Dwa niewykastrowane psy, oczywiście pojawiły się szczeniaki, które „się rozeszły”. Bo takie ładne! Bo w schroniskach i fundacjach nie ma ładnych na tony. Suczka ginie, bo biega samopas po lesie. Ciekawe czy po kopnięciu przez jelenia dostała pomoc weterynaryjną? Drugi pies znika na dni i tygodnie, ale „się nie martwili, bo zawsze wracał”. No po prostu wzorcowa opieka. Ile narobił szczeniaków? Czy kogoś pogryzł?

W końcu pies nie wrócił. I dopiero listonoszka informuje, gdzie teraz mieszka. Tam, gdzie ktoś w końcu dał mu opiekę, obrożę, numer telefonu i normalne życie. Wiecie wolny pies to poszedł sobie gdzie chciał i nikt go nie szukał 😳

A na koniec jeszcze dobijające pytanie: „Może nas odwiedzi?”. Nie! Alex nie rób tego, tam zero refleksji nad tym jak dbać o psa.

Chyba najbardziej uderza mnie to, że taka narracja –beztroska, kompletnie oderwana od odpowiedzialności za żywe stworzenie – wychodzi spod ręki osoby, która publicznie mówi o empatii, wartościach, pomaganiu.

Serio?
Od polityka, który uczy społeczeństwo moralności, oczekuję przynajmniej podstawowej świadomości, że pies to nie jest element podwórka, tylko istota zależna od człowieka.

To nie jest ciepła opowieść a przykład, jak nie traktować zwierząt.

Janka Ochojska odechciewa się pomagać czytając takie historie!!!

Im cięższe czasy, im więcej smutku w ludziach tym większa potrzeba prostych rozwiązań. Niestety, kiedy człowiekiem targa...
15/11/2025

Im cięższe czasy, im więcej smutku w ludziach tym większa potrzeba prostych rozwiązań. Niestety, kiedy człowiekiem targają emocje, martwi się o zdrowie swojego pupila to łatwo dać się złapać na metody, które nie działają ale fajnie brzmią, dają poczucie, że coś można zrobić.
I jak to nie szkodzi i nie opóźnia leczenia ani nie drenuje portfela opiekuna tak że nie ma za co leczyć zwierzaka to jest to sprawą tylko osoby, która świadomie decyduje się brać udział w tych metodach. Ale mam wątpliwość czy ludzie decydują się na to świadomie?

Nie mogę też opierać diety na „rozpoznaniach” z biorezonansu. Zwierzę potrzebuje prawdziwej diagnostyki i decyzji opartych na racjonalnych przesłankach. Zdarza się że jedyne badanie, jakie opiekun przynosi na wizytę to wydruk z biorezonansu…

Dla nieznających tematu:

Terapia biorezonansowa to metoda zaliczana do medycyny alternatywnej. Jej zwolennicy uważają, że każdy organizm (człowieka czy zwierzęcia) emituje charakterystyczne drgania elektromagnetyczne. Według tej teorii choroby mają powodować „zaburzenia częstotliwości” w ciele. Urządzenie do biorezonansu ma wykrywać te zaburzone częstotliwości poprzez przyczepione do ciała elektrody, a następnie emitować „skorygowane” sygnały w celu przywrócenia równowagi i pobudzenia samoleczenia organizmu. Brzmi to nowocześnie i nieinwazyjnie – w praktyce zwierzęciu przykłada się elektrody do skóry lub sierści, a maszyna rzekomo „skanuje” jego energię i koryguje nieprawidłowości. Niestety, już na wstępie trzeba zaznaczyć, że taka teoria nie ma solidnych podstaw naukowych. Mechanizmy działania biorezonansu nie zostały wiarygodnie wyjaśnione ani potwierdzone w badaniach. W konwencjonalnej nauce brak dowodów, by organizm emitował diagnozowalne „częstotliwości chorób” – to koncepcja pseudonaukowa, wywodząca się raczej z przekonań o „energiach” niż z biologii. Tak samo rzekome „sprawdzanie” karm i produktów biorezonansem czy uczulają danego zwierzaka nie ma potwierdzonego działania.

W sobotę wraz z dr n. wet. Polą Borusewicz  miałyśmy ogromną przyjemność prowadzić szkolenie stacjonarne “Koci pacjent g...
10/11/2025

W sobotę wraz z dr n. wet. Polą Borusewicz miałyśmy ogromną przyjemność prowadzić szkolenie stacjonarne “Koci pacjent gastroenterologiczny w gabinecie lekarza internisty” w Szczecinie. To było niezwykłe doświadczenie dzielić się wiedzą z tak wspaniałą grupą lekarzy weterynarii, którzy przybyli z całej Polski ❤️

Szkolenie obejmowało kompleksowe podejście do najczęstszych problemów gastroenterologicznych u kotów. Dr Pola Borusewicz w swoim bloku omówiła kluczowe tematy:
🐈 Wymiotujący kot – jak to ugryźć? – szczegółowa diagnostyka i terapia
🐈‍⬛ Zaparcie, megacolon i inne tragedie – praktyczne podejście do trudnych przypadków
🐈 Zapalenie dróg żółciowych,
🐈‍⬛ Zapalenie trzustki? Triaditis? A może jeszcze więcej?

W moim bloku skupiłam się na aspektach dietetycznych w terapii chorób przewodu pokarmowego:

🐈 Dieta jako kluczowy element terapii chorób przewodu pokarmowego
🐈‍⬛ Rola białka w chorobach jelit i trzustki
🐈 Wpływ tłuszczu na przewód pokarmowy – kiedy ograniczać, a kiedy nie?
🐈‍⬛ Mikrobiom i jego znaczenie w przewlekłych chorobach przewodu pokarmowego
🐈 Znaczenie suplementacji – co faktycznie działa?

Ogromne podziękowania dla wszystkich uczestników za zaangażowanie, ciekawe pytania i chęć poszerzania swojej wiedzy! Cudownie było spotkać się z Wami osobiście.

Szkolenie zostało zorganizowane przez .szkolenia – dziękujemy za możliwość dzielenia się naszą pasją i wiedzą z tak wspaniałą społecznością weterynaryjną!

Dla wszystkich zainteresowanych – to było wydarzenie, podczas którego mogliśmy połączyć teorię z praktyką i wspólnie przedyskutować najtrudniejsze przypadki kocich pacjentów gastroenterologicznych. Mam nadzieję, że wiedza zdobyta podczas szkolenia pomoże w codziennej pracy z pacjentami! 🐱❤️

Grafik na przyszły rok już się zapełnia więc jeśli masz pomysł na wspólne działanie to napisz do mnie póki jeszcze są terminy 🐈🐕‍🦺

Dzisiaj mija rok odkąd  uratowały Szałwię! Kości obciągnięte skórą, j***o z niespodzianką chowające w sobie 3 choroby no...
08/11/2025

Dzisiaj mija rok odkąd uratowały Szałwię! Kości obciągnięte skórą, j***o z niespodzianką chowające w sobie 3 choroby nowotworowe i kilka pomniejszych przypadłości. Ten kot to jest czysta wola życia, dostała rokowanie max 8 miesięcy jak wyżyje a ona żyje dalej i rozkwitła jak nasz najpiękniejszy kwiatuszek ❤️ dajemy jej wszystko i cieszymy się każdym dniem, który możemy razem przeżyć. Czy to trudne kochać kota z nowotworem? Nie, miłość nie jest trudna trudna jest myśl, że mogłabym nie zdążyć pokazać jej wszystkich wspaniałości, jakie daje dobre kocie życie. Szałwio żyj nam sto lat i niech ten dzień będzie na zawsze dniem Twoich urodzin.
czarek.o.dietetyce nasza córeczka dorasta 😭😆❤️

Dałam Szałwii jeść. Wyszłam na minutę. Wedlug Szałwii jednorożec był bardziej głodny a do tego potrzebował jeść w towarz...
27/09/2025

Dałam Szałwii jeść. Wyszłam na minutę. Wedlug Szałwii jednorożec był bardziej głodny a do tego potrzebował jeść w towarzystwie swojej zabawki.

Koty 🤷🏼‍♀️

Adres

Fabryczna 9
Marki
05-270

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Surowe Kotki i Psy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria