25/06/2025
Nie wyrzekniesz się prawdziwego „ja”. Środowisko, w jakim się wychowałeś, może Cię zniszczyć z zewnątrz, nałożyć maski, byś spełniał cudze oczekiwania. Może nawet w tym śnie przetrwasz wiele lat, tak jak ja. Ale duszy nikt nie zniszczy; to ta część Ciebie, która jest nieśmiertelna.
Ona w końcu znajdzie drogę do Twojej psychiki, choćby miało to zająć lata. Będzie do Ciebie mówić w snach różnymi postaciami, będzie się komunikować głosem życzliwych ludzi, którzy widzą Twój kokon i boli ich, że siebie ukrywasz w Cieniu.
Istnieją dwa bieguny archetypu – kreacyjna, budująca odsłona, którą świadomie realizujemy, oraz destrukcyjna i chaotyczna, gdy działa z poziomu uwięzienia w nieświadomości. Jeśli nie wiesz, dlaczego Cień manifestuje się w Tobie i na zewnątrz jako niemal Jeździec Apokalipsy, czyszcząc przestrzeń z układów, którym poświęcałeś dużo swojej energii i uwagi, zadaj sobie proste pytanie:
- Co zaniedbałeś przez ostatnie lata?
- Jakie zdolności sabotowałeś, uznałeś za nieważne lub bałeś się realizować, być może dlatego, że ten lęk wszczepili Ci rodzice?
- Jaką fałszywą rolę odgrywasz, dusząc się od środka?
- Czyj sen śnisz, bo ewidentnie nie swój, skoro drastycznie się teraz przebudzasz?
Rodzice mogli pod wpływem własnych deficytów odwodzić Cię od Twojej samorealizacji, by na Twoim tle się dowartościowywać. Tak robił ze mną ojciec – pozbawiał mnie mocy od dzieciństwa, wmawiając, że potrzebuję zawsze rodzinnego tła dla swoich działań; inaczej zginę i przepadnę w świecie. A jeśli nie pójdę tradycyjną ścieżką kobiety, która poświęca się służbie rodzinie (w domyśle "jemu"), to nie będę bezpieczna ani szczęśliwa.
Oczywiście w ten sposób konstytuował swoją moc - kosztem mnie. Uwikłał mnie kiedyś w swój kompleks, nie widząc zupełnie mnie, jako odrębnej istoty.
Zadziwiające, że wierzyłam w to na poziomie podświadomym, mimo że losy mojego życia w efekcie zaprzeczyły wpojonym przekonaniom. Okazało się, że jestem człowiekiem zupełnie nie wpisującym się w konserwatywną rolę, jaką wymyślił dla mnie ojciec. Choć naprawdę dążyłam do spełnienia jego snu za wszelką cenę. W młodości pracowałam w korporacji próbując wmówić sobie, że ta droga też jest dla mnie. Więdłam z roku na rok, nie chcąc brać odpowiedzialności za kreację, która się do mnie dobijała.
Przyjdzie czas, że usłyszysz wezwanie, ale zanim to nastąpi, wszystko, co zagłusza głos Twojej prawdy, musi ustąpić. Czystka może trwać na różnych poziomach, ale jej końcem jest odzyskanie kontaktu ze swoim rdzeniem i podjęcie działań w kierunku realizacji swoich zdolności.
Zapomniane marzenia będą się do Ciebie dobijać, aż otworzysz im drzwi.
Taka jest kolej rzeczy. Po drodze przebudzisz się ze wszystkiego, co fałszywe, a co wybierałeś uporczywie pod wpływem prania mózgu z dzieciństwa.
Przeżyłeś to na własnej skórze i nauczyłeś się rozumieć ten proces. Teraz dajesz wsparcie innym, bo rozumiesz ich piekła. Tak Miłość szerzy się w ciemnościach.
Zgadzasz się?