14/03/2026
Polecamy refleksje Kingi Kocjan na temat sztuki i związków z psychoanalizą. Kinga opisuje twórczość Fridy Kahlo meksykańskiej malarki i stawia tezę, że malarstwo stało się dla Fridy gorsetem, ramą, trzymaniem przed rozpadem, co pozwoliło jej pomieścić ból, cierpienie a jednocześnie pozostać żywą emocjonalnie.
https://www.facebook.com/share/1BVcY2hn9e/
Jednym z najbardziej dramatycznych obrazów malarki jest dzieło z 1944 roku zatytułowane „Strzaskana kolumna”. Był to okres, w którym Frida nie mogła już ani stać, ani siedzieć i założony został jej stalowy gorset. Na obrazie możemy dostrzec kobietę, której klatka piersiowa jest rozdarta na dwie części, a pośrodku znajduje się coś na kształt kolumny jońskiej. Frida nigdy nie pokazywała swojego cierpienia w bliskim kontakcie. Zwykle tryskała humorem, była pełna radości, żartowała, kiedy jeszcze mogła tańczyła. Widzimy na obrazie z jednej strony kobietę o spokojnych rysach twarzy, a patrząc drugim okiem zauważamy ciało i twarz z powbijanymi gwoździami. Kolumna wygląda na pokruszoną albo kruszącą się co oddaje kruszące się ciało, ale też kruchość w niej samej. Górna część jej ciała okalana jest przez białe pasy z klamrami będącymi nawiązaniem do gorsetu. Sama Frida mówiła, że gdyby nie gorset to rozpadłaby się dosłownie. Wydaje się, że tym gorsetem była jej twórczość, która pozwalała jej wyśnić cierpienie i pozostać żywą, także emocjonalnie. To przez sztukę Frida miała kontakt i połączenie z bólem, ale też znajdywała przestrzeń, w której mogła zawierać swoją historię i różne swoje uczucia. Dwa różne aspekty Fridy możemy również zobaczyć w obrazie „Dwie Fridy” z 1939 roku z okresu kryzysu małżeńskiego jaki spotkał ją i jej męża Diego. Mamy tutaj kobietę kochaną i wzgardzoną. Serce niekochanej Fridy krwawi, zaś jej tętnica jest podtrzymywana przez szczypce chirurgiczne i grozi wykrwawieniem. Widzimy podtrzymujące szczypce, które można rozumieć jako pozostanie przy nadziei na naprawę i zdrowienie po doznaniu zranienia. Bycie zdradzoną i porzuconą nie wyklucza możliwości bycia kochaną i chcianą. Te różne obrazy siebie, uczucia mogą być ze sobą połączone i pomieszczone. Hanna Segal i Melanie Klein uważały, iż psychoanalizę ze sztuką łączy wspólne dążenie do opracowania budzących lęk aspektów nas, czyli destrukcyjnych, agresywnych impulsów oraz pragnienie odbudowania relacji, które były niszczone albo utracone w wyniku agresywnych ataków. W tym kontekście można powiedzieć, że psychoanaliza i sztuka to dwie różne drogi prowadzące do tego samego celu: wyrażenia i odnalezienia siebie. Można sądzić, że dla Fridy sztuka miała znaczenie reparacyjne i integrujące różne jej aspekty i przeżycia. Mogła je śnić za pomocą obrazów, dlatego jej życie pomimo bólu nie było niekończącym się koszmarem. Franco de Masi mówi, że jeśli w psychice przeważają aspekty konstruktywne, osoba może nadawać swojemu życiu spójny kształt i sens. Frida nigdy nie popadła w całkowitą rozpacz, daleka była od poczucia krzywdy i rozżalenia. Mówiła: „Nie ma rady. Trzeba się z tym pogodzić. Zaczynam się przyzwyczajać do cierpienia”. Wydaje się, że to co jej to umożliwiło to akceptacja przemijalności, tego, że przeszłości nie można zmienić, a także pozostanie przy nadziei, że coś jeszcze może być możliwe: „Nie jestem chora, tylko załamana. Ale cieszę się, że żyje, dopóki mogę malować”. Wydaje się, że Fridzie udało się wpisać w swoje życie śmierć, ból i utratę. Dzięki temu mogła rozstawać się zarówno z omnipotentnymi dziecięcymi fantazjami, ale i niemożliwymi do zrealizowania pragnieniami bez nadmiernej rozpaczy. Widzieć świat i siebie nie w rozszczepieniu, ale w połączeniu. Myślę, że to co jej również pomagało godzić się ze stratami to zdolność do bycia samej bez poczucia osamotnienia, bez wściekłości i zawiści. Tworzyła, żyła mając coś do pozostawienia po sobie innym wraz z poczuciem pozostawania żywej wraz ze swoją twórczością.
Kinga Kocjan, Wyrazy płynące z ciała. Obrazy nie mają ust, ale mogą nam wiele o - powiedzieć. Zachęcamy do przeczytania tego fantastycznego eseju w „Psychoanaliza i sztuka”, cały artykuł w komentarzu.
Obraz: Frida Kahlo, Strzaskana kolumna | 1944, Museo Dolores Olmedo, Meksyk