25/04/2026
O niebezpieczeństwach "romantyzacji cierpienia" w mediach.
Kilka dni temu odbyła się ceremonia pogrzebowa 14-latka, który zginął śmiercią tragiczną. Prokuratura i policja wciąż bada wątek prześladowania chłopca przez rówieśników z jego szkoły – miało się ono przyczynić do tragedii. Podczas pogrzebu został odczytany list, Jak czytam na stronie jednej z gazet:
„Bliscy napisali go w jego imieniu. Reakcja żałobników była natychmiastowa. Takiego szlochu w świątyni od dawna nikt nie słyszał”...
Dlaczego publikacja listu osoby, która zginęła tragicznie jest ze wszech miar naganna?
Dlaczego coś takiego nie powinno pojawić się w jakiejkolwiek gazecie/ stronie internetowej, nawet jeśli treść jest wyłącznie stylizowana na pożegnanie?
Publikowanie autentycznych listów s**** nastolatków lub tworzenie treści stylizowanych na takie listy budzi poważne wątpliwości etyczne i psychologiczne.
Efekt naśladownictwa i „zarażanie” zachowaniami.
Jednym z najlepiej udokumentowanych mechanizmów w psychologii społecznej jest tzw. efekt Wertera – zjawisko polegające na wzroście liczby prób samobójczych po nagłośnieniu konkretnego przypadku. Młodzi ludzie, szczególnie w okresie dojrzewania, są bardziej podatni na modelowanie zachowań, zwłaszcza tych, występujących wśród rówieśników. To oznacza, że obserwując czyjąś historię – zwłaszcza opisaną w sposób emocjonalny i szczegółowy – mogą identyfikować się z jej bohaterem i traktować jego działania jako możliwe rozwiązanie własnych problemów.
List s****, jako bardzo osobista forma wypowiedzi, ma wyjątkowo silny ładunek emocjonalny. Może sprawiać wrażenie „głosu” osoby cierpiącej, co wzmacnia identyfikację odbiorcy z autorem. Dla młodego człowieka w kryzysie taki tekst może stać się niebezpiecznym scenariuszem działania.
Jak czytamy na stronie zwjr.pl, w poradniku dla pracowników mediów*:
„Prawdopodobieństwo wzrostu liczby s**** jest największe w ciągu pierwszych dni po pojawieniu się opisów w mediach i stopniowo zmniejsza się w okresie około dwóch tygodni, ale niekiedy utrzymuje się dłużej. Wzrost zależy od intensywności przekazu medialnego, a także tego, na ile odbiorcy mogą zidentyfikować się z ofiarą samobójstwa, jak też od jej znaczenia”.
Normalizacja i romantyzacja cierpienia.
Publikowanie takich treści – nawet w intencji ostrzeżenia – może prowadzić do niezamierzonej normalizacji tego typu zachowań. Jeśli treść listu przedstawia s**** jako sposób zakończenia bólu, odzyskania kontroli lub przekazania „ostatniego komunikatu”, może zostać odebrana jako sensowna, a nawet logiczna decyzja. Dodatkowym zagrożeniem jest romantyzacja – przedstawianie s**** w sposób estetyczny, refleksyjny czy poetycki. W kulturze młodzieżowej, gdzie emocje często przeżywane są intensywnie i absolutnie, taki przekaz może być szczególnie atrakcyjny. Listy „udające” autentyczne pożegnania mogą wzmacniać ten efekt, tworząc iluzję głębi i znaczenia przypisanego s****.
Dostarczanie „scenariusza” działania.
Treści stylizowane na takie listy mogą pełnić funkcję instruktażową. Pokazują, jakie emocje można wyrazić, jak uzasadnić swoją decyzję, jak „pożegnać się” z bliskimi. Dla osoby w kryzysie, która zmaga się z chaosem myśli i emocji, taka struktura może być niezwykle sugestywna. W psychologii mówi się o tzw. myśleniu tunelowym – zawężeniu pola widzenia do jednego rozwiązania. W takim stanie młody człowiek może nie dostrzegać alternatyw, a gotowy „przepis” na rozwiązanie wszystkich trudności przed którymi stoi, dodatkowo wzmacnia przekonanie, że to jedyna droga.
Dorastanie.
Adolescencja to czas intensywnych zmian biologicznych, emocjonalnych i społecznych. Młodzi ludzie dopiero uczą się regulować emocje, budować tożsamość i radzić sobie z trudnościami. Ich zdolność do przewidywania konsekwencji jest jeszcze niedojrzała, a potrzeba przynależności i zrozumienia – bardzo silna. W tym kontekście kontakt z treściami o wysokim ładunku emocjonalnym, takimi jak listy s****, może działać jak katalizator. Szczególnie narażone są osoby już znajdujące się w kryzysie – doświadczające depresji, odrzucenia, przemocy lub poczucia beznadziei.
Iluzja „zrozumienia” i samotność.
Taki list często zawiera wyjaśnienie motywów działania. Dla odbiorcy może to stworzyć iluzję pełnego zrozumienia sytuacji autora. Młody człowiek czytający taki tekst może pomyśleć:
- On czuł dokładnie to, co ja.
To poczucie wspólnoty doświadczenia, zamiast przynieść ulgę, może pogłębić izolację – szczególnie jeśli prowadzi do przekonania, że nikt inny nie jest w stanie pomóc.
Odpowiedzialność mediów i twórców.
Z powyższych powodów wiele organizacji zajmujących się zdrowiem psychicznym zaleca powstrzymanie się od publikowania listów samobójczych oraz ich imitacji.
Odpowiedzialne podejście do tematu powinno obejmować:
• unikanie szczegółowych opisów i osobistych dokumentów,
• skupienie się na możliwościach pomocy i wsparcia,
• przedstawianie historii wychodzenia z kryzysu,
• używanie języka, który nie wartościuje ani nie upraszcza złożonych problemów.
Mówienie o s**** nie jest zakazane – wręcz przeciwnie, otwarta i odpowiedzialna rozmowa może ratować życie. Kluczowe jest jednak to, JAK o tym mówimy. Zamiast publikować listy pożegnalne, warto tworzyć przestrzeń dla głosów osób, które znalazły pomoc, które przetrwały kryzys, które uczą się radzić sobie z trudnymi emocjami. Treści kierowane do młodzieży powinny wzmacniać przekonanie, że pomoc jest dostępna, a kryzys – choć bolesny – nie jest stanem ostatecznym. W tym sensie odpowiedzialność za słowo ma realny wpływ na bezpieczeństwo innych.
Raz jeszcze: publikowanie listów pożegnalnych nastolatków lub – tak, jak w opisywanej sytuacji spod Iławy – ich imitacji, niesie ze sobą poważne ryzyko. Dlatego odpowiedzialność za sposób przedstawiania takich treści spoczywa na wszystkich – mediach, twórcach internetowych, nauczycielach i dorosłych. Ochrona młodych ludzi przed szkodliwymi przekazami to przede wszystkim świadome i empatyczne podejście do tematu, który wymaga szczególnej ostrożności. W tym wypadku, niestety, tego (znowu) zabrakło.
_______________
Jeśli Ty lub Twój bliski przeżywacie obecnie kryzys, skorzystajcie z pomocy. Dobrym początkiem jest kontakt z telefonem zaufania. Oto ich lista:
116 111- całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę,
116 123 - całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego,
800 70 22 22 - całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym,
22 484 88 01 - antydepresyjny telefon zaufania Fundacji ITAKA,
22 484 88 04 - telefon zaufania młodych Fundacji ITAKA,
800 12 12 12 - dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka
608 271 402 - telefon zaufania dla mężczyzn - dyżury psychologów odbywają się we wtorki, w godzinach 17:00-19:00, w środy, w godzinach 8:00-20:00 oraz w czwartki, w godzinach 19:00-21:00.
22 628 52 22 - telefon zaufania dla osób LGBT+, od poniedziałku do piątku od 18:00 do 21:00
22 635 09 54 - telefon zaufania dla seniorów, czynny w poniedziałki, środy i czwartki od 17:00 do 20:00
22 845 12 12 lub 667 833 400 - Ośrodek Interwencji Kryzysowej - poradnia ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie
Gorąco zachęcamy również do odwiedzenia poniższej strony:
https://zwjr.pl/
_____________
*Cytat z: „Rola mediów w promocji zdrowia psychicznego i w zapobieganiu samobójstwom. Poradnik dla pracowników mediów”. Baran A., Gmitrowicz A., Koszewska I. i wsp. Grupa ds. mediów przy Zespole roboczym ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia. Warszawa 2018.
Zdjęcie: Pixabay
_____________________________________
Pracownia Terapii i Rozwoju Badanie Świata w Grodzisku Maz.
Psychoterapia, arteterapia, mindfulness | stacjonarnie i online
Kontakt: dominika@badanieswiata.pl