02/05/2026
W czwartek przed majówką stałam w kolejce i patrzyłam, jak wiele osób wkłada do koszyka rzeczy „na rozluźnienie”. I pomyślałam sobie, jak często kojarzymy odpoczynek z czymś, co ma nas odciąć od napięcia… zamiast pomóc je naprawdę zobaczyć. Czasem to zmęczenie po spotkaniach wcale nie mówi o tym, że coś jest z Tobą nie tak. Tylko o tym, ile Twój organizm robi w tle, żebyś mogła/ mógł być „normalnie” wśród ludzi. To jest moment, w którym wiele osób próbuje jeszcze bardziej się rozluźnić. Tylko czy robi to tak, że to faktycznie pomaga? A ciało dalej pracuje.
Na tym koncie często wracam do tego, jak naprawdę działają nasze emocje i reakcje… i jak można być w relacji, nie tracąc siebie.
Jestem ciekawa czy masz tak czasem po spotkaniach?