Dietetyk, psychodietetyk pediatryczny mgr Danuta Główka

Dietetyk, psychodietetyk pediatryczny  mgr Danuta Główka Wspieram rodziców w codziennym żywieniu swoich dzieci 👶🧒
❌ bez presji
Z empatią, cierpliwością i zrozumieniem❤️

Święta to szczególny czas. Magiczny, rodzinny, ale też nie rzadko pełny napięć, stresu, oczekiwań... Że dziecko „chociaż...
19/12/2025

Święta to szczególny czas. Magiczny, rodzinny, ale też nie rzadko pełny napięć, stresu, oczekiwań...
Że dziecko „chociaż spróbuje”.
Że „zje jak wszyscy”.
Że „grzecznie" posiedzi przy stole.
Że bedzie zachowywać się"jak należy".
A prawda jest taka, że dla dziecka z trudnościami w jedzeniu świąteczny stół bywa jednym z najbardziej stresujących miejsc. Nowe zapachy, tekstury, komentarze, spojrzenia… To nie jest brak chęci, a często ogromny lęk.

💛 Kilka myśli, które mogą pomóc Wam w te święta:

• Dziecko nie musi jeść „świątecznie”, żeby święta były dobre.
• Bezpieczne jedzenie na stole to forma troski, nie porażka.
• Jedno spojrzenie, jedno zdanie („zjedz chociaż kawałek”) potrafi odebrać poczucie bezpieczeństwa.
• Relacja jest ważniejsza niż ilość zjedzonych kęsów.

Jak możesz wspierać dziecko?
– Zadbaj o przynajmniej jedną znaną, akceptowaną potrawę.
– Nie komentuj, nie porównuj, nie naciskaj.
– Daj dziecku wybór i kontrolę.
– Chroń je przed „dobrymi radami” innych dorosłych.
– Pamiętaj: spokój dorosłego reguluje dziecko!

Nie traktuj Świąt jako testu dziecięcych umiejętności jedzenia czy rodzicielskich kompetencji❌
Niech to będzie czas bliskości, bezpieczeństwa i bycia razem — na tyle, na ile każdy potrafi ❤️

Jeśli to czytasz i czujesz, że to o Was — nie jesteś sama/sam.
Twoje starania mają duże znaczenie. Nawet jeśli nie widać ich na talerzu.

16/12/2025

A co jak będzie głodne?” – dziś trochę o lęku, który bardziej karmi nasz strach niż dziecko...
Wielu współczesnych rodziców nosi w sobie ogromny lęk przed głodem dziecka.
Bo głód kojarzy się z czymś złym. Z byciem „złym rodzicem”.
Żyjemy w czasach, w których głód fizjologiczny nie jest realnym zagrożeniem dla zdrowego dziecka. Lodówki są pełne, sklepy za rogiem, a jedzenie dostępne niemal cały czas. Mimo to strach pozostał...

Dlaczego?
Bo to już jest taki nasz lęk pokoleniowy.
Bo nasi rodzice i dziadkowie pamiętają czasy niedoboru.
Bo „zjedz, bo nie wiadomo, kiedy znów będzie”.
Bo „nie wolno marnować”.
Bo „dziecko musi jeść”.

Tylko że ten lęk – choć zrozumiały – nie pomaga dziecku budować zdrowej relacji z jedzeniem.

Głód nie jest wrogiem❌
Głód to informacja z ciała:
👉 „potrzebuję energii”
👉 „czas na posiłek”
Kiedy dziecko uczy się doświadczać głodu w bezpiecznych warunkach, uczy się też rozpoznawać sygnały z ciała, odróżniać głód od nudy, emocji, zmęczenia oraz regulować ilość jedzenia.
Jeśli jednak za każdym razem zagłuszamy go „czymkolwiek”, to odbieramy dziecku ważną umiejętność na całe życie.

Powiedzmy to głośno:
👉Dziecko, które pominie jeden posiłek, nie zrobi sobie krzywdy.
👉Dziecko, które poczuje głód, nie jest zaniedbane.
👉Dziecko, które nie chce jeść teraz, może zjeść później.

Natomiast dziecko, które uczy się, że trzeba jeść „na zapas”, trzeba jeść mimo braku apetytu, że głód to coś złego…często w dorosłości nie czuje sytości, je z lęku, a nie z potrzeby, ma trudność z samoregulacją.

Warto zapytać siebie:
Czy to moje dziecko naprawdę jest w niebezpieczeństwie?
Czy ja próbuję nakarmić jego ciało… czy swój lęk?

Twoim zadaniem nie jest sprawić, żeby dziecko nigdy nie było głodne❌
Twoim zadaniem jest:
👉oferować regularne, wartościowe posiłki,
👉tworzyć spokojną atmosferę przy jedzeniu,
👉ufać dziecku, że zje tyle, ile potrzebuje.

Reszta wydarzy się sama💚

12/12/2025

Czasem warto na chwilę się zatrzymać i z ciekawością przyjrzeć temu, jakim rodzicem jestem w aspekcie posiłków.
Nie po to, by siebie oceniać … ale po to, by lepiej zrozumieć, jak buduję relację z dzieckiem przy stole.

W psychodietetyce mówi się o kilku stylach karmienia — każdy z nich wyrasta z dobrych intencji, choć może prowadzić do różnych efektów:
✨ Styl kontrolujący – kiedy bardzo pilnujemy, ile dziecko zje, co zje i w jaki sposób. To zwykle wynika z troski o zdrowie, z obaw i chęci "dobrego" karmienia/żywienia dziecka.
✨ Styl pobłażliwy – kiedy pozwalamy dziecku na wszystko przy stole, bo nie chcemy konfliktów, niezadowolenia, zależy nam na spokoju albo wierzymy, że dziecko samo najlepiej wie, czego potrzebuje.
✨Styl wspierający / responsywny – to taki sposób karmienia, w którym rodzic wyznacza ramy, a w ich środku dziecko ma przestrzeń do podejmowania decyzji. Dorosły dba o strukturę, a dziecko o słuchanie swojego ciała.

Każdy z nas może odnajdywać siebie w różnych stylach – czasem mieszamy je w zależności od naszych zasobów: sytuacji, zmęczenia, czy tego, co akurat dzieje się w naszej rodzinie. I to jest jak najbardziej ok.

❌Ta refleksja nie ma tworzyć etykiety❌

To raczej delikatne zaproszenie do zastanowienia się:
➡️ Jak wygląda to u mnie na co dzień?
➡️ Co mi służy, a co może warto zmienić, żeby posiłki były spokojniejsze i bardziej wspierające?
➡️ Czego potrzebuję ja – i czego potrzebuje moje dziecko?

Świadomość to pierwszy krok do wprowadzania małych, realnych zmian.
Z troską. Bez ocen. 💚

Jak dzieci uczą się jeść? Podobnie jak w innych dziedzinach życia dziecka, również w nauce jedzenia szczególne znaczenie...
09/12/2025

Jak dzieci uczą się jeść?
Podobnie jak w innych dziedzinach życia dziecka, również w nauce jedzenia szczególne znaczenie ma MODELOWANIE.
My jako rodzice, opiekunowie, możemy pięknie mówić dzieciom o właściwym odżywianiu, o jego zasadach wspierających zdrowie.
Co więcej - dzieci jeszcze piękniej nam je wyrecytują! Nawet przedszkolak bez trudu powie jakie produkty są "zdrowe" a jakie "niezdrowe" (choć ja osobiście bardzo nie lubię tego podziału i etykietek...).

Ale cóż z tego, jeśli te informacje nie pokrywają się z tym, co widzą dookoła??
Co z tego, że teoretycznie każdy wie co "trzeba jeść", a czego "należy unikać", jeśli najbliższe otoczenie pokazuje nam zupełnie cos innego?
Pozostawiam ten temat do przemyślenia 💚

05/12/2025

Przed nami szczególnie słodki czas🍫 Warto zastanowić się, czy nasze reakcje, komunikaty kierowane do dziecka są wspierające...
W wielu rodzicach włącza się tryb ochronny: „Nie jedz tyle!”, „Dość!”, „To niezdrowe!”.
Zamiary są świetne — wiadomo, chcemy dla dziecka jak najlepiej — ale może zamiast walki warto skupić się za RELACJI?

Jak w takim razie reagować w tym słodkim chaosie?

Przede wszystkim: spokojnie.
Dziecko doskonale wyczuwa napięcie dorosłych wokół słodyczy, a im więcej emocji, zakazów czy kontroli, tym większe zainteresowanie „zakazanym”.

Kilka zasad, które pomagają budować zdrową i neutralną relację ze słodyczami:
• Nie używaj słodyczy jako nagrody – wtedy automatycznie stają się „super ważne”. Kiedy oferuje się je w zamian za zjedzenie obiadu, są jeszcze bardziej atrakcyjne, a obiad - wręcz przeciwnie.
• Podawaj słodycze do posiłku – to pomaga je normalizować, ściaga z piedestału i stawia na równi
z innymi produktami.
• Nie zawstydzaj dziecka i nie oceniaj wyborów – komentarze typu „to niezdrowe”, „zjesz za dużo”, „znowu?” zwiększają tylko presję, a nie wspierają samoregulacji.
• Przed spotkaniem, gdzie będą słodycze, zadbaj
o odżywczy posiłek – pełny brzuszek sprawi, że apetyt na słodkie będzie zdecydowanie mniejszy.
• Porozmawiaj z bliskimi – delikatnie zaproponuj inne formy obdarowywania. Może goście zamiast kolejnego czekoladowego Mikołaja przyniosą… mandarynki, ciekawą książeczkę albo naklejki?

Nie starajmy się ingerować w wybory dziecka i narzucać limity (to nie nasza odpowiedzialność) - twórzmy natomiast wspierające środowisko🩷

Moze zamiast cukru podarujemy dzieciom
wspólny czas?✨

Grudzień dopiero się zaczął, a już jesteśmy otoczeni czekoladowymi Mikołajami, reniferami, kalendarzami adwentowymi... I...
03/12/2025

Grudzień dopiero się zaczął, a już jesteśmy otoczeni czekoladowymi Mikołajami, reniferami, kalendarzami adwentowymi... I tak będzie przez najbliższe tygodnie. Słodycze są wszędzie — kolorowe, łatwe, pachnące, podawane przy każdej możliwej okazji.

A potem patrzymy na nasze dzieci i mówimy: “On nie lubi warzyw… Ona nie chce owoców… On tylko słodycze by jadł…”

Ale jak tak naprawdę wygląda ekspozycja na te „nielubiane” produkty?
Czy dzieci mają szansę je poznać? Zobaczyć? Dotknąć? Powąchać? Posmakować bez presji?
Często nie.
Warzywa i owoce pojawiają się na talerzu w minimalnych ilościach albo… nie pojawiają się wcale, bo “przecież i tak nie zje”. A jeśli nie ma kontaktu — nie ma oswajania. A bez oswajania nie ma akceptacji.
Dzieci nie zakochują się w nowych smakach od pierwszego spojrzenia — potrzebują wielu, wielu, WIELU ekspozycji.

Ja również jako mama maluchów sie z tym mierzę.
Anielka nie przepada za papryką. To pierwszy produkt, po który sięga… tylko po to, żeby natychmiast wyrzucić go na podłogę 😅 Ale wiecie co? Nie poddaję się. Papryka pojawia się u nas regularnie. Kroję, podaję, pozwalam dotknąć, powąchać. Nie oczekuję, że zje. Po prostu daję jej szansę ją poznać.
I wierzę, że któregoś dnia przyjdzie moment, kiedy zje ją z przyjemnością. Może za miesiąc, może za rok. A może wcale nie polubi? To naprawdę nie ma znaczenia.
Bo bez ekspozycji nie ma akceptacji. A naszym zadaniem nie jest zmuszanie — tylko umożliwianie.

Jeśli więc w tym słodkim, grudniowym chaosie masz wrażenie, że Twoje dziecko “nie lubi zdrowych rzeczy”, zatrzymaj się i zapytaj:
👉 Czy moje dziecko ma okazję poznać te produkty?
👉 Czy widzi je na talerzu?
👉 Czy może się z nimi oswoić bez presji?

Niech grudzień będzie nie tylko słodki, ale też… różnorodny 😉✨










01/12/2025
Czasami posiłki z dzieckiem to walka. Czujesz frustrację, lęk, zmęczenie. To normalne. Wiele rodziców przechodzi przez d...
27/11/2025

Czasami posiłki z dzieckiem to walka. Czujesz frustrację, lęk, zmęczenie. To normalne. Wiele rodziców przechodzi przez dokładnie to samo...💛

Ale cos Ci napiszę : nie musisz czekać, aż dziecko się zmieni – pierwszy krok zaczyna się od Ciebie!

To Ty możesz zmienić swoje reakcje, ton głosu, sposób zachowania przy jedzeniu. To Ty możesz obserwować, co działa, a co nie, i wprowadzać małe, świadome zmiany. Kiedy Ty działasz inaczej, dziecko zaczyna reagować w nowy sposób – krok po kroku, w swoim tempie.

Nie chodzi o to, żeby od razu było idealnie. Chodzi o cierpliwość, uważność i świadome działanie. Każda zmiana, nawet drobna, przybliża Was do spokojniejszych posiłków i większej radości z jedzenia – dla Ciebie i dla dziecka.

🍽️ Rodzicu… gdy patrzysz na talerz swojego dziecka, pomyśl: co powiedziałbyś małemu sobie?Może byłoby to:🌽 „Możesz zdecy...
25/11/2025

🍽️ Rodzicu… gdy patrzysz na talerz swojego dziecka, pomyśl: co powiedziałbyś małemu sobie?

Może byłoby to:
🌽 „Możesz zdecydować, od czego zaczniesz.”
🍎 „To normalne, że apetyt bywa różny każdego dnia.”
🍑 „Nie musisz lubić wszystkiego — Twoje smaki też mogą się zmieniać.”
🍓 „Twoje sygnały głodu i sytości są ważne, sluchaj siebie”

Dziś możesz to przekazać swojemu dziecku —
i jednocześnie przypomnieć to sobie.
Małe, codzienne wybory budują zdrowe nawyki na lata.

🧡 Co powiedziałbyś małemu sobie przy talerzu z obiadem? Moze pamietasz, co sam usłyszałeś i nie do końca chciałbyś, aby słyszało to Twoje dziecko?












20/11/2025

"Ona nic nie je.”
„Znowu za mało zjadł.”
„To dziecko to niejadek.”

Słyszysz to często? A może sama/sam czasem tak mówisz?

Rodzice bardzo często oceniają porcję zjadane przez dziecko jako „za małe”.
W tym miejscu chcę zadać pytanie:
👉 Skąd wiesz, ile Twoje dziecko powinno zjeść?

Bo większość z nas nie opiera się na wiedzy,
tylko na przekonaniach.
Na tym, co słyszeliśmy w dzieciństwie.
Na tym, co mówią inni rodzice.
Na porównaniach z dziećmi znajomych.
Na strachu, że „jak nie dopilnuję, to będzie chodziło głodne”.
To naturalne — każdy rodzic chce dobrze.
Ale czasem „za mało” to tak naprawdę mniej niż my oczekujemy, a nie mniej, niż dziecko potrzebuje.

Zanim więc ocenisz, że Twoje dziecko je niewystarczająco, zatrzymaj się na chwilę i zapytaj:
👉 Na czym opieram to przekonanie?

Bo im lepiej rozumiemy swoje przekonania o jedzeniu, tym łatwiej jest zbudować przy stole atmosferę zaufania. 💚

O tym dlaczego warto ZAUFAĆ DZIECKU...Zgodnie z teorią samostanowienia każdy człowiek ma w sobie ciekawość, chęć podejmo...
18/11/2025

O tym dlaczego warto ZAUFAĆ DZIECKU...
Zgodnie z teorią samostanowienia każdy człowiek
ma w sobie ciekawość, chęć podejmowania aktywności, nawiązywania kontaktów, które to są motywacją
do działania.
Dzięki tej ciekawości i otwartości - uczymy się, doświadczamy, odkrywamy!

Teoria ta ma przełożenie również na kwestię odżywiania. Głód, przyjemność i satysfakcja z jedzenia pobudzają nasza chęć do poznawania nowych smaków.
Jeśli dzieci mają naturalną, wewnętrzną potrzebę aby jeść z ciekawością i mieć z tego radość, nie ma potrzeby aby je do tego ZMUSZAĆ.

Co więc możemy zrobić, aby te mechanizmy wspierać?
Możemy pomóc dziecku zaspokoić podstawowe potrzeby:
👉 potrzebę autonomii
👉 potrzebę kompetencji
👉 potrzebę relacji

14/11/2025

Często słyszymy, że jak dziecko naprawdę zgłodnieje, to zje.
Ale w przypadku dzieci z trudnościami w jedzeniu to po prostu nie działa.

Głód nie wyłącza lęku i stresu — a potrafią one dosłownie „zamknąć” żołądek.
Dziecko może być bardzo głodne, a mimo to nie być w stanie nic przełknąć, bo układ nerwowy woła o bezpieczeństwo, nie o jedzenie.

Dlatego zamiast przegładzania potrzebna jest przewidywalność, wsparcie i spokój.

Apetyt pojawia się tam, gdzie jest regulacja - nie presja💚

Adres

Mszana Dolna
34-730

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dietetyk, psychodietetyk pediatryczny mgr Danuta Główka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Dietetyk, psychodietetyk pediatryczny mgr Danuta Główka:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria