18/12/2025
ROZLICZENIE 50/50 I JAK TO DZIAŁA
Dlaczego model 50/50 często nie działa w relacjach ze słowiańskimi kobietami, a z amerykańskimi — tak? Nie chodzi o chciwość ani o infantylność. Chodzi o różne kody kulturowe i psychiczne.
Przez lata pracy z parami międzykulturowymi z różnych krajów wciąż widzę ten sam konflikt: ludzie kłócą się o pieniądze, ale w rzeczywistości mówią o bezpieczeństwie, wartości i roli partnera. Bo 50/50 nigdy nie dotyczy wyłącznie finansów. Chodzi o sens.
Trochę kontekstu. W kulturze amerykańskiej model 50/50 nie wziął się znikąd. Do końca lat 60. kobieta w USA w dużej mierze funkcjonowała jako „ładny dodatek” do mężczyzny i gospodarstwa domowego.
Nieprzypadkowo właśnie tam pojawiło się określenie
„trophy wife” — w istocie mówiące o kobiecie nie jako o podmiocie, lecz jako o trofeum, którym mężczyzna się chwali. I nieprzypadkowo przemysł chirurgii plastycznej zaczął intensywnie rozwijać się właśnie w USA: poziom uprzedmiotowienia kobiecej urody był tam historycznie znacznie wyższy niż w wielu innych kulturach 💅🏻
👉 Na tym tle możliwość zapłacenia za siebie nie była odrzuceniem mężczyzny, lecz demonstracją kobiecego bezpieczeństwa i wolności. W tym kodzie kulturowym „mogę zapłacić za siebie” oznacza: „jestem podmiotem, jestem bezpieczna, nie jestem rzeczą”.
Dlatego w kulturze amerykańskiej 50/50 częściej postrzegane jest jako równość dorosłych, autonomicznych ludzi: „wybieramy bycie razem, a nie potrzebujemy siebie nawzajem do przetrwania”. Bezpieczeństwo jest tu wbudowane w samodzielność, system i granice osobiste.
🗽 Kobieta, płacąc za siebie, nie traci wartości — ona ją potwierdza.
W kulturze krajów słowiańskich historia jest inna. Kobiety jedne z pierwszych uzyskały prawo głosu i prawo do pracy, ale wraz z tym prawem niepostrzeżenie przyszła też powinność dźwigania wszystkiego: pracy przy maszynie, pchania wagoników, rodzenia i wychowywania dzieci. Masowa utrata mężczyzn — wojny, represje, wczesna śmiertelność — uczyniła kobietę podporą nie tylko dla siebie, lecz często dla całej wsi i całego pokolenia.
👉 W tym kodzie „płacenie za siebie” nie jest o wolności, lecz o braku oparcia. O braku bezpieczeństwa. O tym, że znowu wszystko trzeba robić samemu 💪
Dlatego w kulturze słowiańskiej 50/50 bywa odczytywane nie jako równość, lecz jako dystans i rezygnacja z odpowiedzialności. Historycznie mężczyzna to ochrona i oparcie, a kobieta wnosi w relację nie księgowo, lecz emocjonalnie i cielesnie. Propozycja 50/50 często bywa przeżywana jak komunikat: „znowu jesteś sama”.
Słowiańska kobieta może być silna, niezależna i odnosząca sukcesy, lecz na głębokim poziomie pozostaje w niej oczekiwanie: „jeśli coś mi się stanie — weźmiesz odpowiedzialność”. Gdy tego brakuje, stopniowo pojawia się chłód, irytacja, zanika pragnienie i rozpada się bliskość.
I wtedy rodzi się zamieszanie. Mężczyzna mówi: „jestem za równością”, kobieta słyszy: „nie biorę odpowiedzialności”. Kobieta mówi: „nie czuję się bezpiecznie”, mężczyzna słyszy: „jesteś merkantylna”. I oboje szczerze się nie rozumieją.
Problem więc nie leży ani w „merkantylnych” kobietach, ani w „skąpych” mężczyznach, lecz w tym, że ludzie budują relacje, nie rozumiejąc kulturowego kodu partnera — i nazywają to równością.
Model 50/50 działa tylko tam, gdzie pokrywają się wyobrażenia o bezpieczeństwie i rolach w parze. We wszystkich pozostałych przypadkach to nie partnerstwo, lecz powolne rozchodzenie się.
❓
Pytanie do Was, Drodzy: jak sądzicie — 50/50 to dojrzałość czy jednak strach przed wzięciem odpowiedzialności?
Psychoterapeutka, seksuolożka,
członkini Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego
Wera Kalantar
Vera Kalantar