06/11/2025
Walczę z tym każdego dnia. Choć po 6 latach nadal jest trudno- nasze nowe życie- nasza nowa rodzina- nasze nowe otoczenie- mimo wszystko jestem wdzięczna za to co mamy - naszą miłość ♥️
Zanim przyszła diagnoza, zanim zaczęły się kolejki, papiery, orzeczenia, rehabilitacje, zanim trzeba było wszystko wiedzieć, wszystko ogarniać i być silnym - był człowiek.
Z planami, z marzeniami, z własnym rytmem dnia. Z ulubioną piosenką, z kubkiem kawy, która nie zawsze stygnie. Z przyjaciółmi, z ciszą, z oddechem.
A potem przyszło "muszę". Przyszło "nie mam czasu". Przyszło "później". Później przecież zawsze jest ważniejsze COŚ lub KTOŚ inny.
Dni zaczęły się zlewać. Zniknęły granice między obowiązkiem a sobą. Każdy gest, każdy plan, każda decyzja zaczęła mieć jeden wspólny mianownik: opieka.
I tak człowiek powoli przestaje być sobą, staje się funkcją. Tą, która podnosi, umawia, dzwoni, tłumaczy, nosi, organizuje, pilnuje, czuwa.
Bez wytchnienia. Bez końca.
Ale czy naprawdę o to chodzi...?
Czy właśnie tak miało wyglądać życie...?
Bo zanim stałaś się opiekunką - byłaś sobą.
Zanim byłeś opiekunem - byłeś człowiekiem.
I ten człowiek wciąż tam jest.
Czeka. Woła. Chce wyjść na spacer.
Chce się pośmiać. Chce być, po prostu.
I może właśnie od tego wszystko się zaczyna - od przypomnienia sobie, że najpierw był człowiek. Że to on daje siłę, sens i miłość. Że bez niego - nie ma nic.
Więc dziś, na chwilę, zatrzymaj się.
Nie jako opiekun.
Nie jako ktoś, kto musi.
Po prostu - jako Ty.
Rodzicu❗ Kiedy ostatni raz pomyślałaś o sobie nie jako o opiekunce, tylko jako o sobie❓