Pracownia Rozwoju i Psychoedukacji AFFIRMO

Pracownia Rozwoju i Psychoedukacji AFFIRMO Zajmujemy się pomocą psychologiczną i pedagogiczną, logopedią i integracją sensoryczną.

28/03/2026

1. Dziecko rozumie dużo więcej, niż jest w stanie powiedzieć – jego mózg aktywnie „czyta” razem z rodzicem – łączy słowa z obrazami, tonem głosu i emocjami, budując rozumienie świata, zanim pojawi się mowa.

2. Czytanie „za wcześnie” nie istnieje – nawet niemowlęta korzystają z rytmu języka (ich mózg rejestruje intonację, pauzy i akcenty, co wspiera rozwój mowy; dzieci zaczynają kojarzyć słowa z obrazami i znaczeniami, zanim same będą potrafiły mówić).

3. Powtarzanie tej samej książki ma głębszy sens – mózg dziecka uczy się przewidywania (potrafi zgadywać, co wydarzy się dalej w historii, ćwicząc pamięć i logiczne myślenie), języka (utrwala słowa, zwroty, rytm zdań i intonację) i poczucia bezpieczeństwa (dzięki znajomym słowom i obrazom czuje się pewnie i spokojnie, bo wie, czego się spodziewać).

4. Warto czytać dzieciom, które już same umieją czytać – wspólne czytanie rozwija słownictwo, refleksję i daje czas razem – nawet jeśli dziecko potrafi czytać samodzielnie.

5. Czytanie rozwija język ukryty w kontekście – dziecko uczy się wyrażeń, idiomów i niuansów językowych, których w codziennym mówieniu by nie wyłapało.

6. Czytanie wspiera rozwój „mózgu społecznego” – dziecko uczy się subtelnych sygnałów w tonie głosu, mimice i emocjach — czyli komunikacji niewerbalnej.

– książka zamiast słodyczy “od Zajączka”. Książki o jajku, kurze, wiośnie i Wielkanocy na natuli.pl: https://natuli.pl/kategoria/wielkanoc

20/03/2026

Wkroczyła astronomiczna 💕🌹🐞🌺Wiosna 🌿🐜🌹💕

19/03/2026

Jednym z częstych argumentów rodziców jest to, że ekrany są dziś wszędzie i trudno ich całkowicie uniknąć. Wirtualny świat stał się częścią codziennego życia, więc dzieci i tak będą miały z nim kontakt. A nawet bardziej: jeśli dziecko nie będzie korzystać z ekranów, może zostać wykluczone z grupy rówieśniczej.

Zamiast ten fakt zaakceptować, warto zapytać samych siebie, czy możemy sobie przypomnieć inną sytuację, w której my jako kultura pozwalamy na jakieś czynności, wspieramy je, a nawet do nich zachęcamy, wiedząc o istnieniu tylu ewidentnych dowodów na potencjalną szkodę wyrządzaną przez nie naszym dzieciom.

📚 Fragment z książki "Nowa dyscyplina". Autor książki nie pozostawia złudzeń, jeśli chodzi o temat dzieci i ekranów. Robi to jednak mądrze – nie skupia się wyłącznie na wpływie na rozwój dziecka (choć pisze i o tym), ale pokazuje szerszą perspektywę: jak ekran od najmłodszych lat wpływa na rodzinę i jej wartości, na przyjaźnie dziecka, jak staje się zewnętrznym czynnikiem oddziałującym na praktycznie każdą dziedzinę życia. To bardzo współczesna książka.

16/03/2026

Ośrodek Pomocy Społecznej w Namysłowie informuje o naborze osób zainteresowanych skorzystaniem ze wsparcia w formie usług opieki wytchnieniowej w ramach Programu resortowego Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej „Opieka wytchnieniowa” – dla Jednostek Samorządu Terytorialnego – edycja 2026, finansowanego z Funduszu Solidarnościowego. Więcej informacji w linku https://namyslow.naszops.pl/programy-i-projekty/program-opieka-wytchnieniowa-dla-jst-edycja-2026

lub pod nr. tel. 77 4107 504 (OPS, ul. Harcerska 1 Piętro pok. 16)

REKRUTACJA TRAWA OD 16 MARCA DO 27 MARACA 2026 R. DO GODZ. 15.00

11/03/2026

W szkolnych ławkach siedzi dziś pokolenie dzieci, dla których kontakt z tekstem często zaczynał się od ekranu. Zanim wzięły do ręki książkę, zdążyły już setki razy przesunąć palcem po tablecie, telefonie czy laptopie. Dla wielu z nich ekran jest naturalnym środowiskiem informacji, a papier bywa czymś niemal archaicznym. Niektóre dzieci przychodzą do szkoły z doświadczeniem dziesiątek godzin spędzonych przy filmach, grach i krótkich tekstach w internecie, a z bardzo skromnym doświadczeniem długiego, spokojnego czytania.

Badania pokazują, że sposób kontaktu z tekstem wpływa na sposób jego przetwarzania. W dużej metaanalizie „Czytanie na papierze a na ekranie: systematyczny przegląd i metaanaliza”, opublikowanej w 2018 roku przez Pablo Delgado, Cristinę Vargas, Rakefet Ackerman i Ladislava Salmeróna, obejmującej kilkadziesiąt badań i ponad 170 tysięcy uczestników, stwierdzono, że zrozumienie dłuższych tekstów informacyjnych jest przeciętnie wyższe, gdy czyta się je na papierze niż na ekranie.

Inne badania wskazują, że podczas czytania na ekranie częściej pojawia się zjawisko „skanowania” tekstu: czytamy szybciej, ale płycej. Ekran sprzyja przeskakiwaniu między fragmentami, skracaniu uwagi i nadmiernej pewności co do tego, ile naprawdę zrozumieliśmy. Zjawisko to opisują liczne badania nad strategiami czytania w środowisku cyfrowym prowadzone w ostatnich kilkunastu latach przez zespoły zajmujące się psychologią czytania i edukacją.

Podobne wnioski pojawiają się w badaniach z udziałem dzieci. „Czytanie tekstów linearnych na iPadzie i na papierze: wpływ medium na rozumienie tekstu”, przeprowadzonym w 2013 roku przez Anne Mangen, Bente R. Walgermo i Kolbjørna Brønnicka z Uniwersytetu w Stavanger, porównywano wyniki rozumienia tekstu u dziesięciolatków czytających na papierze i na ekranie. Okazało się, że medium może wpływać na wyniki oraz sposób pracy z tekstem.

To jednak prowadzi do ważniejszego pytania: jaka powinna być rola szkoły w świecie ekranów?

W debacie publicznej często słyszymy, że skoro dzieci są dziś „cyfrowe”, szkoła powinna się po prostu do tego dostosować. Że potrzebujemy jeszcze więcej ekranów, jeszcze więcej cyfrowych narzędzi i jeszcze więcej nauki w środowisku, które dzieci znają z domu.

Ale szkoła nie istnieje po to, by bezrefleksyjnie kopiować środowisko, w którym dzieci już funkcjonują.

Jej zadaniem zawsze było wprowadzanie w kompetencje, które wymagają czasu, wysiłku i systematycznego ćwiczenia. Jeśli codzienność przyspiesza, szkoła powinna uczyć skupienia. Jeśli kultura skraca teksty, szkoła powinna wprowadzać w teksty dłuższe i bardziej wymagające. Jeśli świat bombarduje bodźcami, szkoła powinna tworzyć warunki do pracy z uwagą.

Dlatego pytanie o miejsce książki w szkole nie jest pytaniem o nostalgię za papierem. Chodzi raczej o to, w jakim środowisku najłatwiej rozwijać umiejętność głębokiego czytania.

Papierowa książka jest tu czymś więcej niż tylko nośnikiem treści. Pozwala czytać wolniej, widzieć strukturę tekstu, wracać do fragmentów i orientować się przestrzennie w jego układzie.

Szkoła nie musi wybierać między nowoczesnością a książką. Powinna raczej dbać o to, by w świecie pełnym ekranów nie zanikła jedna z podstawowych umiejętności poznawczych: zdolność do uważnego, pogłębionego czytania.

Jeśli dzieci coraz rzadziej doświadczają jej poza szkołą, tym większa odpowiedzialność spada właśnie na szkołę. To nie jest powód, by z książki rezygnować. To raczej najlepszy argument, by jeszcze mocniej ją w klasie chronić.

Bo paradoks naszej epoki polega na tym, że im więcej mamy ekranów, tym bardziej potrzebujemy miejsc, w których można spokojnie otworzyć książkę.

www.biologia.szkolnastrona.pl

obraz wygenerowany w canvie

03/03/2026

Dlaczego on/ ona z tym nie skończy?

Przecież to zadawanie sobie bólu. Rozmawiam, wspieram, obiecuje, że chce przerwać - i robi to znowu.
Często spotykam się z tym pytaniem od rodziców, bliskich nastolatków, którzy zmagają się z problemem samouszkodzeń.

Aby zrozumieć, dlaczego to takie trudne, warto przyjrzeć się mechanizmowi - temu, co dzieje się „pod spodem”.

Gdy nastolatek mierzy się z sytuacjami, myślami i emocjami takimi jak złość, lęk, smutek, frustracja, poczucie winy czy wstyd - w jego ciele pojawia się napięcie.
To napięcie bywa bardzo intensywne i trudne do zniesienia.
Naturalną reakcją organizmu na silny dyskomfort jest poszukiwanie sposobu, by go obniżyć.
U wielu młodych osób samouszkodzenie przynosi krótkotrwałą ulgę.
Napięcie spada.
Pojawia się uspokojenie, czasem odrętwienie lub poczucie chwilowej kontroli.
Organizm uruchamia wtedy naturalne mechanizmy zmniejszające odczuwanie bólu i napięcia (m.in. poprzez uwalnianie biologicznych substancji przeciwbólowych).

Mózg bardzo szybko uczy się tego połączenia:
„To zadziałało. Poczułem się lepiej.”
W języku psychologii mówimy tu o wzmocnieniu negatywnym - zachowanie utrwala się, bo skutecznie obniżyło napięcie.
Dlatego z czasem samouszkodzenie może stać się nawykowym, bardzo trudnym do przerwania sposobem regulowania emocji.

U części osób mechanizm ten działa podobnie do mechanizmów obserwowanych w zachowaniach nałogowych - szybka ulga zwiększa prawdopodobieństwo powtórzenia zachowania.
I tutaj często słyszę wprost komunikat "Czuję jakbym była od tego uzależniona. Nie mogę przestać, choć tak bardzo chcę".

Warto jednak pamiętać, że funkcje samouszkodzeń mogą być różne.
Czasem to próba poradzenia sobie z przeciążającymi emocjami.
Czasem sposób na przerwanie odrętwienia lub poczucia „nic nie czuję”.
Czasem forma wyrażenia cierpienia, gdy trudno ubrać je w słowa.
A czasem sposób poradzenia sobie z silnym wstydem czy złością skierowaną na siebie.

Po chwilowej uldze bardzo często pojawia się wstyd, poczucie winy, złość na siebie.
To zwiększa cierpienie emocjonalne.
Cierpienie zwiększa napięcie.
Napięcie uruchamia znany sposób regulacji.
I tak powstaje błędne koło.

To nie jest kwestia „braku silnej woli”.
To nie jest manipulacja.
To wyuczony mechanizm "radzenia sobie" z napięciem.

Ważne też, by dopowiedzieć: samouszkodzenia są sygnałem realnego cierpienia i wymagają uważnej oceny oraz wsparcia.
Wyjście z tego koła wymaga czasu, bezpiecznej relacji, nauki alternatywnych sposobów regulowania emocji - profesjonalnej pomocy.

Choć to proces,
choć bywa nierówny i trudny,
wyjście z tego jest możliwe.

Proszenie o pomoc to sposób radzenia sobie.
Zdrowy sposób radzenia.
Bardzo do tego zachęcam.
..i ślę wsparcie.


-------
Błędne koło samouszkodzeń w wersji do druku znajdziecie na blogu w artykule o samouszkodzeniach (zachęcam Was do przeczytania)

26/02/2026

Podobno wiosna już za rogiem.

Ty też możesz pomóc komuś zakwitnąć

24/02/2026

-"Nie! Nie! Nie buduje już tego"
-"Tatooo, ja już nie chce malować! Nie umiem tego narysować. To głupie jest! Do kosza z tym!"

Problemy, trudności i niepowodzenia "małych ludzi" to WIELKA SPRAWA.
Starają się tak bardzo, a tu klocki nie chcą się trzymać, gra robi się trudniejsza, a motyl bardziej zaczyna przypominać kleks...
Niezadowolenie, żal, frustracja i złość na to, że dzieje się inaczej, niż chce nasze kochane dziecko, dają o sobie znać czasem z siłą krzyku, a czasem z cichą łzą smutku.

Co wtedy robić?
Jak wspierać dziecko w doświadczaniu niepowodzeń?
Jak reagować, gdy coś nie wyjdzie, tak jak chciało? Jak się zachować, gdy słyszymy, płacze, krzyki, narzekania bo się nie udało?

🤝Poniżej kilka skutecznych WSKAZÓWEK!🤝

✅1. NIE RATUJ!
Czyli poczekaj.
Nie naprawiaj, nie rób "Po dorosłemu", nie odwracaj uwagi, nie próbuj wyręczać.

Poczekaj, aby dziecko samo mogło spróbować kolejny raz.
Poczekaj, aby mogło się samo zmierzyć z tymi emocjami i nauczyło się je oswajać.
Poczekaj, aby wiedziało, że ma w Tobie osobę, która w nie wierzy i wspiera.

Zamiast "ratunku" okaż zrozumienie i akceptację dla emocji, które czuje dziecko. Twoja uważność i spokój to szansa na ich poznanie. Powiedz:
"💭Oj chciałaś zbudować wysoką wieżę, a tu wszystko się rozpadło i teraz jest Ci bardzo przykro, tak?"
"💭Widzę, że chciałeś namalować kolorowego motyla, tak? Starałeś się i nie wyszło tak jak chciałeś. Rozumiem. Jesteś na to zły?"

✅2. NIE BĄDŹ WSZYSTKOWIEDZĄCY DOROSŁY
Czyli nie mów " a nie mówiłam!", "uprzedzałem cię, że tak się tych klocków nie układa" , "I co, znowu krzyki. Wyłączymy tą grę najlepiej. Już, w tej chwili!".
Takie słowa nie pomagają, a nawet ...powiedzmy wprost "solidnie potrafią przeszkadzać" w odnalezieniu spokoju. Zamiast tego, spróbuj pokazać, że jesteś blisko, ale nie oceniasz...Że jesteś blisko i można na Ciebie liczyć.
Powiedz:
"💭Jestem tutaj kochanie";
"💭Rozumiem, że się zdenerwowałeś, ja też bym się tak poczuła, chodź tutaj.Pomyślimy razem, co tu można zrobić".

✅3. BŁEDY TO OKAZJA DO NAUKI- TWOJA POSTAWA MA ZNACZENIE

Nikt z nas nie lubi doświadczać niepowodzeń. Wolimy sukcesy i nowe osiągnięcia.
Potknięcia i porażki są czasem, dla nas- dorosłych trudne do zaakceptowania.
Czasem wolimy je schować "do kieszeni", zapomnieć, przemilczeć...to ludzkie. Ale jeśli, my- dorośli- postrzegamy błędy jako naturalną okazję do nauki, to nasza postawa- modeluje postawę dzieci.
Pamiętam taką sytuację. Jedziemy z moją K. samochodem i totalnie pobłądziłam, choć zdawało się że z GPS to niemożliwe, a jednak;-) Zawracamy i mówię: - "no popatrz, mama zrobiła błąd, przegapiłam zjazd. Kurcze, no..." A moja mała K. wtedy na to: -"mamo to dorośli też mają błędy?"
- "Tak córeczko, mamy ich całą masę" - odpowiedziałam.
A w myślach dodałam, niekiedy to mamy tych błędów istne kolekcje ;-).

Błędy są ludzkie.
Potknięcia są ludzkie.
Błędy, potknięcia i trudności to doskonała okazja do nauki. Nauczmy się z nich - uczyć- siebie i swoje dzieciaczki!

✅4. POMOC to Twoja obecność

Pamiętaj, że Twoje dziecko cię potrzebuje szczególnie wtedy, kiedy emocje dają o sobie znać! Niepowodzenia alarmują emocje smutku, żalu, wściekłości, złości, rozczarowania i...wiele innych.
Emocje wyłączają racjonalizację. Kora nowa przestaje działać zgodnie ze swoim rytmem i...bywa, że trudno poradzić sobie z tym stanem. Twoja pomóc, może być najcenniejszą wskazówką! Zachęć dziecko do wspólnego dzialania.
Powiedz:
- "💭Jak mogę Ci pomóc kochanie?",
"💭Czy jak poukładamy razem to będzie lepiej?";
"💭Może spróbujesz raz jeszcze namalować tego motylka? Ja będę obok kochanie. Dasz radę".

Czy łatwo jest poradzić sobie z niepowodzeniem?
To trudne pytanie, ale zdecydowanie łatwiej, jest nam poradzić sobie z błędami, gdy możemy się na nich uczyć, gdy w tych chwilach towarzyszy nam "ten większy", który w nas wierzy I kiedy...możemy spróbować raz jeszcze sami.

Naucz jak sobie radzić z niepowodzeniami.

Bo...

Błędy to doskonała okazja do nauki!..z której korzystamy całe swoje życie 😊

Ściskam Was od serducha ❤.
dr Kamila Olga-psycholog

















23/02/2026

Umiejętność samoregulacji emocjonalnej – nikt się z nią nie rodzi, ale każdy ma szansę ją rozwinąć. Jednak warunki muszą sprzyjać nauce: bezpieczna relacja z dorosłym, który krok po kroku pokaże, jak regulować wewnętrzne burze. Bądźmy takimi dorosłymi. (Uczmy się być takimi dorosłymi!).

1. Bezpieczeństwo – regulacja zaczyna się od poczucia bezpieczeństwa.
Zanim dziecko będzie mogło myśleć, słuchać, lub wyciągać wnioski, jego ciało musi czuć się bezpiecznie. Oznacza to spokojny ton głosu dorosłego, który sygnalizuje: “Jesteś ze mną bezpieczny”.

2. Połączenie – gdy poczucie bezpieczeństwa jest już zapewnione, połączenie otwiera drzwi do współregulacji.
Obecność spokojnego, uważnego dorosłego pomaga układowi nerwowemu dziecka się wyciszyć. Połączenie przekazuje komunikat: “Nie jestem sama ze swoimi emocjami”.

3. Współregulacja – poprzez delikatny dotyk i ton głosu, kojące słowa oraz wspólny oddech, dorosły pomaga dziecku przejść od chaosu do spokoju.
To moment, w którym dziecko “pożycza sobie” emocjonalną równowagę, zanim będzie w stanie poradzić sobie samodzielnie.

4. Nazwanie – po burzy przychodzi zrozumienie.
Dziecko zaczyna zauważać i nazywać to, co działo się w jego ciele: “Zdenerwowałem się”, “Moje nogi zaczęły kopać”, “Nie chciałam tam być”, “Bolał mnie brzuszek”.
Ta świadomość buduje emocjonalną dojrzałość i zaufanie do samego siebie.

5. Samoregulacja – z czasem, dzięki powtarzającym się doświadczeniom współregulacji, mózg dziecka rozwija zdolność do samodzielnej regulacji.
Dziecko uczy się, jak regulować emocje, poprzez oddech, ruch, dialog wewnętrzny – korzystając ze sposoów, których wcześniej używał wspierający dorosły.

----
"Jak zrozumieć małe dziecko", wyd. Natuli. Książkę znajdziecie na natuli.pl--->>> https://natuli.pl/produkt/jak-zrozumiec-male-dziecko

21/02/2026

Najłatwiej stracić relację nie przez
zdradę, ale przez pęd.

Zaczyna się całkiem niewinnie.
Chcesz więcej zarabiać i lepiej zabezpieczyć rodzinę. Chciałbyś dać dziecku to,
czego sam nie miałeś.

Więc pracujesz więcej.
Myślisz więcej.
Jesteś w ciągłym trybie „załatwić”.

I powoli przestajesz być ciekawy.

Nie pytasz już naprawdę.
Nie słuchasz do końca.
Kiwaniem głowy zastępujesz obecność.

Randka zaczyna być kosztem.
Rozmowa zaczyna być wysiłkiem.
Cisza zaczyna być wygodniejsza niż bliskość.

I obudzisz się kiedyś w domu, który działa,
ale nie ma w nim głębi.

Relacja nie umiera w wielkich dramatach,
umiera w braku ciekawości.

A ciekawość wymaga przestrzeni.

Nie tylko w kalendarzu.

W głowie.

W sercu.

Adres

Ulica Józefa Piłsudskiego 6/12
Namysłów Gmina
46-100

Telefon

+48600875438

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Rozwoju i Psychoedukacji AFFIRMO umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria