Terapia Qsobie Karina Iwanicka-Kuzdro

Terapia Qsobie Karina Iwanicka-Kuzdro Nazywam się Karina Iwanicka-Kuzdro. Jestem psychoterapeutką Gestalt i psychologiem. Zaburzenia odżywiania
CENA: Konsultacja i kolejne sesje: 130zl/50min

W swoim gabinecie od 2017 roku prowadzę krótko- i długoterminową psychoterapię osób dorosłych oraz osób wchodzących w dorosłość. Terapia zaburzeń osobowości (borderline, narcystyczne, symbiotyczne, histeryczne)
Depresja
Stany lękowe
Ataki paniki.

Polecam do poczytania. Bliskie mi bardzo kiedyś i dziś 🍀
01/07/2023

Polecam do poczytania. Bliskie mi bardzo kiedyś i dziś 🍀

(WY)TRZYMAĆ WRESZCIE SIEBIE

Nie wytrzymam!

Tak mówi pani Jadzia na plaży o swoim wnuczku.

Wnuczek płacze. Gryzie. Biega. Krzyczy. Chce gofra. Nie, już go nie chce. Teraz chce wracać do domu wczasowego. Teraz nie chce wyjść nad morze. Teraz chce się kąpać w falach. Znowu płacze.

Nie wytrzymam!

Tak mówię, gdy moje dzieci kłócą się o ostatni kawałek czekolady. Kiedy mówią " nudzi mi się". Kiedy jęczą w upalne popołudnie. Kiedy są śpiące. Kiedy trzeba coś zrobić, a one nie mają ochoty, bo są czymś zajęte. Kiedy skarżą na siebie. Kiedy płaczą, bo ktoś coś powiedział nie tak.

Wakacje są czasem, w którym wychodzi z nas małe nieutulone dziecko. Dosłownie wychodzi z siebie, żeby otrzymać to, czego nie dostało wiele lat wcześniej i szczególnie zdarza się to wtedy, gdy opiekujemy się dziećmi.

I można tego nie wytrzymać. Nie pomieścić.
Dzieje się tak, gdy w ciele mamy zapisane doświadczenie opuszczenia nas jako dzieci przez opiekuna w sytuacji trudnej dla niego do przeżycia/ pomieszczenia.
Złość.
Płacz z niewiadomych przyczyn.
Plucie.
Marudzenie.
Niemiłe słowa.
Niespełnione potrzeby, nawet te podstawowe.

I w wakacje, w warunkach ekstremalnych, w czasie wyjazdu, na plaży, na oczach często niezbyt przychylnych obserwatorów, nasz podopieczny może nam odpalić matrycę opuszczenia.
Dorosły, który był naszym opiekunem
n i e w y t r z y m a ł.
Nie ustał.
Nie pomieścił.
Nie wytrwał.
Opuścił nas emocjonalnie w ekstremalnej dla nas sytuacji... lęku, złości, smutku.
Zgasił.
Zdusił.

Z pośpiechu, z niecierpliwości, z własnej złości, z tego, że sam kiedyś został opuszczony.

Ty i ja jesteśmy pokoleniem opiekunów, które przerywa ten schemat.
Przekształca go z bezsilności i złości w świadomą obecność.

Trudne zadanie, bo żeby pomieścić emocje dziecka, trzeba mieć dostęp do swoich zamrożonych scen z dzieciństwa.
A to może boleć.
Może przerastać.
Może kusić odwrotem i ucieczką.

Wiele lat temu nie wytrzymywałam.
Bardzo nie wytrzymywałam.
Z moimi dziećmi i z sobą również.

Dziś umiem. Nie zawsze jest różowo, ale odkrywam nowe przestrzenie w swoim sercu.
Oczyszczam je i robię miejsce na pełne spektrum uczuć.

Co mi pomogło?

1. Pozwolenie sobie na płacz z bezsilności po takim dniu. Siadałam wieczorem , bywało tak, że zwijałam się w kłębek na łóżku i pozwalałam sobie na szloch. Na bezsilność. Za którymś razem zaczęły pojawiać się we mnie obrazy z przeszłości. Osamotnione dziecko.
Nie uciekałam.
Patrzyłam na nie.
Widziałam je.
Zaczęłam czuć, czego potrzebowało.
Chciało być przyjęte. Zobaczone. Usłyszane.
Nie chciało być tak samotne. I samo z tym, co czuje.
Byłam przy nim.

2. Zmiana pozycji ciała w czasie przeżywania trudnych emocji moich dzieci. Na przykład kucnięcie, by moje oczy były na wysokości oczu mojego dziecka.
" Wiem, że Ci trudno. Chcę być przy Tobie. Mogę?"
I czułam, że wypowiadam te słowa również do siebie sprzed lat.
Czasami moje dziecko jednocześnie chciało i nie chciało, żebym była.
Czasami moje dziecko nie chciało aż takiej bliskości. Odsuwałam się o krok lub dwa i byłam w pobliżu.
Byłam przy nim.

3. Oglądanie filmów i czytanie książek z dzieciństwa z dziećmi i w samotności również.
Wracałam dzięki nim do uczuć, które były tam schowane, porzucone. I czekały na mnie do odkrycia i przyjęcia.

4. Niewstydzenie się, że bywa mi ciężko. Miałam dwie bliskie osoby, którym mogłam, chlipiąc i trzęsąc się, opowiedzieć o tym, że nie wytrzymuję. Bez oskarżeń, bez poczucia winy, bez analizowania przyczyn. Chodziło o to, że mogłam być wysłuchana. Ulga, jakiej doświadczałam i obecność drugiego człowieka, który mnie nie pouczał i nie oceniał, były największym uwolnieniem, jakiego zaznałam. Właśnie w takich momentach otrzymywałam jasne i wyraźne wglądy w sytuacje z przeszłości, w których doświadczyłam opuszczenia. Dzięki łzom i byciu przyjętą, możliwe było ich uwolnienie i przytulenie. Już mi nie zagrażały, bo byłam połączona ze sobą.

Działało.
Coś się powoli rozpuszczało.

Obecność, której niejednej i niejednemu z nas zabrakło jest największym lekarstwem.

Nigdy nie jest za późno, żeby spotkać się z tym, czego nie unieśli, nie utrzymali, nie pomieścili nasi opiekunowie.

Teraz mogę być obecna.
Teraz umiem nazwać, co czuję.
Teraz widzę moje dziecko.
Teraz nazywam jego uczucia.
Teraz czuję w sobie łzy, z przeszłości i z chwili obecnej.
Teraz wyciągam do Ciebie ramiona, kochanie.

Teraz nie boję się czuć tego, co zostało we mnie poruszone.

Teraz jestem.
Wytrzymam.
Jestem tutaj dla Ciebie.

Słowa: Maja Wąsała
Obraz: Hélène Delforge i Quentin Gréban

"Jestem sobą zdumiony, rozczarowany i rozradowany. Jestem przygnębiony, przybity, uniesiony. Jestem tym wszystkim i nie ...
06/06/2023

"Jestem sobą zdumiony, rozczarowany i rozradowany. Jestem przygnębiony, przybity, uniesiony. Jestem tym wszystkim i nie umiem tego wszystkiego zebrać w całość. Nie jestem w stanie wydać ostatecznego sądu co do wartości albo bezwartościowości; nie wyrokuję o sobie i moim życiu. Niczego nie jestem do końca pewny. Urodziłem się i istnieję – tyle wiem; wydaje mi się, że jestem przez coś unoszony. Istnieję na podłożu czegoś, czego nie znam. Mimo całej tej niepewności czuję solidność bytu i ciągłość siebie – takiego jaki jestem.
Świat, w który jesteśmy wtrącani rodząc się jest brutalny i okrutny, a zarazem pełen boskiego piękna. Uznanie, czy przeważa w nim bezsens czy sens, to kwestia temperamentu. Gdyby jednak zwyciężył bezsens, to w miarę rozwoju zanikałaby sensowna strona życia. Ale tak nie jest – przynajmniej tak mnie się wydaje. Prawdopodobnie – jak zwykle w przypadku kwestii metafizycznych – I jedno I drugie jest prawdziwe: życie ma sens i nie ma go. Żywię trwożną nadzieję, że jednak sens przeważy szalę i wygra bitwę."

Jung, C.G., Jaffe, A., Wspomnienia, sny, myśli. str. 366

Pięknie przyłapany Mały Człowiek na odkrywaniu swojego mikrokosmosu 🤩 Yoooppeeee! Mam jakieś pulchne, różowe poduszeczki...
30/09/2022

Pięknie przyłapany Mały Człowiek na odkrywaniu swojego mikrokosmosu 🤩 Yoooppeeee! Mam jakieś pulchne, różowe poduszeczki i mam wpływ na poruszanie się ich 😃

Niech nam się darzy miłością, radością, ciepłem i spokojem 🎄
24/12/2020

Niech nam się darzy miłością, radością, ciepłem i spokojem 🎄

Paciorkami wydeptanych ścieżek Modli się za nas naturaI ta zielona I płowa I buraWciąż karmi się wzajem Wciąż napełnia ż...
15/11/2020

Paciorkami wydeptanych ścieżek
Modli się za nas natura
I ta zielona
I płowa
I bura
Wciąż karmi się wzajem
Wciąż napełnia życiem
Wciąż z walki nahajem
W swym bezwzględnym bycie
Lecz kto odgadnie
Co poza ucieleśnieniem
Jest sensem jej istnienia
I samym istnieniem?

Adres

Ulica Stefana Batorego 52
Niepołomice
32-005

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia Qsobie Karina Iwanicka-Kuzdro umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia Qsobie Karina Iwanicka-Kuzdro:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria