19/04/2026
TELEGONIA ☯️🧬 to MIT
Zgodnie z założeniami telegonii, potomstwo danej samicy może przejąć cechy fizyczne lub genetyczne od samca, z którym kopulowała ona wcześniej (jej pierwszego partnera), a nie tylko od biologicznego ojca.
To sprawiało, że przyjęto uważać, że dziecko może posiadać cechy wielu poprzednich partnerów niż samego biologicznego ojca.
Dochodziły tu także dyskusje o energiach od poprzednich partnerów…
Część kobiet zaczęła się bać.
Uważać za nieczyste.
Wertować w pamięci poprzednich partnerów i podważać swoje dotychczasowe wybory.
A to totalna bzdura.
Bo Wszystko, ale to WSZYSTKO zależy tylko od tego czy dasz temu wiarę i jak myślisz o samej sobie.
Jeśli uważasz, że jesteś nieczysta z tego powodu, że wręcz się qurviłaś i robiłaś coś złego - to oczywiście, że to właśnie ten MINDSET pogrąży Cię w czeluściach Matrixowego Piekła. Własnego piekła.
A jeśli uważasz, że to piękna i cudowna część Ciebie, która tak właśnie doświadcza w tym wcieleniu i masz na to w sobie pełną zgodę i miłość do siebie - to taki MINDSET prowadzi Cię do cieszenia się swoją sensualnością i życia w Raju na Ziemi.
Pamiętaj, że NIC z zewnątrz. NIC w co byś TY NIE UWIERZYŁA, NIE MA ZNACZENIA W TWOIM ŻYCIU.
Jeśli wierzysz, że coś jest prawdą i to coś wywołuje w Tobie strach, to to będzie się maniafestiwało. Będziesz odczuwać więcej lęku i będzie więcej takich lękowych sytuacji.
Jeśli wierzysz, że coś jest prawdą i to coś wywołuje w Tobie radość, uczucie miłości, podnosi Twoją energię i wibrację i że jest dla ciebie dobre - to będziesz „spotykała” jeszcze więcej takich sytuacji wokół siebie i będziesz się tak właśnie czuła.
Tak naprawdę to nie my „spotykamy” te sytuacje tylko to my (najczęściej nieświadomie) je MANIFESTUJEMY czerpiąc z naszego MINDSETU.
Robimy to w zależności od tego jaki mamy mindset czyli zbiór przekonań, które w nas dominują.
Mindset jest akurat czymś prostym do zmiany, trudnej z czuciem po zmianie samych przekonań.
I tu zaczynają się schody, bo o ile przekonanie można zmienić w mig, odkryć i uświadomić sobie schemat itp. To dużo trudniej przejść przez strefę podświadomości, aż do „serca”, w którym gości spokój i poczucie bezpieczeństwa, czyli CZUCIE. Słowo „serca” napisałam w cudzysłowie, bo to także metafora… czujemy przecież w ciele dzięki mózgowi np. lęk, strach, złość, poczucie winy, smutek czy wstyd. Ale w SERCU czujemy pozytywne emocje, miłość, spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Dlatego kiedy piszę o sercu, mam na myśli uczucia płynące z serca, dzięki mindsetowi zorientowanemu na poczucie pewności, pełni, obfitości, miłości, zaufania, bezpieczeństwa.
Pamiętajmy, że każda zmiana, choćby na lepsze od tego co znamy do tej pory, jest dla podświadomości zagrożeniem dla wszystkiego tego, co już zna. Dlatego w CZUCIE nie wchodzi się jak w masełko, a raczej idzie jak po grudzie.
To właśnie w tym miejscu wchodzimy na naszą prywatną „drogę krzyżową” aż do z-martwych-powstania.
I to właśnie ta część w rozwoju jest pełna cierpienia i bólu.
Czasem ten ból jest fizyczny, czasem psychiczny, a czasem emocjonalny.
Choć zwykle jest koktajlem ich wszystkich trzech.
Wiec jeśli widziałaś mój filmik o wypaleniu, to już wiesz co miałam na myśli.
Ludzie chcą głaskania i obietnic szybkiego wyjścia ze strefy bólu i szybkiego rozwiązania dla ich problemu.
Ale prawda jest taka, że ROZWÓJ TO DROGA KRZYŻOWA PROWADZĄCA DO ZMARTWYCHWSTANIA.
To droga, w której umiera jakaś tożsamość, role i ego.
Umiera stary mindset a rodzi się nowy, wolny i lekki.
Gdy wejdziesz w prawdziwy rozwój, który wyzwala - musisz metaforycznie umrzeć.
Umrzeć męczeńską śmiercią.
Z królowej estrady, najlepszej synowej, wspaniałej przyjaciółki, fantastycznej partnerki możesz spotkać się z szyderstwem, wyśmianiem, odrzuceniem, wygnaniem, obrazą, wyzwiskami, hejtem…
Jak Jezus, który z kogoś, kto dokonywał cudów, świetnego mówcy i mistrza, stał się zbiorowym pośmiewiskiem, pełnym pogardy dla swojej boskości.
W ich oczach umarł.
Był kłamcą.
Jednak dla swoich uczniów zmartwychwstał.
Ciała nie było.
Objawił się, lecz nie wrócił do świata tych, którzy go skazali i prześmiewali.
Nie pojawił się, aby osobiście im cokolwiek udowadniać.
Był wolny. I poszedł do innego wymiaru.
Głęboki rozwój rocznie zaprowadzi cię do innego wymiaru.
Śmierć ego. Śmierć roli. Śmierć starej tożsamości.
One także zaprowadzą Cię do innego wymiaru.
Ale pamiętaj, że po drodze stracisz… być może Twoje ciało się rozchoruje gdy będziesz puszczać głębokie lojalności.
Być może ci, których uważałaś za bliskich - odwrócą się i odpadną jak iluzja…
Dlatego zawsze powtarzam: PRAWDA NIE BOLI. BOLI ODPADANIE ILUZJI.
A kiedy ludzie słyszą o tym,
nagle wybierają zostać w starej sytuacji.
W ciasnej strefie komfortu.
Niewygodnej, ale dobrze znanej, w której wiedzą jak grać, manipulować, unikać, dostosować się.
W której negują samych siebie.
Swoją kreatywność. Sprawczość. Wolność.
Dlaczego to robią?
Bo wizja cierpienia podczas tej „drogi krzyżowej” sprawia, że wydaje się ono większe niż to co zyskają na końcu.
W końcu Jezus sobie zniknął i nie udowodnił nikomu, jak jest po tej drugie stronie z-martwych-powstania.
I tu zaczyna się wielka tajemnica WIARY.
Nie w Jezusa, a w siebie w swoje marzenia.
W wolność.
W swoją moc, sprawczość i boskość.
Jezus ta historia zaprasza nas do WIARY W SIEBIE.
Poprzez wiarę w jego drogę.
Żeby nie rysować koła na nowo, a jedynie podążyć tą drogą.
Drogą do MIŁOŚCI, BOSKOŚCI, OBFITOŚCI, WOLNOŚCI.
Kto ma uszy nich słucha, kto ma głowę niech myśli, i serce, więc niech poczuje…
TY JESTEŚ BOSKIM JESTEM.
Więc albo masz „jaja” i odwagę, żeby uwierzyć, albo nie.
Albo wchodzisz w to na 100%, albo nie ma Cię w tym (w rozwoju) wcale!
Wiem jak prowadzić w trudzie.
Wiem jak przejść „drogę krzyżową” i wiem jak z-martwych-wstać.
Niedługo zaproszę Cię do współpracy…
✅ Czekam tylko na ODWAŻNYCH.
❌ Ofiarami się już nie zajmuję.
LOVE & Embrace ~ U!
Dagmara
——————
[100% mój tekst - bez AI]
🙋🏼♀️
• Autor przebadanej metody
EMBRACE THERAPY®️
—> Wewnętrzne DZIECKO & BOSKI RODZIC
• Uczę jak dokonać Transcendencji do JA JESTEM
FORMALNIE:
• Psycholog
• spec:
neuropsychologia;
psychoonkologia;
psychotraumatologia
• Terapeuta
• Coach PCC (ICF)