07/01/2026
Ciało, które niesie za dużo.
Barki i szyja.
Jedne z najczęstszych miejsc napięcia w ciele.
Tam odkłada się to, czego nie wypowiedzieliśmy.
To, co wzięliśmy na siebie „bo trzeba”.
Odpowiedzialność, która dawno przestała być nasza.
Z perspektywy pracy z ciałem napięcie w tych miejscach rzadko dotyczy tylko mięśni.
Często jest historią o byciu w ciągłej gotowości.
O czuwaniu.
O braku przestrzeni, by naprawdę opaść… i odetchnąć.
Bo ciało rozluźnia się nie wtedy, gdy je zmuszamy,
ale wtedy, gdy czuje się bezpieczne.
Gdy wdech staje się przyjęciem nowego,
a wydech — zgodą na uwolnienie tego, co stare i już niepotrzebne.
Dotyk w takiej przestrzeni staje się początkiem dialogu.
Nie tylko z ciałem, ale z samą sobą.
Gdy dotykam — coś w sobie budzę.
Otwieram to, co było zamknięte, zapomniane, wyparte.
W tradycji Huny mówi się o trzech aspektach JA:
podświadomości (niższe JA),
świadomości (średnie JA)
i nadświadomości (wyższe JA).
Kiedy przed dotykiem nawiązuję relację ze swoim Wyższym JA,
ono może stać się mostem —
przekazać podpowiedź do mojego niższego JA,
do podświadomości, w której zapisane są stare historie ciała.
I wtedy dotyk przestaje być tylko techniką,
a staje się świadomym spotkaniem.
Właśnie o tym jest Dotyk Wewnętrznej Ciszy.
O słuchaniu.
O zaufaniu.
O pozwoleniu, by mądrość, która już w nas jest, mogła się odezwać.
Jeśli czujesz, że Twoje ciało woła o taki dialog —
w lutym zapraszam Cię na kurs
„Dotyk Wewnętrznej Ciszy”,
gdzie poprzez świadomy dotyk uczymy się wspierać siebie w powrocie do czucia, spokoju i wewnętrznej prawdy 🤍
Link do kursu w pierwszym komentarzu.
Moc Masażu
Justyna Cyryla Medar