29/12/2025
Takie krótkie, wieczorne przemyślenia...
Cel (fizjoterapii, postępowania, życia) - nie musi być w pełni od razu sprecyzowany. Może być krótki - na razie tylko coś, mało. Ale coś....
Mam przyjemność pracować z takim Pacjentem, który z reguły na pytanie " I jak moce, jak się Pan ma?" - odpowiada - "Żyję". To już coś, prawda?
Miałam ostatnio piękne spotkanie z Pacjentem, który walczy, naprawdę, On to wie, ja to widzę... Mamy takie mikro-mikro sukcesy, ale takie nie widoczne na zewnątrz. I komentarz osoby postronnej - "trochę gorzej Pan chodzi, nie?" No można by wszystkie wulgarne słowa sobie na raz przypomnieć i je powiedzieć za głośno... Jak nie masz zamiaru ciągnąć w górę, to lepiej zamilknąć. Bo tych małych sukcesów czasami nie widać, ale są i kosztują najczęściej ogrom pracy.
Czasami nie ma sił na wielkie cele, wtedy ten jeden kamień dalej, jeden krok dalej, jeszcze jeden dzień walki, jedna mała zmiana...
W tym Międzyświęciu (od dziś wiem, że to czas, nie miejsce ;) ) życzę nam wszystkim wytrwałości do kroków i nadziei, że będzie lepiej. Bo będzie.