10/03/2026
A to fragment naszej muzycznej niespodzianki z okazji Dnia Mężczyzny 😄
Autor tekstu - Ewa Urbanowicz
Muzyka i wokal - AI
Refren: Ej chłopaki, łobuziaki,
Wy Jaśkowe rozrabiaki!
Ciężko z wami, bez was gorzej
W biedzie każdy z was pomoże.
Nóż naostrzy, torbę wniesie,
I ciśnienie nam podniesie!
Janek konserwator po dworze się snuje,
Niby coś naprawia, Henia denerwuje,
A Henio się kręci, sam pampersy nosi
I choć się zezłości, o pomoc nie prosi.
Wiesław wciąż z dmuchawą, suche liście gania,
Plecy jemu bolą, aż się z bólu słania…
Ale jest Przemysław, prosto z Leśnej Góry
I wprowadzi w tej kwestii swoje procedury.
Czy to zastrzyk, czy leki, coś zaaplikuje
Więc niech nikt nam nie kwęka, niech tu nie panikuje!
A jak komuś jest smutno, serce we krwi mu broczy,
To nasz Maciej, psycholog, spojrzy głęboko w oczy,
Bąknie coś o terapii, z mózgu problem wymaże,
A na koniec coś brzdąknie na swej starej gitarze.
Refren: Ej, chłopaki, łobuziaki,
Wy Jaśkowe rozrabiaki!
Ciężko z wami, bez was gorzej
W biedzie każdy z was pomoże.
Nóż naostrzy, torbę wniesie,
I ciśnienie nam podniesie!
Andrzej zawsze szarmancki, uśmiech wokół rozsiewa,
Serce ma do pacjentów i do pracy zagrzewa.
Tomek colę popija i z doktórką się spiera
Aż w socjalnym na piętrze gęsta jest atmosfera.
Ona wodą go kropi, poświęconą w kaplicy,
A on znosi cierpliwie, nie stawiając granicy.
Grzegorz wchodzi na dyżur, niczym prezes koncernu
Chód ma wolny, stateczny, ciut nie aktor z westernu!
A nasz Tomasz, dyrektor, loczek z czoła odgarnie,
Jak ktoś będzie narzekał, biada mu! Skończy marnie!
Złapie kogoś na fajku, to z roboty wyleci,
No i wszyscy się kryją niczym z przedszkola dzieci.
Refren: Ej, chłopaki…
Krzysztof grzeczny, układny, powie nam coś miłego,
Dobrze w swoich szeregach, mieć Krzysztofa takiego!
Paweł biega, się kręci, Pawła chcą mieć na górze,
Chcą na dole, na środku, pewnie i w mysiej dziurze!
A on idzie gdzie każą, robi co robić trzeba,
Ten nasz Paweł w papuciach trafi prosto do nieba!
Adam z miną poważną tylko ćwiczy i ćwiczy,
Nie ma zmiłuj – na wózek! Do drabinek! Wciąż krzyczy!
Józef, nasz BHP-owiec, wzrokiem po salach toczy.
Bezpieczeństwo podstawą! Za instrukcje się boczy.
Jest też nowy woźnica, lecz na razie nieznany,
Jak postawi z pół litra, to go wnet powitamy!
Jest i Wojtek, MacGiver, wszystko sprytnie naprawi,
Nie zna słów „to się nie da”, skórkę z myszy wyprawi!
Refren: Ej, chłopaki…