21/01/2026
Negatywne skutki medytacji, choć rzadkie, to warto mieć na uwadze, że mogą wystąpić. Bez przygotowania, bez prowadzenia, może stać się praktyką pogłębiającą problemy osób z doświadczeniem traumy, zaburzeniami lękowymi, czy PTSD.
Zdarzało mi się pracować z osobami, które nie były świadome, że dotyczy je problem zaburzeń lękowych, dysocjacyjnych, że nie mają kontaktu z ciałem, żyją w oderwaniu od rzeczywiści. Niektórzy ze zdziwieniem mówili, że medytacja nie jest dla nich żadnym problemem, mogą godzinami siedzieć w bezruchu, tracąc kontakt ze zmysłami, odczuciami, myślami, jakby nie istnieli.
Inni zauważali, że medytacja wydaje im się łatwa ( choć nic niewnosząca) a jednocześnie nie czuli bólu fizycznego, zmęczenia, głodu, potrzeby snu)
Niestety zdarza się, że medytacja może być katalizatorem retraumatyzacji i wtórnego załamania zdrowia psychicznego. W żadnym przypadku medytacja nie może prowadzić do odrętwienia, poczucia oddzielenia, wyłączenia.
Ma prowadzić do połączenia i świadomego, powolnego przyjmowania wrażeń, myśli i emocji.
Do bycia w tym, co rzeczywiście wewnątrz nas się wydarza.
Praktyka uczy, że możemy czuć i rozwijać świadomość a jednocześnie zmieniać własne reakcje na wewnętrzne i zewnętrzne procesy. Uczy obecności i akceptacji a nie spokoju poprzez odcięcie.
Spokój przychodzi po burzy.
Zanim zaproponuję komuś medytacje, staram upewnić się, czy pozwala mu na to stan psychiczny, bo są takie formy medytacji, które zamiast regenerować, budować świadomy kontakt z ciałem, bezpieczeństwo, będą odcinały od wrażeń.
Zwracam też uwagę na niewygodę, która pojawia się w pracy z ciałem, jest to normalne i oducza nawyków myślowych i ruchowych, które skutkują wyłącznie przyjemnością.
Niewygoda jest częścią procesu integrującego umysł i ciało. ‼️
Pracuję w podejściu Somatic Compassion, które jest wynikiem moich licznych obserwacji ludzi w traumie, z zaburzeniami lękowymi, z zanurzeniami osobowości z tzw. wiązki C , PTSD. Zawsze, gdy mam wątpliwość co do bezpieczeństwa, proszę o konsultacje z lekarzem psychiatrą.
Pozwalam sobie nie wiedzieć. Sprawdzać.
Czasem lepszy będzie spacer niż medytacja, naprawdę.
Medytuję wiele lat.
W różnych podejściach i miejscach.
Obserwacja siebie w codziennych praktykach a także doświadczanie różnych podejść od Vipassany, Mindfulness, poprzez medytacje dynamiczne w Osho Institute w Indiach, ostatecznie osadzając się w buddyzmie tybetańskim, uświadomiła mi, jakie praktyki pogłębiają dysocjację a jakie pomagają wrócić do pełnego kontaktu ze sobą i światem.
Kluczowe dziś wydaje mi się współczucie, które w doświadczeniu somatycznym może znosić, „rozpuszczać” mechanizmy
obronne, napięcia, emocjonalne blokady.
Somatic Compassion jest drogą do lepszego życia, pełniejszego kontaktu ze sobą, innymi i światem, ale prowadzi przez doświadczenia, których zazwyczaj unikamy; łzy, złość, irytację, wzruszenie, smutek.
Wybieram integrację. Noc i dzień.
Sądzę, że szczęśliwe życie zaczyna się od głębokiej pracy duchowej a medytacja, jako jedna z ścieżek, może ten rozwój wspierać. Jeśli nie mamy tradycji bycia życzliwym i współczującym a zarazem w pełni odpowiedzialnym za swoje życie, to medytacja nie pomoże nam w osiągnięciu harmonii.
Siadając do medytacji często spodziewamy się, ze coś się wydarzy. Tendencja do oczekiwania jakiegoś efektu jest jedną z blokad, która może prowadzić do porzucenia praktyki.
Przyjrzyj się swojej praktyce.
Kiedy angażujesz umysł i serce, to życie samo pokaże ci, co warta jest twoja medytacja.
Pożytek z praktyki zobaczysz wtedy, gdy przestaniesz lgnąć do wszystkich spraw świata, po którym stąpasz i wczepiać się w nie, emocjonalnie oddając cenną energię komuś lub czemuś.
W chaosie i zamieszaniu codziennego życia możemy nie zauważyć, ze spokój jest w nas.
Życzę Ci pięknego dnia, abyś odnalazła maleńką chwilę na zrobienie czegoś dobrego dla siebie i dla innych.
Aaa i jeszcze coś!
Być dobrym dla innych, życzliwym i współczującym nie oznacza przestać stawać za sobą i odrzucić ochronę, zdrowe granice. Bo życzliwość i współczucie dotyczy też Ciebie ❤️
Eli
A jeśli masz ochotę na wspólną praktykę Somatic Compassion, zapraszam od 5 lutego !
Ponownie przez 8 tygodni w czwartki będziemy zanurzać się wgłąb siebie w medytacji siedzącej i w ruchu.
Szczegóły w komentarzu