09/03/2026
Bardzo mocno wierzę, że w życiu nie ma przypadków.
Dlatego też wiem, że moja wczorajsza wizyta podczas 2 odcinka Dancing With The Stars. Taniec z Gwiazdami w Dniu Kobiet nie była przypadkowa.
Nie jestem fanką, nie oglądam, ale zabrała mnie tam moja wspaniała siostra. Nie kibicowałam nikomu, ale Izę kojarzyłam z filmów polskich i amerykańskich i zawsze była mi bliska jej wrażliwość.
Kiedy przed jej tańcem z Albertem zobaczyłam film, w którym mówi o swojej niepłodności normalnie się PORYCZAŁAM. Później też nie było łatwo bo cały taniec odebrałam jako piękną walkę z przeciwnościami bardzo silnej kobiety oraz mężczyzny, który wspiera ją bezgranicznie. Poczułam, że to jestem ja, że ten taniec mogłabym zatańczyć dla samej siebie. Wtedy pomyślałam sobie: Koniecznie muszę do niej podejść i porozmawiać.
Pod koniec odcinka podeszłam.
Izabella Miko wspaniała, ciepła kobieta, która ze łzami w oczach wysłuchała mnie, okazała wsparcie, gratulacje i życzyła powodzenia.
No i wspaniały Albert Kosiński, który stał tam słuchał i mimo, że nie on był w centrum gratulował, przytulał i życzył powodzenia.
Dziękuję kochani!
Pisząc to płacze bo czuję emocje innych ludzi, czuję swoje i z całym sercem kibicuję także Wam!
W tańcu i w życiu ❤️
Na koniec powiedziałam Izie: „Wierzę w to, że zostaniesz mamą tak jak sobie tego życzysz, bo ja też nią za chwilę będę.”
I nie, nie kibicuję im bo „historia Izy”, kibicuję bo pięknie tańczą i widzę tam szczerość.
Także głosujcie: Para nr 8: Izabella Miko i Albert Kosiński