17/12/2025
Są dni kiedy po porannym spacerze w lesie (jeszcze przed pracą) mam chwilę na herbatę i książkę. Dzisiaj zajrzałam do „Zawsze pamiętaj Chłopiec, kret, lis, koń i burza", którą uwielbiam.
Czasem czuję, że nie osiągnąłem zbyt wiele - powiedział chłopiec.
A odpowiedź, którą,usłyszał nie dotyczyła sukcesów, liczb ani porównań. Dotyczyła drogi.
Bo czasem zapominamy, że bycie „tu" samo w sobie jest osiągnięciem. Że dojście do tego miejsca - mimo zmęczenia, potknięć, zwątpień wymagało odwagi, wytrwałości i siły, której często sami w sobie nie widzimy.
W świecie, który nie zawsze widzi drogę, tylko cel, myślę, że warto usłyszeć: „Fajnie, że jesteś, że idziesz i że się nie poddałeś." W mojej pracy widzę te małe kroki, czasem niemal niewidoczne dla innych, ale wiem, jak wiele odwagi, wysiłku i wytrwałości niosą w sobie. Bo przecież nie każda droga musi być spektakularna i nie każdy postęp musi być głośny.
Czasem największym osiągnięciem jest to, że wciąż próbujemy, mimo że bywa trudno.
I to naprawdę jest imponujące ☀️🌲
J.
Ilustracja z książki autorstwa Ch. Mackesy