14/03/2026
Mówmy o traumie. Honorujmy ludzi i miejsca. Bądźmy blisko.
***
Z badań prof. Mai Lis-Turlejskiej wynika, że PTSD rozwinęło się w Polsce w związku z traumą drugiej wojną światową u bardzo dużego odsetka ocalałych cywili: nawet 29-39 proc. ocalałych cywili (dla porównania: prawie u 2 proc. Austriaków i 10 proc. Niemców). Mniej więcej jedna na trzy osoby borykała się wtedy z tym problemem.
Psycholog tłumaczy, że Polacy, których druga wojna światowa okrutnie doświadczyła, mieli po wojnie bardzo trudne warunki, żeby przepracować swoje traumy. "Polska z dżumy trafiła na cholerę: z okupacji niemieckiej podczas drugiej wojny światowej przeszliśmy na okupację sowiecką" - zwraca uwagę prof. Rzeszutek.
Według koncepcji prof. Yael Danieli osoby po doświadczeniu tzw. masywnych traum (np. wojna, obóz koncentracyjny) wykształcają w sobie tzw. style adaptacji pourazowej. Dzielą się na trzy grupy: ofiara (ang. victim; to m.in. pozostawanie w stracie i doświadczeniu traumy, niestabilność emocjonalna i nadopiekuńczość); osoba odrętwiała (ang. numb; odcinanie emocjonalne, zmowa milczenia w rodzinie i niska tolerancja wobec okazywania słabości); oraz wojownik (ang. fighter; objawia się choćby kultywacją tożsamości narodowej oraz pochwałą dążenia do doskonałości i sprawiedliwości).
Prof. Rzeszutek wyjaśnia, że choć przyjęcie jednego z tych wzorców przez osobę po doświadczeniu takiej masywnej traumy zdaje się doraźnie pomagać, to jednak nie rozwiązuje problemu. Na dłuższą metę nie jest więc dobrym rozwiązaniem. ( PAP)
Osiem dekad po wojnie Polacy to najbardziej straumatyzowany naród świata | Polska Agencja Prasowa SA https://share.google/3HxX1HwbUAx2yJOIg
Fot. Własne. Muzeum w Maladze.