14/04/2026
To będzie długi i dla mnie osobiście ważny post 😊
Powrót po latach ma w sobie coś niezwykle cichego i poruszającego.
Dziś znów przekroczyłam próg szkoły, która kiedyś była moim codziennym światem – Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2 im. Polskich Olimpijczyków w Opolu.
Ta sama, a jednak inna.
Większa, głośniejsza, pełna nowych historii.
A ja - trochę starsza, ale z tym samym pytaniem: Jak naprawdę spotkać drugiego człowieka?
Kontakt z dziećmi uczy pokory.
Uczy zatrzymania się w biegu, który dorośli uznali za normę. Dzieci nie pytają o nasze osiągnięcia - one pytają o naszą obecność.
Czy jesteśmy? Czy słuchamy? Czy widzimy coś więcej niż tylko słowa?
Bo słuchanie młodych to nie jest uprzejmość.
To odpowiedzialność.
W ich zdaniach – czasem nieporadnych, czasem zbyt szczerych – kryje się świat, który dopiero się kształtuje.
Jeśli go zlekceważymy, uczymy ich milczenia.
Jeśli damy przestrzeń – uczymy odwagi bycia sobą.
Otwartość na drugiego człowieka zaczyna się od zgody na jego emocje. Nawet te trudne. Zwłaszcza te trudne.
Dziecko, które czuje, że może powiedzieć „boję się”, „nie rozumiem”, „jest mi źle” - uczy się, że nie musi być idealne, żeby być ważne.
A przecież właśnie tego wszyscy gdzieś w środku potrzebujemy - uznania, że możemy być prawdziwi.
Wróciłam tu po 30 latach i zrozumiałam coś prostego: szkoła to nie tylko mury i wspomnienia.
To przestrzeń spotkania.
Most między tym, kim byliśmy, a tym, kim mogą stać się inni.
Może najważniejsze, co możemy dać młodym, to nie odpowiedzi - tylko obecność.
Czas. Uważność.
I przekonanie, że ich głos ma znaczenie.
Bo kiedy dziecko czuje się wysłuchane, zaczyna słyszeć samo siebie.
A to pierwszy krok do tego, by stać się człowiekiem, który potrafi słuchać innych.
I może właśnie wtedy świat - choć odrobinę – staje się lepszy.
Dziękuję Dyrekcji oraz całemu gronu Pedagogicznemu za zaproszenie i gościnę ! 🥹🌷
Macie wspaniałe dzieciaki !
Dziękuję również mojej Mamie! 🌷